W śnieżne środowe popołudnie, 28 stycznia, do Wilna przybyła królewska para Danii — król Fryderyk X oraz królowa Maria. Na lotnisku zostali powitani przez ministra spraw zagranicznych Kęstutisa Budrysa. „Litwę z Królestwem Danii i narodem duńskim łączą szczególne więzi. Jesteśmy czymś więcej niż tylko dobrymi przyjaciółmi, niezawodnymi sojusznikami i bliskimi partnerami. Dania wsparła nas wtedy, gdy było to najbardziej potrzebne” — napisał w sieci społecznościowej „X” szef litewskiej dyplomacji.
Spotkanie z prezydentem i wizyta w USA
Z lotniska królewska para udała się na spotkanie z Gitanasem Nausėdą. Następnie Fryderyk X spotkał się z premier Ingą Ruginienė. Wieczorem prezydent Nausėda z okazji oficjalnej wizyty na cześć królewskiej pary wydał uroczystą kolację.
Ostatnio głośno jest o Grenlandii, największej wyspie na świecie, autonomicznej części Królestwa Danii. Donald Trump od początku drugiej kadencji wygłasza stanowczo opinie o potrzebie przyłączenia wyspy do Stanów Zjednoczonych. W ostatnim czasie jego żądania stały się bardziej widoczne.
— W ubiegłym tygodniu byłem razem z litewską delegacją sejmową w Waszyngtonie. Chyba drugiego dnia napięcie wobec kwestii grenlandzkiej zaczęło opadać. Można było wywnioskować, że wyjście z sytuacji powoli zaczęło się wyłaniać. Wielu odetchnęło z ulgą. Sądzę, że dla Litwy najważniejsze jest, aby kwestie, które są ważne dla Stanów Zjednoczonych, były rozwiązywane na poziomie NATO. Tak, byśmy nie musieli wybierać jednej lub drugiej strony. Z moich informacji wynika, to zresztą było też omawiane w przestrzeni publicznej, że generalnie chodzi o pewne modele, które już dzisiaj funkcjonują. Czyli ziemia, na której będą znajdowały się bazy USA, będzie należała do Stanów Zjednoczonych. Podobny model funkcjonuje na Cyprze (brytyjskie terytorium zależne Akrotiri i Dhekelia — przyp. red.) — komentuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Ruslanas Baranovas, zastępca przewodniczącego sejmowego Komitetu ds. Europy oraz członek sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych.
Donald Trump w swych licznych wypowiedziach niejednokrotnie wspominał o przejęciu Grenlandii. Tak mówił w Davos: „Tak naprawdę, proszę tylko o kawałek lodu, zimny, źle zlokalizowany, który może jednak odegrać kluczową rolę w pokoju światowym oraz w ochronie świata”.
Dokonanie „dealu”
Zdaniem amerykańskiego prezydenta Dania nie jest w stanie obronić wyspy przed wpływami Rosji oraz Chin.
— Kolejna sprawa, ważna dla Stanów Zjednoczonych, to możliwość wetowania inwestycji Rosji oraz Chin na Grenlandii. O ile się orientuję, to raczej Duńczycy nie mają nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. Z pewnością Grenlandczycy chcieliby zostawić sobie więcej wolności w tej sprawie. Tym niemniej, jest to pewien punkt wyjścia do dalszych rozmów. Tu chodzi przede wszystkim nie o zaufanie lub jego brak dla kogokolwiek, tylko o dokonanie pewnego „dealu”, który zadowalałby wszystkie strony — ocenia Baranovas.
Rozmówca w ostatnim czasie rozmawiał z duńskimi parlamentarzystami.
— Oni mówili, że nie warto panikować i robić pochopnych wniosków. Na zasadzie, że nie warto zaostrzać sytuacji, tylko nad nią zapanować. Powtórzę się. Tutaj nie chodzi o zaufanie, tylko znalezienie dobrego rozwiązania. Ważne jest, że z jednej strony Trump zapewnił o nieużyciu siły do aneksji wyspy. Z drugiej, Dania na pewno również nie zgodzi się na sprzedaż Grenlandii — twierdzi polityk.

Relacje litewsko-duńskie
Równolegle z wizytą królewskiej pary na Litwie prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się z premierami Danii i Grenlandii, Mette Frederiksen i Jensem-Frederikiem Nielsenem. Macron zapewnił, że Francja jest solidarna z Grenlandią i ją wspiera. Premierka Danii powiedziała, że NATO powinno odgrywać ważną rolę w rejonie Arktyki.
Dania była drugim po Islandii państwem na świecie, które uznało Litewską niepodległość. 11 lutego 1991 r. Islandia uznała litewską niepodległość. Kilka tygodni później to samo uczyniła Dania. 28 lutego 1991 r. ministrowie spraw zagranicznych Danii i Litwy podpisali wspólny protokół. W dokumencie obie strony zobowiązały się, że gdy tylko pojawi się odpowiednia okazja, to oba kraje przywrócą stosunki dyplomatyczne.
Warto podkreślić, że w okresie międzywojennym to również państwa skandynawskie były krajami, które jako pierwsze uznały litewską niepodległość. 12 grudnia 1918 r., kiedy Litwa faktycznie jeszcze była pod niemiecką okupacją, Szwecja de facto uznała Litwę za niepodległy kraj. Na początku 1919 r. Litwa uzyskała uznanie ze strony Norwegii i Danii.
— Trzeba powiedzieć wprost, że Dania zawsze nas wspierała. W trakcie naszej drogi do Unii Europejskiej i NATO to właśnie Dania była jednym z naszych największych adwokatów. Wówczas doszło do pewnego „podziału”. Finowie wspierali Estonię, Szwedzi Łotwę, a Duńczycy Litwę. Z pewnością jesteśmy dłużni Danii, dlatego jeśli Dania prosi Litwę o pomoc, to Litwa tę pomoc ma okazać — komentuje Ruslanas Baranovas.

