Więcej

    Stadion Narodowy w Wilnie jednak rośnie. Pierwsze mecze zapowiadane już w 2027 roku

    Być może udało się przełamać ciążącą od początku niepodległej Litwy klątwę. Montaż konstrukcji na Stadionie Narodowym w Wilnie idzie zgodnie z planem, zapowiadane są pierwsze „poważne” mecze na 2027 r. Swoją opinię wydał też klub Žalgiris.

    Czytaj również...

    Budowa wielofunkcyjnego kompleksu Stadionu Narodowego w Wilnie wchodzi w decydującą fazę. Generalny wykonawca — firma Naresta — zakończył pierwszy etap montażu konstrukcji w nieco ponad trzy miesiące i rozpoczął drugi etap. Na placu budowy pojawił się drugi dźwig, który ma przyspieszyć tempo prac. Cel jest ambitny: pierwsze mecze z kategorią IV UEFA odbywać się mają jesienią 2027 r.

    Tempo nie zwalnia

    Zamontowano już 1 670 z ponad 5 tys. prefabrykowanych elementów żelbetowych — kolumn, ścian, płyt stropowych, belek, schodów i trybun. Równolegle trwają inne prace: ułożono ok. 2 km rurociągów, zainstalowano większość infrastruktury kanalizacyjnej i 30 proc. wodociągowej.

    „Pierwszy etap montażu konstrukcji stadionu został zakończony w nieco ponad trzy miesiące — dokładnie tak, jak planowaliśmy. Rozpoczęliśmy prace drugiego etapu, które planujemy zakończyć na początku lata” — powiedział dyrektor Naresty, Tadas Grincevičius. Drugi dźwig pozwala na szybszy montaż elementów i równoległe prowadzenie prac tam, gdzie główne konstrukcje już stoją.

    „Robimy to wszystko po to, abyście mogli rozegrać tutaj pierwsze mecze w 2027 roku” — dodał podczas spotkania z przedstawicielami klubu piłki nożnej Žalgiris. Klub symbolicznie ocenił rosnący stadion i wbił pierwszego gola.

    Pierwszy gol do improwizowanej bramki

    W piątek stadion odwiedzili prezes Žalgirisu Andrius Tapinas, dyrektor klubu Mindaugas Kasperūnas oraz przedstawiciele drużyny. Kasperūnas, który tego dnia obchodził urodziny, stał się autorem pierwszego gola na murawie Stadionu Narodowego — piłkę kopnął do improwizowanej bramki, której bronił szef Naresty Grincevičius.

    „Widok powstających trybun po tylu dekadach oczekiwania to uczucie nie do opisania. Dla FK (klubu futbolu — przyp.red.) Žalgiris i całej wileńskiej społeczności piłkarskiej ten stadion to obietnica nowego, prawdziwego domu. Z ogromną niecierpliwością czekamy na dzień, w którym będziemy mogli wyjść na boisko, a tysiące mieszkańców Wilna zapełni trybuny i wspólnie stworzy nową historię futbolu stolicy” — powiedział Tapinas.

    Kasperūnas podkreślił, że wizja klubu opiera się na ludziach. „FK Žalgiris to przede wszystkim ludzie — kibice i społeczność. Zrobimy wszystko, aby trybuny były pełne już podczas pierwszych meczów u siebie. W przyszłości będziemy dążyć nie tylko do zwycięstw na boisku — chcemy, aby mieszkańcy Wilna chętnie przychodzili na mecze swojego klubu, a pewnego dnia wspólnie zapełnili również nowy Stadion Narodowy” — mówi dyrektor klubu.

    Koniec klątwy?

    Stadion na 18 tys. miejsc to część większego wielofunkcyjnego kompleksu. Koncesję przejęła firma deweloperska Hanner. Jej prezes Arvydas Avulis zapowiada, że prace przy wszystkich obiektach będą przebiegać równolegle.

    W 2027 r. planowane jest zakończenie prac wykończeniowych stadionu, hali widowiskowej, przedszkola i centrum kultury. W piwnicach stadionu przewidziano pomieszczenia muzealne, strefy dla zawodników i mediów. Na wyższych kondygnacjach — strefy dla widzów, lokale gastronomiczne i pomieszczenia administracyjne.

    Wcześniej nad ideą stadionu w Wilnie wisiała niemalże klątwa. Najpierw stadion nie mógł powstać od odzyskania niepodległości przez Litwę, kolejne betonowe szkielety straszyły i generowały koszty. Później, gdy projekt zaczął być „restytuowany” i pojawiły się szanse na ponowne uruchomienie prac, jeden z partnerów funduszu inwestycyjnego sprzeniewierzył ogromne środki, które przegrał w grze hazardowej. Temat stadionu narodowego dla Wilnian stawał się ponurym żartem i wręcz synonimem niekończącej się epopei — niczym kościół Sagrada Familia w Barcelonie, budowany od 140 lat.

    Afisze

    Więcej od autora

    Awanturowała się na Lipówce, będzie sądzona

    Prokuratura Okręgowa w Wilnie poinformowała 19 marca, że przekazała do sądu sprawę karną, w której 46-letniej obywatelce Belgii i Jamajki postawiono zarzuty naruszenia porządku publicznego oraz podżegania przeciwko grupie osób ze względu na ich płeć, rasę i kolor skóry — poinformowała w czwartek Prokuratura Generalna.

    Skazano dilerów. Zamawiali z USA przez Telegrama

    Kilogram konopi, żelki z halucynogenem i e-papierosy z olejem THC — wszystko zamówione przez komunikator Telegram i opłacone kryptowalutą. Dwóch młodych mężczyzn trafi za kraty za przemyt z USA.

    „Nie wyrzucaj, posadzimy w tym pomidorki”. Kiedy wykorzystać ponownie, kiedy nie?

    Kiedyś nazywało się to przezornością, dziś — troską o ekologię. Niezależnie od nazewnictwa, korzysta na tym środowisko, ostatecznie też człowiek. Ekspertka rzuca garść zaleceń, o czym warto pamiętać.