Jeszcze w 2022 r. sąd wydał orzeczenie, że Litwa ma prawo do wyburzenia rosyjskiego widma. Na przeszkodzie wykonania prawomocnej decyzji sądu stoją biurokratyczne formalności.
– Mer Wilna próbuje znaleźć rozwiązanie tej sytuacji, chociaż w rzeczywistości organizowaniem rozbiórki budynku powinna zajmować się Inspekcja Budowlana, a nie samorząd. Tym razem Valdas Benkunskas zasugerował, że w przeprowadzenie prac rozbiórkowych budynku mogłyby zaangażować się spółki budowlane. Większość firm odpowiedziało, że są zainteresowane propozycją i ją rozważą. Mer ma zamiar zainicjować zmiany ustawowe. Wcześniej samorząd zwracał się do prokuratury z zapytaniem, czy tak długie zwlekanie z wykonaniem werdyktu sądu nie jest wykroczeniem przeciwko interesowi publicznemu – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Gabrielus Grubinskas, rzecznik samorządu.
12 marca mer Wilna Valdas Benkunskas oraz kierownictwo największych krajowych firm budowlanych wstępnie ocenili możliwość przeprowadzenia prac rozbiórkowych.
Spotkanie odbyło się w niewykończonym budynku Domu Moskwy przy ul. A. Juozapavičiaus 30.
„Minęło prawie 2 tys. dni od wydania decyzji sądu, która nakazywała wyburzenie tego budynku, a wciąż nie została ona wykonana. Słuchając tego, co mówi Inspekcja Budowlana, odpowiedzialna za egzekwowanie orzeczeń sądowych, ogarnia mnie poczucie beznadziei. Dlatego szukamy sposobów, aby przebić się przez całą tę biurokrację, która utrudnia wykonanie decyzji sądu, i w końcu wdrożyć ją innymi możliwymi sposobami” – podczas konferencji prasowej powiedział mer stolicy.
Zmiany ustawowe
Zmiany ustawowe, które ma zamiar zainicjować Valdas Benkunskas, pozwoliłyby na uniknięcie biurokratycznych formalności związanych z rozpoczęciem prac rozbiórkowych Domu Moskwy.
„Obecnie ustawa o wsparciu i działalności charytatywnej przewiduje, że firmy posiadające status odbiorcy wsparcia (w tym przypadku Inspekcja Budowlana) mogą przyjmować wsparcie wyłącznie w formie usług. W związku z koniecznością realizacji robót, przepis ten należy zmienić w taki sposób, aby wsparcie mogło być udzielane zarówno w formie usług, jak i robót budowlanych. W przypadku rozbiórki Domu Moskwy chodzi głównie o prace” – wyjaśnił Benkunskas.
Wcześniej koszty wyburzenia budynku szacowano na 2 mln euro, obecnie przewiduje się, że mogą być niższe. Zdaniem mera, przy udziale podmiotów prywatnych rozbiórka Domu Moskiewskiego nie obciążyłaby państwa żadnymi kosztami.
Dokumenty na budowę były wydane bezprawnie
Państwowa Inspekcja Planowania Terytorialnego i Budownictwa zaznacza, że tak samo dąży do doprowadzenia do faktycznej realizacji treści orzeczenia sądowego. Inspekcja zaznacza, że w kwestii rozbiórki nielegalnie wzniesionego gmachu prowadzone są odpowiednie czynności. Wcześniej ustalono, że dokumenty zezwalające na budowę w centrum miasta zostały wydane przez władze miejskie w sposób bezprawny.
„Wyburzenie Domu Moskwy to projekt wyjątkowo skomplikowany, zarówno ze strony technicznej jak i organizacyjnej Chodzi o rozbiórkę budynku zlokalizowanego w gęsto zabudowanej części miasta o intensywnym ruchu drogowym, gdzie należy odpowiednio zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców oraz pobliskich budynków” – głosi oświadczenie wystosowane przez inspekcję.
Pomysł budowy Domu Moskwy narodził się w 2004 r. podczas wizyty Jurija Łużkowa, ówczesnego mera Moskwy, w Wilnie. Planowano, aby obiekt stał się centrum kulturalno-biznesowym, mającym wzmocnić więzi między obiema stolicami. Wówczas funkcję mera Wilna pełnił Artūras Zuokas



