Rząd ogłosił, że lata 2027-2028 będą Rokiem Rodziny. Data ma być nie tylko symboliczna. Rząd chce być bardziej aktywny w polityce rodzinnej i walce z niżem demograficznym. Z preliminarnych danych wynika, że w roku 2025 na Litwie urodziło się zaledwie 17,5 tys. dzieci. Premier Inga Ruginienė oświadczyła, że problemy natury demograficznej dotyczą nie tylko Litwy, ale to nie jest wymówka przed nic nierobieniem. „Liczba urodzeń maleje, to oznacza, że musimy, jak najwięcej uwagi poświęcić wzmacnianiu polityki rodzinnej” — oświadczyła premier.
Przykład Korei
Ekonomista i socjolog prof. Bogusław Grużewski z Instytutu Pracy i Badań Społecznych popiera pomysł rządu. Podkreśla też, że do rozwiązania zaistniałej sytuacji nie wystarczy przeznaczenie większych środków pieniężnych.
— W różnych krajach świata od Korei Południowej i Japonii po Stany Zjednoczone i Europę badania pokazują jedno, że polityka demograficzna państw ma co raz mniejszy wpływ na ogólny poziom liczby urodzin. Najbardziej jaskrawym przykładem nieefektywnej polityki prorodzinnej jest Korea Południowa, gdzie w ciągu ostatnich 10 lat wydano na politykę rodziną ponad 270 mld dolarów. W 2024 r. wskaźnik urodzin w Korei był najniższy na świecie. Był na poziomie 0,75, czyli średnio statystycznie jedna kobieta w wieku reprodukcyjnym rodziła mniej niż jedno dziecko — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” prof. Grużewski.
Szefowa rządu oświadczyła, że w najbliższych latach rząd będzie poświęcał polityce rodzinnej szczególną uwagę. „Podjęliśmy decyzję, że jako rząd ogłosimy w naszych działaniach lata 2027 i 2028 Latami Rodziny, co oznacza, że przy wszystkich naszych decyzjach oraz podczas przygotowywania projektów ustaw będziemy oceniać, jaki wpływ te decyzje lub projekty będą miały na wzmacnianie rodziny oraz na sytuację demograficzną” — oświadczyła Ruginienė.
Istotne są nie pieniądze, tylko satysfakcja
Zdaniem naszego rozmówcy ludzie niekoniecznie nie chcą mieć dzieci z powodu trudnej sytuacji materialnej. Pokazują to badania opinii publicznej przeprowadzone przez „Spinter tyrimai” w końcówce 2025 r. Pokazały one, że 51 proc. badanych nie chce mieć dzieci z takich przyczyn, jak „możliwość mieć więcej wolnego czasu”, „strach, że dziecko zmieni życie w sposób nieodwracalny”, „trudne do pogodzenia wychowanie dziecka z karierą” lub „z zasady nie chcą mieć dzieci”.
— Widzimy, że przyczyny w ogóle nie mają charakteru materialnego. Tylko 10 proc. wskazało, że nie planują dzieci, ponieważ nie mają własnego mieszkania. Jest czymś oczywistym, że musimy radykalnie zmienić podejście do polityki demograficznej i rodzinnej. Powiem coś niepopularnego. Obecna polityka demograficzna na Litwie i świecie jest polityką zachęcającą. Czyli zwiększenie liczby dzieci wiąże się z otrzymaniem dodatkowych pieniędzy ze strony państwa. Widzimy jednak, że ta polityka się nie sprawdza. Problem tkwi nie w pieniądzach, tylko wartościach. Z czym konkuruje dzisiejsze dziecko? Dzisiejsze dziecko konkuruje z indywidualną satysfakcją rodziców. Jeżeli człowiek jest wychowywany w środowisku, w którym indywidualna satysfakcja jest najważniejszą wartością, wygrywa niestety ta indywidualna satysfakcja. Dziecko wychowuje się z poczuciem, że nie ma obowiązków. Takie podejście ma bezpośrednio przełożenie na społeczne zdrowie psychiczne. Widzimy, że kiedy spada liczba urodzin, to odnotowujemy większą ilość przypadków zaburzeń psychicznych. Kiedy człowiek jest zorientowany tylko na satysfakcję, to coraz trudniej jest mu przeciwstawiać się wyzwaniom — podkreśla prof. Grużewski.

Propozycje resortów
Premier obiecała, że w najbliższym czasie rząd przygotuje kompleksowe inicjatywy ustawodawcze dotyczące polityki rodzinnej. Odpowiednie projekty mają być gotowe do jesieni 2026 r. Jednak już dzisiaj wiadomo o pewnych pomysłach, które być może zostaną wcielone w życie.
Między innymi Ministerstwo Środowiska zamierza zwiększyć podaż i dostępność mieszkań dla młodych rodzin, zwłaszcza w regionach, natomiast Ministerstwo Opieki Społecznej i Pracy — dokonać przeglądu zasad wypłaty świadczeń macierzyńskich i urlopów związanych z opieką nad dzieckiem oraz wprowadzić bezpłatne wyżywienie dla dzieci z klas 3-4 — odpowiednio od 2027 i 2028 r.
Ministerstwo Ochrony Zdrowia planuje zwiększyć dostępność metod wspomaganego rozrodu oraz wdrażać programy pozytywnego rodzicielstwa. Resort Spraw Wewnętrznych planuje rozwój systemu „jednego okienka” dla obywateli chcących wrócić do Litwy z emigracji, a także prowadzić politykę migracyjną „ukierunkowaną na priorytety państwa”. Natomiast Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu przewiduje zwiększenie środków na pomoc edukacyjną oraz na edukację formalną i nieformalną.
Gwarant stabilności
Prof. Grużewski sądzi, że nastawienie społeczne, jeśli chodzi o pogląd na dzieci i rodzinę, trzeba zaczynać od najmłodszych lat. Zdaniem profesora w szkole powinien być położony akcent nie na wychowanie płciowe, tylko rodzinne. Dziecko musi zrozumieć, że rodzina sama w sobie jest wartością.
Ekspert zaznaczył, że państwo w pierwszej kolejności powinno przeprowadzić audyt narzędzi, który posiada w zakresie polityki prorodzinnej. Udoskonalać je oraz wyeliminować mankamenty. — Najważniejsze jest jednak, aby powstało zrozumienie wśród ludzi, że posiadanie dwóch lub więcej dzieci ma być gwarantem stabilności gospodarstwa domowego. Tak, aby dodatkowe dziecko zwiększało stabilność rodzinną. Tu nie chodzi o bezpośrednie wpłaty pieniężne ze strony państwa, tylko o takie rozwiązania, jak bezpośrednia ulga finansowa na kupno mieszkania, odpowiednie kredyty, które można będzie przeznaczyć na studia dziecka. Bezpośrednie świadczenia pieniężne muszą być, ale nie powinny dominować w polityce — oświadcza Bogusław Grużewski.



