Więcej

    W Sejmie o dyskryminacji mniejszości narodowych i problemie zwrotu ziemi

    We środę 4 lutego poseł na Sejm Litwy z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin Czesław Olszewski zorganizował konferencję prasową poświęconą dwóm problemom.

    Czytaj również...

    Konferencja dotyczyła, według słów organizatora, dyskryminacji mniejszości narodowych na Litwie w oświacie oraz dyskryminacji prawowitych właścicieli ziemi przy zwrocie majątku. W konferencji wzięli udział członkini rady samorządu rejonu trockiego Agnieszka Rynkiewicz oraz lider opozycji w radzie miasta Wilna Jarosław Kamiński.

    Reorganizacja szkół polskich w rejonie trockim

    „Muszę przyznać, że reorganizacja szkół mniejszości narodowych nie jest pojedynczym sporem. Jest to systemowy proces realizowany przez liberalną i konserwatywną większość rządzącą w rejonie trockim, który już dziś budzi poważne wątpliwości dotyczące równości i możliwej dyskryminacji” — powiedziała radna rejonu trockiego Agnieszka Rynkiewicz.

    „Chcę podkreślić, że żadna inna szkoła w rejonie trockim nie utraciła niezależnego statusu prawnego, tylko właśnie dwie szkoły polskie. Naszym zdaniem nie jest to przypadek. Jest to selektywne stosowanie decyzji” — stwierdziła przedstawicielka AWPL-ZChR. Poseł Czesław Olszewski wtórował, że praktyka pokazuje, że szkoła o zależnym statusie w ciągu 2-3 lat przestaje istnieć.

    Poseł poinformował, że z inicjatywy lidera AWPL-ZChR, europosła Waldemara Tomaszewskiego, kwestia oświaty mniejszości polskiej została omówiona w Parlamencie Europejskim podczas posiedzenia międzyfrakcyjnej grupy ds. tradycyjnych mniejszości narodowych i językowych, które odbyło się 22 stycznia w Strasburgu. Poseł Olszewski powołał się na polsko-litewską umowę z 1994 r.

    Problem zwrotu ziemi

    Następnie Jarosław Kamiński przedstawił problematykę zwracania ziemi właścicielom w Wilnie.

    „Od ponad 35 lat obowiązuje ustawa o przywracaniu nieruchomości obywateli Republiki Litewskiej, jednak do dziś nie widać końca tego procesu” — mówił lider opozycji.

    „2 stycznia 2024 r. mer Wilna wydał i podpisał zarządzenie, skierowane do Narodowej Służby Ziemi, w którym stwierdził, że w Wilnie nie ma wolnej, podlegającej zwrotowi, państwowej ziemi niezbywalnej” — relacjonował Kamiński.

    „Mer powiedział w prasie, że po raz pierwszy w okresie niepodległości ich siła polityczna ma realną możliwość zakończenia reformy ziemi w Wilnie. No, szanowni państwo, widzimy, jak to się stało. Nie stało się tak, że ziemia została oddana i zwrócona prawowitym właścicielom, a po prostu na papierze powiedziano, że więcej wam nic nie damy, bo nie mamy” — mówił Kamiński.

    Interes publiczny trzeba udowodnić

    „Mer powoływał się na interes publiczny, ale zarówno sądy, jak i praktyka sądowa uznają, że interes publiczny nie może być jedynie deklarowany. Interes publiczny w odniesieniu do gruntów, powiedzmy, w tym przypadku musi być faktycznie udowodniony. To znaczy przez dokumenty planistyczne, dokumenty dotyczące zagospodarowania przestrzennego, środki przeznaczone na realizację tego czy innego projektu oraz rzeczywiste potrzeby społeczne. A nie tak, że tylko to zadeklarowaliśmy, wzięliśmy i nikomu nic nie oddaliśmy” — wyjaśniał radny Jarosław Kamiński.

    „Dalej mer temu samemu BNS (agencji informacyjnej – przyp.red.) mówi, że można jeszcze sformować sto hektarów ziemi, którą można sprzedać i za nią otrzymać do 250 mln euro. Więc czy jest ta ziemia, czy tej ziemi nie ma? Moim zdaniem jest, ludzie widzą, że jest, po prostu jest wielka, wielka chęć, żeby jej nie zwracać” — podsumowywał.

    Na konferencji powiedziano, że celem uczestników nie jest konfrontacja, lecz „otwarty, odpowiedzialny i uzasadniony, pełen szacunku dialog”, dążący do „jasnego nazwania problemów” i zachęcenia odpowiedzialnych instytucji do poszukiwania „legalnych, sprawiedliwych i długoterminowych rozwiązań”.

    Afisze

    Więcej od autora

    Zachorowaliśmy w piątek, do lekarza nie można się dostać. Co robić i kiedy trzeba coś zrobić bezwzględnie?

    Choroba nie wybiera pory dnia ani dnia tygodnia. Lekarz rodzinny i farmaceutka radzą, jak odróżnić drobną dolegliwość od stanu zagrożenia życia — i kiedy domowa apteczka wystarczy, a kiedy trzeba dzwonić na pogotowie.

    Wileńskie „DĖK’ui” będą częściej otwarte. Plan: wynieść zmianę poza Wilno

    Trzy najpopularniejsze stacje wymiany rzeczy „DĖK'ui” w Wilnie od 17 marca będą czynne we wtorki i czwartki. To tymczasowa zmiana, za którą może pójść znacznie więcej.

    Stadion Narodowy w Wilnie jednak rośnie. Pierwsze mecze zapowiadane już w 2027 roku

    Być może udało się przełamać ciążącą od początku niepodległej Litwy klątwę. Montaż konstrukcji na Stadionie Narodowym w Wilnie idzie zgodnie z planem, zapowiadane są pierwsze „poważne” mecze na 2027 r. Swoją opinię wydał też klub Žalgiris.