Więcej

    Politolog: nastroje nacjonalistyczne i izolacjonistyczne nabierają u nas na sile

    „Hasło „Litwa dla Litwinów” nie jest hasłem XXI w.” — w rozmowie z „KW” zauważa politolog i historyk Andrzej Pukszto. Jego zdaniem obecna dyskusja publiczna świadczy o postępującej radykalizacji nastrojów społecznych.

    Czytaj również...

    Zajście 11 marca

    11 marca doszło do incydentu, podczas którego funkcjonariusze policji zatrzymali docenta Uniwersytetu Wileńskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego Konstantinasa Andrijauskasa.

    Szef stowarzyszenia „Rodzina. Naród. Państwo”, Raimondas Šimaitis, poinformował w mediach społecznościowych, że Andrijauskas zerwał patriotyczny baner z wizerunkiem Vincasa Kudirki z mostu Čiurlionisa przy parku Vingis, gdzie grupa osób z litewskimi flagami świętowała Dzień Odzyskania Niepodległości. Miał on także wyzywać uczestników od ekstremistów oraz szarpać obecnych tam nieletnich, którzy próbowali go powstrzymać.

    Sam Andrijauskas napisał w serwisie Facebook, że zerwał z wiaduktu plakat z napisem „Litwa dla Litwinów”, jednak zaprzeczył, by stosował przemoc wobec ludzi.

    Według prokuratury przedstawiono mu już zarzuty i zastosowano środek zapobiegawczy. „W odpowiedzi na Państwa zapytanie informujemy, że postępowanie przygotowawcze w sprawie naruszenia porządku publicznego (na podstawie art. 284 Kodeksu karnego) zostało wszczęte 11 marca br., kiedy to jedna osoba (ur. 1984 r.), przebywając w miejscu publicznym, na moście pieszym znajdującym się przy ul. M. K. Čiurlionisa w Wilnie, zerwała plakat z napisem »Litwa dla Litwinów« oraz weszła w konflikt z właścicielem tego plakatu” — oświadczyła dla agencji ELTA Gintarė Vitkauskaitė-Šatkauskienė, rzeczniczka prasowa Prokuratury Generalnej.

    Reakcja prezydenta

    Sytuacja natychmiast wywołała dyskusję publiczną. Do sprawy odniósł się również prezydent. „To brzmi, jak swoisty relikt przeszłości, takie hasła są mi obce. Przede wszystkim dlatego, że kojarzą mi się z bardzo złymi rzeczami, które miały miejsce jeszcze w latach 30. ubiegłego wieku w Niemczech” — oświadczył w rozmowie z LRT Gitanas Nausėda.

    „Można kochać państwo i naprawdę dążyć do tego, co dla niego najlepsze, w zupełnie inny sposób — nie próbując wynosić swojego narodu ponad inne, lecz po prostu szanując wszystkie narody i wszystkich ludzi, którzy żyją razem z nami. Tylko idąc tą drogą uczynimy Litwę silną. We wszystkich innych przypadkach obawiam się, że tylko jej zaszkodzimy” – dodała głowa państwa.

    SPOL-haslo-2026-03-24-2
    „Jeśli ktoś zna historię kraju, chociażby na poziomie średnim, to takie hasło jednoznacznie budzi w nim złe skojarzenia” — uważa Andrzej Pukszto | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Czerwiec 1941 roku

    Politolog i historyk z Uniwersytetu Witolda Wielkiego Andrzej Pukszto sądzi, że całe zamieszanie świadczy o nasilającej się radykalizacji nastrojów społecznych.

    — Linia podziału w społeczeństwie wygląda następująco. Część społeczeństwa uważa siebie za Europejczyków. Dla tej części są bliskie szeroko pojęte wartości liberalne. Ich postrzeganie obywatelskości i etniczności są analogiczne do ich postrzegania w Europie Zachodniej. Druga część to zwolennicy modelu państwa narodowego. Modelu, jakim była Litwa i Polska w okresie międzywojennym. Między I a II wojną światową Polska i Litwa miały rządy autorytarne i ten model państwa był utrzymywany przy pomocy siły. Zresztą wówczas podobne nastroje były w całej Europie. W Niemczech skończyło się to katastrofą — dzieli się refleksją z „Kurierem Wileńskim” politolog.

    Zdaniem rozmówcy hasło „Litwa dla Litwinów” jest bezpośrednio powiązane z mroczną stroną litewskiej historii.

    — Takie podejście szczególnie tragicznie zadziałało pod koniec czerwca 1941 r. Jeszcze przed wejściem wojsk niemieckich w Kownie już rozpoczęły się pogromy żydowskie. Te pogromy przebiegały pod tym hasłem. Więc, jeśli ktoś zna historię kraju, chociażby na poziomie średnim, to takie hasło jednoznacznie budzi w nim złe skojarzenia — oświadcza Pukszto.

    „Świt Niemna” i Kasčiūnas

    W ostatnich latach widzimy w Europie rosnące poparcie dla partii nacjonalistycznych i izolacjonistycznych. Wzrost populizmu i nacjonalizmu w Europie nasilił się po kryzysie finansowym 2008-2009 oraz kryzysie migracyjnym 2015 r. Zjawiska te wzmacniają nieufność wobec elit i sprzeciw wobec globalizacji. Przykłady takich partii to m.in. Alternatywa dla Niemiec (AfD) w Niemczech, Zjednoczenie Narodowe we Francji, Bracia Włosi we Włoszech oraz Fidesz na Węgrzech. Rosnące poparcie dla tych ugrupowań wpływa na polaryzację społeczną.

    — Sądzę, że nastroje nacjonalistyczne i izolacjonistyczne już nabierają u nas na sile. Większość litewski partii — to dotyczy zarówno tych z opozycji, jak i koalicji rządzącej — przesunęło się w prawo. W kontekście koalicji rządzącej takim przykładem jest „Świt Niemna”. Na opozycji świadczy o tym wybór Laurynasa Kasčiūnasa na prezesa konserwatystów. Zaczynał on swoją karierę polityczną jako neofaszysta. Ten proces już się rozpoczął. Jaka będzie dalsza reakcja społeczeństwa, trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że ta dzisiejsza dyskusja publiczna, wiąże się z tym, aby ten proces zatrzymać. Hasło „Litwa dla Litwinów” nie jest hasłem XXI w. — oświadcza Andrzej Pukszto.

    Afisze

    Więcej od autora