Więcej

    Mundial nie dla nas, a było tak blisko

    Po niezwykle dramatycznym meczu na Strawberry Arena w Solnie pod Sztokholmem Polska przegrała z reprezentacją gospodarzy 2:3.

    Czytaj również...

    Faworytem była Szwecja

    Bardzo efektowne zwycięstwo nad Ukrainą na wyjeździe w Walencji (3:1) i finałowy mecz u siebie stawiały reprezentację w roli faworyta — mimo fatalnych eliminacji (tylko dwa punkty i ostatnie miejsce w tabeli) i niższego miejsca w rankingu światowym. Nowemu trenerowi, Anglikowi Grahamowi Potterowi, udało się stworzyć drużynę, gwiazdy podporządkowały się wizji selekcjonera i Szwedzi zostali odmienieni. W takich nastrojach przystępowali do spotkania kategorii „wszystko albo nic” z Polakami.

    Drużyna Jana Urbana męczyła się w pierwszym meczu z Albanią (2:1), ale dzięki golom rutyniarzy Lewandowskiego i Zielińskiego zakwalifikowała się do finału baraży. W stosunku do meczu w Warszawie trener dokonał zmian. Przede wszystkim do składu wrócił po kartkach Nicola Zalewski a Filipa Rózgę zastąpił Karol Świderski. Jak się okazało, zmiany były niezwykle udane, bo obaj nowi piłkarze zdobyli bramki.

    Przebieg meczu

    Od początku inicjatywę przejęli Polacy. Przyjemnie patrzyło się na grę ofensywną naszych piłkarzy, którzy śmiało wchodzili z rywalami w pojedynki 1:1 i często je wygrywali. Nawet zimny prysznic w 20. minucie, gdy stracono bramkę po pięknym strzale Anthony’ego Elangi, nie wybił Biało-Czerwonych z rytmu. Napór przyniósł efekt w 33. minucie, gdy szarżujący Nicola Zalewski urwał się obrońcom i zaskoczył znakomicie spisującego się do tej pory w bramce Kristoffera Nordfeldta. Niestety, jeszcze w pierwszej połowie kolejny błąd w defensywie przyniósł prowadzenie Szwedom po strzale głową Gustafa Lagerbielkego. Gol do szatni nie wpłynął na grę Polaków, którzy wyrównali 10 min. po przerwie po strzale Karola Świderskiego. Wydawało się, że kwestią czasu jest kolejna bramka dla drużyny Urbana, bo nadal przeważaliśmy i stwarzaliśmy groźne sytuacje pod szwedzką bramką. Niestety, nadeszła 88. minuta i kolejne błędy, które wykorzystał snajper z Arsenalu Viktor Gyokeres, ustalając wynik spotkania. Zabrakło czasu na kolejne wyrównanie.

    Przez całe spotkanie przeważała Polska. Świadczą o tym m.in. statystyki: 67 proc. posiadania piłki, 15 do 9 w strzałach czy 9 do 2 w rzutach rożnych. Szwedzi mieli trzy sytuacje i wszystkie wykorzystali. Polska była lepsza, ale przegrała — dlaczego? Zabrakło szczęścia, doświadczenia, cwaniactwa. Choć to słabe tłumaczenie, ale sędzia też nie był po stronie Polaków, mówiąc delikatnie. Takie porażki bolą, ale Biało-Czerwoni na pewno nie muszą się wstydzić tego występu.

    Co dalej?

    Po meczu prezes PZPN Czesław Kulesza zakomunikował, że Jan Urban pozostaje na stanowisku trenera pierwszej reprezentacji do 2028 r., czyli do Mistrzostw Europy. To dobra decyzja, bo reprezentacja pod wodzą Urbana została odmieniona i nie musimy się już wstydzić i utyskiwać na toporny, defensywny futbol. Drużyna jest perspektywiczna, oprócz Lewandowskiego wszyscy mogą pograć jeszcze kilka lat na najwyższym poziomie. Rośnie uzdolnione pokolenie, którego najlepszymi przedstawicielami są Pietuszewski (17 lat) i Rózga (19).

    Szwecja — Polska 3:2 (2:1). Bramki: Elanga (20.), Lagerbielke (44.), Gyokeres (88.) — Zalewski (33.), Świderski (55.)

    Szwecja: Kristoffer Nordfeldt — Daniel Svensson, Gustaf Lagerbielke, Carl Starfelt, Victor Lindeloef, Gabriel Gudmundsson — Anthony Elanga (69. Lucas Bergvall), Yasin Ayari (92. Mattias Svanberg), Jesper Karlstroem (69. Besfort Zeneli), Benjamin Nygren (81. Gustav Lundgren) — Viktor Gyokeres.

    Polska: Kamil Grabara — Jan Bednarek, Przemysław Wiśniewski, Jakub Kiwior — Matty Cash (91. Kamil Grosicki), Nicola Zalewski (92. Krzysztof Piątek), Piotr Zieliński, Sebastian Szymański, Jakub Kamiński — Karol Świderski (63. Oskar Pietuszewski), Robert Lewandowski.

    Szwecja zagra na Mundialu w grupie F z: Holandią, Japonią i Tunezją. Środowe spotkania skompletowały skład uczestników mistrzostw w USA, Kanadzie i Meksyku. Z Europy po barażach oprócz Szwecji na Mundial jadą Czesi, Turcy oraz Bośnia i Hercegowina.

    Afisze

    Więcej od autora