Mniej pieniędzy i niższe limity
Ministerstwo Energetyki RL wprowadziło nowe warunki wsparcia dla prosumentów, czyli użytkowników, którzy także produkują energię elektryczną (prosument — producent+konsument — przyp. red.).
Dopłaty do mocy zostały obniżone: w przypadku oddalonych elektrowni słonecznych z 323 do 200 euro za kilowat, a dla dachowych — z 255 do 170 euro za kilowat. Jednocześnie zmniejszono maksymalną moc instalacji objętej wsparciem — z 10 do 7 kW.
Zmiany te uderzyły w osoby planujące inwestycje, które liczyły na wcześniejsze stawki. Jednak, jak podkreślają przedstawiciele sektora finansowego, decyzja ma swoje uzasadnienie.
„Należy pogodzić ograniczone finanse publiczne, priorytety rozwoju energetyki i rzeczywistą sytuację na rynku, gdzie nierosnące zużycie energii elektrycznej w godzinach szczytu powoduje spadek ceny energii słonecznej nawet do zera lub wartości ujemnych” — mówi Arvydas Račkus, kierownik działu finansowania strukturalnego Swedbank.
Solary na dachach uderzają w elektrownie?
Tempo rozwoju rynku energii słonecznej w ostatnich latach było bezprecedensowe. W 2021 r. na Litwie działało ok. 7 tys. producentów energii o łącznej mocy 65 MW. Do końca 2025 r. liczba ta wzrosła do 166 tys. producentów i ponad 2 GW mocy zainstalowanej. Przyjmując, że gospodarstwo domowe zużywa miesięcznie 200 kilowatogodzin i uwzględniając straty oraz nie licząc przedsiębiorstw, to taka moc może zasilić nawet do 700 tys. gospodarstw.
Wsparcie finansowe było kluczowe dla osiągnięcia takiego wyniku. Dofinansowania umożliwiły szybki rozwój nie tylko instalacji, ale także całego sektora usług związanego z energią słoneczną — od projektowania po konserwację. Powstały nowe miejsca pracy, szczególnie w regionach.
Równocześnie dynamiczny wzrost liczby prosumentów doprowadził do problemów dla dużych, komercyjnych parków słonecznych. Ceny energii w godzinach szczytu znacząco spadły, co wpłynęło na opłacalność większych projektów.
Mniej wsparcia, ale inwestycje wciąż się opłacają
Pomimo zmian, rządowe dotacje nie zniknęły całkowicie. Nadal funkcjonuje system dwustronnego rozliczania (ang. net metering), a spadające ceny komponentów sprawiają, że inwestycje są nadal atrakcyjne.
„Jeśli w 2022 r. instalacja elektrowni o małej mocy mogła kosztować nawet ponad 1 000 euro za kilowat, to obecnie kwota ta często wynosi 450-800 euro” — podkreśla Arvydas Račkus.
Dla firm zorientowanych na szybki montaż małych instalacji oznacza to spadek liczby nowych zamówień. Z kolei dla większych producentów energii może to być pozytywny sygnał: ustabilizowanie rynku może w przyszłości doprowadzić do wzrostu cen energii w godzinach szczytu produkcji.
Od fazy wzrostu do dojrzałości
Energia słoneczna pokrywa już około 51 proc. zapotrzebowania Litwy na energię elektryczną — dla porównania, w 2022 r. było to 15 proc. To rezultat kilku lat intensywnego wsparcia i dynamicznych inwestycji.
„Zmniejszenie wsparcia zachęci do bardziej odpowiedzialnej oceny inwestycji i bardziej ekonomicznego rozwoju sektora energii słonecznej” — dodaje Račkus.
Zmiany mogą prowadzić do powolniejszego, ale bardziej zrównoważonego rozwoju. Wraz ze wzrostem konsumpcji energii i poprawą warunków rynkowych, możliwe jest pojawienie się nowych impulsów inwestycyjnych.
„Zmniejszenie wsparcia nie oznacza schyłku energii słonecznej. Jest to raczej przejście ze sprintu do maratonu” — podsumowuje Arvydas Račkus.

