Więcej

    Wybory prezydenckie 2029. Politolog: „Ważnym czynnikiem będą oczekiwania społeczne”

    Ingrida Šimonytė i Laurynas Kasčiūnas mają największe szanse w wyścigu o fotel prezydencki, gdyby wybory odbyły się w najbliższym czasie. Politolog Matas Baltrukevičius w rozmowie z „KW” twierdzi, że mówienie o szansach poszczególnych kandydatów jest dziś jednak przedwczesne.

    Czytaj również...

    Na zlecenie portalu 15min.lt agencja „Norstat” przeprowadziła badania opinii publicznej, w których zapytano, kto obecnie ma największe szanse zostać nowym prezydentem Litwy. Z badań wynika, że największą popularnością, na poziomie 22 proc., cieszy się była premier i członkini Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD) Ingrida Šimonytė.

    Konserwatyści wiodą prym

    Na miejscu drugim uplasował obecny przewodniczący konserwatystów Laurynas Kasčiūnas z 14 proc. społecznego poparcia na koncie. Mamy więc sytuację, kiedy dwa pierwsze miejsce należą dla członków tej samej partii.

    Na miejscu trzecim znalazł się znany litewski dziennikarz, prezenter telewizyjny oraz działacz społeczny Andrius Tapinas, którego na stanowisku prezydenta dziś widziałoby 13 proc. ankietowanych.

    — Wyniki tych badań są stricte hipotetyczne, ponieważ do wyborów prezydenckich mamy sporo czasu. Podstawowym problemem tego typu badań opinii publicznej, jest to, że na listę potencjalnych kandydatów jest wciągana duża liczba osób. Nawet po kilku z jednej partii. W rzeczywistości jednak raczej nie będziemy mieli sytuacji, kiedy w wyborach konkurować będą ze sobą Šimonytė z Kasčiūnasem. Z drugiej strony, jeśli ktoś z nich będzie kandydował, to nie oznacza, że jego wsparcie będzie na poziomie obecnego wsparcia dwóch kandydatów. Przy ostatecznym wyborze ludzie często nie kierują się już przynależnością partyjną, tylko konkretnymi cechami kandydata, dlatego nie przeceniałbym wyniku takich badań — komentuje dla „Kuriera Wileńskiego” Matas Baltrukevičius, politolog i analityk powiązany z Wileńskim Instytutem Analizy Politycznej.

    SPOL-prezydencki-2026-03-05-2
    Ingrida Šimonytė ma teraz największe szanse na zostanie prezydentem, jednak w ciągu 3 lat wiele może się zmienić | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Kto dalej w kolejce?

    Liderkę Ruchu Liberalnego, parlamentarzystkę Viktoriję Čmilytė-Nielsen, rozważałoby poprzeć 10 proc. mieszkańców kraju. Poparcie prezesa „Świtu Niemna” Remigijusa Žemaitaitisa liczy 8 proc. badanych, byłego szefa litewskiej dyplomacji i przewodniczącego konserwatystów Gabrieliusa Landsbergisa — 7 proc. Natomiast były premier i przewodniczący Sejmu, a obecnie lider Związku Demokratów „W imię Litwy” Saulius Skvernelis może liczyć na 6 proc. głosów. Podobnie jak mer rejonu szyrwinckiego Živilė Pinskuvienė.

    Niskiego zaufania społecznego doczekali się tym razem przedstawiciele największej partii koalicji rządzącej, czyli socjaldemokraci. Z badań wynika, że premier Inga Ruginienė w wyborach prezydenckich może liczyć na 3 proc. głosów, a mer rejonu janowskiego i pełniący obowiązki lidera socjaldemokratów Mindaugas Sinkevičius — na 2 proc. głosów respondentów.

    — To jest w zasadzie naturalne, że politycy z opozycji cieszą się większym zaufaniem społecznym. Najczęściej na Litwie mamy do czynienia z sytuacją, że notowania rządzących nie są wysokie. Warto też przeanalizować sam proces wyborów prezydenckich. Bardzo ważne jest, kto trafi do drugiej tury. Tam bardzo często głosuję nie „za”, tylko bardziej „przeciw”. Faktycznie na dany moment pozycja kandydatów „związku ojczyzny” wygląda imponująco. Jednak poprzednie wybory prezydenckie pokazują, że kandydat konserwatystów dosyć łatwo może trafić do drugiej tury, ale już wygrać niekoniecznie — ocenia dla naszego dziennika Matas Baltrukevičius.

    Po 5 proc. respondentów rozważałoby wybór na prezydenta przewodniczącego Litewskiego Związku Rolników i Zielonych Aurelijusa Verygi, europosła Partii Wolności Dainiusa Žalimasa oraz posła na Sejm Ignasa Vėgėlė. Taki sam odsetek uczestników badania jako możliwych na głowę państwa wskazał byłego ministra spraw zagranicznych Linasa Linkevičiusa oraz blogera Skirmantasa Malinauskasa.

    Moment przełomowy

    Politolog zaznaczył, że w najnowszej historii Litwy mieliśmy tylko dwóch partyjnych prezydentów — Algirdasa Brazauskasa oraz Rolandasa Paksasa.

    — Sądzę, że w badaniach podaje się określone osoby, ponieważ jest łatwiej podać nazwiska polityków, które przeciętny mieszkaniec zna. Podkreślam, że do wyborów mamy trzy lata, dlatego trudno powiedzieć, kto z działaczy społecznych, spoza czynnej polityki, mógłby kandydować na stanowisko prezydenta. Nawet nie możemy na 100 proc. stwierdzić, czy tacy niezależni kandydaci w ogóle wystartują w wyborach. Sądzę, że raczej tak. Tym niemniej, to nie jest jeszcze ten czas, kiedy potencjalni kandydaci będą chcieli twardo zamanifestować swą obecność. Ważnym czynnikiem będzie też to, jakie będą oczekiwania społeczne względem przyszłego prezydenta. W historii wyborów momentem przełomowym było zwycięstwo Valdasa Adamkusa nad Artūrasem Paulauskasem. Tamte wybory w pewnym sensie nałożyły pewną pieczęć na tą instytucję, że prezydentem ma być osoba trochę ze strony, czyli spoza istniejącego podziału politycznego, aby mogła być swojego rodzaju arbitrem w sporach politycznych — podkreśla Matas Baltrukevičius.

    ***

    Wybory prezydenckie odbędą się w roku 2029. Gitanas Nausėda nie może w nich ubiegać się o kolejną, czyli trzecią kadencję. „Norstat” przeprowadził badanie w dniach 4-11 lutego, ankietując 1 tys. mieszkańców w wieku od 18 do 74 lat. Do sondażu nie włączono młodzieży w wieku 13-17 lat, która będzie już mogła głosować w 2029 r. ani starszych mieszkańców posiadających prawo wyborcze.

    Afisze

    Więcej od autora

    Czy Litwa powróci do energii atomowej?

    Minister energetyki Žygimantas Vaičiūnas oświadczył, że do końca roku zostanie dokonana ostateczna analiza dotycząca tego, czy Litwa potrzebuje małych reaktorów jądrowych.„Na Litwie na pewno została podjęta decyzja, że nie...

    Nie emocje, tylko fakty

    Departament Mniejszości Narodowych przy rządzie Litwy zapowiedział, że będzie prowadził cykliczne badania dotyczące położenia mniejszości narodowych na Litwie. Pierwsze badanie ma zostać przeprowadzone jeszcze w 2026 r., następne w...

    Mołdawia jest bliska Litwie. Wielu Mołdawian swój lepszy los upatruje w integracji z Europą

    Prezydent Mołdawii Maia Sandu w rozmowie z brytyjskim podcastem „The Rest is Politics” twierdzi, że popiera zjednoczenie jej kraju z Rumunią.„Głosowałabym za zjednoczeniem z Rumunią. Spójrzcie na to, co...