Nowo wybrany przewodniczący Najwyższej Rady, Vytautas Landsbergis, podkreślił nawet, że na pewno „nikt nie zinterpretuje źle ich poprawnej powściągliwości”. Jednak kolejne lata pokazały, że Rosja nadal skutecznie rozgrywała kwestie narodowościowe na Litwie.
Kontekst głosowania nad niepodległą Republiką Litewską był dramatyczny – na Litwie stacjonowały wojska sowieckie, działały służby, a pamięć o „przepadających ludziach” w 1940 r. była nadal żywa. Mimo to akt przyjęto bez jednego głosu sprzeciwu, co warto podkreślić. Czasem przypomina się o niektórych deputatach, przedstawicielach społeczności Polaków na Litwie, którzy wtedy wstrzymali się od głosu, ale nie głosowali przeciwko. Już wtedy wyjaśnili, dlaczego tak postąpili, choć opowiedzieli się za wolną Litwą.
Konsekwencje odwagi politycznej, jaką był Akt Niepodległości Litwy, przyszły szybko – blokada ekonomiczna, a po niecałym roku w styczniu 1991 r. – interwencja wojskowa: 14 zabitych cywilów. Wojska rosyjskie opuściły Litwę dopiero w 1993 r.
Brazauskas i Landsbergis o Polakach
Algirdas Brazauskas, ówczesny pierwszy sekretarz Litewskiej Partii Komunistycznej i późniejszy pierwszy prezydent Litwy, podkreślał, że niektóre kwestie są „specyficzne” i wymagają dyskusji. Przed podejściem do głosowania nad samym Aktem Niepodległości wybierano przewodniczącego Najwyższej Rady Litewskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Było to wtedy najwyższe stanowisko w „przejściowym” państwie litewskim, wkrótce niepodległym. Jednym z kandydatów był właśnie Brazauskas.
„Nie chciałbym używać słowa »mniejszości narodowe«. W tym wyrażeniu wyczuwalna jest pewnego rodzaju pogarda. Powiedziałbym raczej – przedstawiciele narodów mieszkających na Litwie. Ludzie ci są bardzo różni. Są tacy, którzy mieszkają tu od dawna, są też tacy, których los rzucił do Litwy po wojnie i wydaje mi się, że powinniśmy odpowiednio regulować nasze relacje z tymi ludźmi. Nie popieram niektórych tendencji do podsycania nastrojów narodowościowych, które pojawiają się ostatnio. (…) Musimy szanować wszystkich ludzi różnych narodowości mieszkających na Litwie” – mówił Algirdas Brazauskas, odpowiadając na pytania posłów.
„Prawdopodobnie nie znajdziecie w całym Związku Radzieckim, w innych republikach, analogicznego przykładu tak tolerancyjnego podejścia do kwestii kształcenia w dziedzinie kultury narodowej, oświaty ludu i innych spraw dotyczących tej narodowości. Oczywiście są pewne specyficzne kwestie, które są obecnie przedmiotem dyskusji i które budzą niezadowolenie osób narodowości polskiej, np. kwestia szkolnictwa wyższego” – wyjaśnił stanowisko.
„Nie ma żadnych nierozwiązywalnych kwestii, tylko wszystkie narody mieszkające na Litwie muszą pamiętać, że Litwa jest dla Litwinów jedyną ziemią” – apelował.

Pytanie Pieszki do Landsbergisa
Poseł Stanisław Pieszko zapytał Vytautasa Landsebrgisa, jaki będzie jego pogląd na mniejszości narodowe, jeśli ten zostanie wybrany na przewodniczącego Najwyższej Rady. Zapytał też, czy Polacy na Litwie będą mogli uzyskać wyższe wykształcenie w kraju w języku polskim.
„Ludzie wszystkich narodowości w Litwie powinni czuć się obywatelami Litwy, nie tylko mieszkającymi na Litwie, ale także będącymi razem z Litwą. Wydaje mi się, że proces ten trwa i chciałbym przyczynić się do tego, aby nadal zmierzał w tym kierunku” – odpowiedział Vytautas Landsbergis.
„Druga strona problemu to odpowiedzialność Litwinów, czyli większości obywateli Litwy, za tych obywateli, którzy czasami nazywani są mniejszościami. Ja również wolałbym unikać tego słowa. Odpowiedzialność za to, aby każdy czuł się dobrze. Jeśli nie będziemy do tego dążyć, zrozumiałe jest, że bardzo łatwo będzie podtrzymywać konflikty, a nawet celowo je podsycać” – zauważył.
Kształcenie na uczelniach wyższych
Ostatecznie odniósł się do kwestii wykształcenia wyższego w języku polskim. „Szczerze mówiąc, nie widzę racjonalnych podstaw do utworzenia na Litwie czysto polskiego uniwersytetu. Uważam, że znajdziemy możliwości, aby Polacy na Litwie mogli zdobywać wyższe wykształcenie w języku polskim w sąsiednim, przyjaznym nam państwie [w Polsce – przyp. red.]. Oczywiście, być może niektóre wykłady będzie można prowadzić w języku polskim na Litwie. Ale to już szczegóły” – odpowiedział Landsbergis.
W dalszej części obraz zabrał głos także Medard Czobot. Poseł podkreślił, że wszyscy kandydaci są warci uwagi, włącznie z przewodniczącym partii Algirdasem Brazauskasem, bo ten demokratyzował partię. Przede wszystkim jednak podkreślił, że trzeba dziękować „narodowi Litwy”.
„Jestem Polakiem i doskonale wiem, jak przebiegały wydarzenia w Polsce, gdzie ostatecznie zwyciężyła Solidarność, czyli ruch podobny do tego, jaki mamy na Litwie. Dlatego otwarcie mówię – będę głosował na szanownego Landsbergisa i popieram jego chęć, aby jego zastępcą został szanowny Brazauskas” – zaznaczył.
Ostatecznie na przewodniczącego Najwyższej Rady został wybrany właśnie Vytautas Landsbergis.

| Fot. Paulius Lileikis, Litewskie Archiwum Centralne, domena publiczna
„Tym razem nie zabraknie głosów polskich”
W późniejszej części obrad poseł Czesław Okińczyc z okręgu Starego Miasta wezwał wszystkich deputowanych do głosowania za niepodległością. Przypomniał, że w 1918 r. pod Aktem Niepodległości również znalazł się podpis Polaka.
„Jako poseł i jako Polak cieszę się, że mogę uczestniczyć w pracach historycznego parlamentu Litwy. Ta radość wynika z faktu, że jest to pierwszy od 50 lat parlament reprezentujący prawdziwą wolę naszego społeczeństwa. Realizując tę wolę, właśnie przywróciliśmy nazwę wolnego państwa i jego historyczny herb. Wkrótce rozstrzygniemy kwestię odbudowy państwa litewskiego. Wzywam wszystkich posłów do głosowania za przedstawionymi nam uchwałami, za wolnością Litwy i odbudową państwa litewskiego”.
„Mamy możliwość przywrócenia niepodległej Litwy, przywrócenia najpiękniejszych tradycji tej ziemi. Możemy kontynuować te tradycje, tworząc demokratyczne państwo, chroniące prawa człowieka, państwo wchodzące do europejskiej rodziny państw”.
„Z dumą wspominam, że 16 lutego 1918 r. deklarację niepodległości Litwy podpisał m.in. również Polak. Tym razem również nie zabraknie głosów polskich”.
„Nie zostaliśmy zaproszeni do prac komisji”
Inaczej zachowali się posłowie z rejonów wileńskiego, solecznickiego i święciańskiego. Leon Jankielewicz wyjaśnił w imieniu posłów swoją postawę.
„Doskonale rozumiemy, że kwestia odbudowy państwa jest bardzo ważna dla narodu litewskiego. Naród ją przetrwał, pielęgnował. Proszę nam wierzyć, my, Polacy litewscy, popieramy dążenie narodu litewskiego do poszukiwania dróg do stworzenia lepszego życia. Jednak naszym zdaniem rozwiązanie tak ważnej kwestii wymaga konsultacji ze wszystkimi mieszkańcami Litwy, tym bardziej że w programach wyborczych naszych deputowanych wybranych w regionie wileńskim nie poruszono kwestii natychmiastowego przywrócenia państwowości Litwy. Przedstawiciele wspomnianych rejonów z nieznanych nam powodów nie zostali zaproszeni do udziału w pracach komisji ds. przywrócenia niepodległości”.
„My, Polacy na Litwie, doskonale rozumiemy, że mamy lepsze warunki niż Polacy mieszkający w innych częściach Związku [Sowieckiego – przyp. red.], z drugiej strony mamy nadzieję, że nowe, bardziej konstruktywne i demokratyczne podejście obecnego parlamentu do naszych problemów wzmocni wiarę Polaków na Litwie i innych mniejszości narodowych w sprawiedliwe zrozumienie ich spraw i konkretne wsparcie”.
Akt został przyjęty
Nowo wybrany przewodniczący Vytautas Landsbergis odniósł się do wystąpień polskich posłów.
„Myślę, że wszyscy rozumiemy troskę i niepokój obywateli Litwy narodowości polskiej i tym bardziej cieszymy się z wypowiedzi ich posłów na rzecz odradzającej się Litwy. Rozumiemy, że nie mieli oni uprawnień do głosowania tak, jak głosowała nasza zdecydowana większość, i sądzę, że nikt nie zinterpretuje źle ich poprawnego wstrzymania się (od głosu)” – mówił Landsbergis.
„Najwyraźniej nie pozbędziemy się szybko jeszcze jednego nawyku, a mianowicie stwierdzenia, że Polacy na Litwie mają znacznie lepsze warunki niż gdziekolwiek indziej w Związku Sowieckim. Teraz powinno się raczej powiedzieć – niż w Związku Sowieckim” – podsumował swoje uwagi.
Przewodniczący chwilę potem odczytał wynik głosowania nad Aktem Niepodległości: „Za aktem tym głosowało 124 deputowanych, nikt nie głosował przeciw, sześciu wstrzymało się od głosu. Akt został przyjęty. Gratuluję Radzie Najwyższej, gratuluję Litwie!”.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 10 (28) 14-20/03/2026



