To pokłosie raportu zamówionego przez redakcję pt. „Dość pisać, czas tańczyć. Argumenty za porzuceniem słowa pisanego na rzecz wysokiej jakości treści rozrywkowych”.
Wiemy, jakie są oczekiwania
Badanie środowiskowe pokazało, jakie oczekiwania ma środowisko Polaków na Litwie wobec redakcji „Kuriera Wileńskiego”. Wniosek jest jasny — powinno się produkować więcej tego, co ludzie kochają.
— „Kurier Wileński” jest gazetą o długiej tradycji. Widzimy, że świat się zmienił i jakość nie odgrywa takiej roli, liczy się też ilość. Dlatego spróbujemy nowych formuł. Nasi dziennikarze będą starali się przedstawić trudne tematy w atrakcyjnej formie, na przykład tanecznej — wyjaśnia Robert Mickiewicz, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”.
Podobnie uważa zastępczyni red. naczelnego Brygita Łapszewicz.
— Przede wszystkim jak najwięcej treści będziemy generowali z pomocą sztucznej inteligencji. Jednym z pomysłów jest, aby nasi dziennikarze mogli tańczyć jako koty albo smoki, tak, aby przyciągnąć uwagę nawet najbardziej rozkojarzonych odbiorców — dzieli się pomysłami Brygita Łapszewicz.
Dość pisania i czytania o problemach
Koncepcję zachwalał też dziennikarz Apolinary Klonowski, kierownik Działu Online, który będzie nadzorował, aby treści nie stały się zbyt „poważne”.
— Moim zadaniem będzie wymyślanie coraz dziwniejszych tańców, bo wiemy, że powtarzane rzeczy szybko się nudzą, odbiorcę trzeba szokować. Wiemy też, że już wystarczy pisania o szkolnictwie, zespołach i problemach. O problemach nikt nie lubi czytać, to nieprzyjemne. Poza tym czytanie jest ogromnym wysiłkiem, na który dziś nie każdy się zdecyduje. Życie jest smutne, kiedy zmuszamy się do trudnych rzeczy. Dlatego stawiamy na inny kierunek, bardziej rozrywkowy. Będziemy też pilnowali formatu, aby treść zmieściła się w 15 sekund niezależnie od tematu. Policzyliśmy, że w ten sposób odbiorca będzie mógł w ciągu 2 minut obejrzeć aż 8 rozrywkowych treści. To znacznie lepsze niż przez 10 minut czytać jeden artykuł o jakimś nudnym problemie — wyjaśnia koncepcję Apolinary Klonowski.
Entuzjastyczne przyjęcie
Temat został przyjęty entuzjastycznie. Rodzice wskazują, że to strzał w dziesiątkę.
— Moje dziecko nie lubi czytać, zresztą słabo mu to idzie. Za to bardzo lubi oglądać filmiki, wtedy jest grzeczniejsze. Bywa, że wraca do domu i przez kilka godzin siedzi w telefonie, to myślę, że jakby tam też pojawiały się filmiki tańczących dziennikarzy „Kuriera Wileńskiego”, to byłby bardzo dobry kierunek, żeby zachować to dziecko przy polskości. Bo do polskości nie wolno zmuszać, trzeba zachęcić, a takie kolorowe tańce smoków są bardzo zachęcające. Tylko trzeba rozważyć, aby były napisy w cyrylicy, bo tak jakoś dziecko się przyzwyczaiło, to dobrze by było, żeby te treści były dla niego komfortowe, żeby nie musiało stresować się niepotrzebnie, że czegoś nie rozumie od razu — dzieli się z nami jedna z rozmówczyń.
Kanał będzie nazywał się LitwaSkibidiKurierWilenski. Słowo „skibidi” w nazwie, pozbawione głębszego znaczenia, ma pokazywać, że redakcja jest gotowa do dostosowania się do wszystkich odbiorców niezależnie od ich ambicji.
Kolejnym krokiem jest wprowadzenie anonimowych komentarzy bez cenzury, tak, aby każdy mógł wypowiedzieć swoje zdanie. Redakcja jest świadoma, że wg danych już ponad 40 proc. ruchu w sieci stanowią boty i trolle, ale opinie tych botów i trolli też zasługują na uwzględnienie, ponieważ jest to ważna część wolności słowa, żeby wypowiedzieć się mógł każdy. Komentowanie będzie dostępne bez żadnego logowania czy potwierdzenia tożsamości już wkrótce.
…
Powyższy artykuł jest zmyślony z okazji 1 kwietnia, wesołego Prima Aprilis! Żadne powyższe informacje nie są prawdziwe, włącznie z cytatami. Życzymy wesołego życia, pełnego nieoczywistych dowcipów i pozdrawiamy Czytelników.

