Polska–Albania w Warszawie! Decydujące mecze o awans na mundial

We czwartek 26 marca na Stadionie Narodowym w Warszawie piłkarska reprezentacja Polski zagra z Albanią w barażu o awans do mistrzostw świata. Jeśli wygra, 31 marca będzie musiała jeszcze pokonać na wyjeździe lepszego z pary Ukraina – Szwecja. Dopiero to da jej awans na turniej w USA, Kanadzie i Meksyku.

Czytaj również...

Biało-Czerwonym nie udało się wywalczyć awansu bezpośredniego, który uzyskali tylko zwycięzcy grup eliminacyjnych w strefie europejskiej. Polacy w stawce z Holandią, Finlandią, Maltą i Litwą zajęli drugie miejsce – dające prawo gry w barażach – ustępując pola Pomarańczowym, choć w meczach z nimi dwukrotnie zremisowali.

Zaważył przegrany przez nich mecz w Helsinkach z Finlandią, po którym pracę stracił selekcjoner Michał Probierz. Zastąpił go Jan Urban, który opanował kryzys w kadrze, ale na zdystansowanie Holandii w praktyce nie miał szans.

Polacy, szczególnie z racji bycia gospodarzami, są faworytem pojedynku z Albanią, ale stwierdzenie, że zdecydowanymi, byłoby olbrzymim nadużyciem. Podopieczni brazylijskiego selekcjonera Sylvinho to w dużej mierze zawodnicy wyszkoleni w akademiach Europy Zachodniej, synowie albańskich emigrantów. Grają w solidnych klubach, wyceniani są w milionach euro. To młody, ambitny zespół, który nigdy dotąd nie grał na mundialu, ale ma za sobą występy w finałach mistrzostwach Europy. W kwalifikacjach ostatniego Euro pokonał zresztą w Tiranie 2:0 Polskę, po którym to meczu pracę stracił Fernando Santos, portugalski szkoleniowiec Polaków.

Wspomniany mecz był dopiero drugim w historii zwycięstwem Albanii nad Polską, ale to nie znaczy, że w pozostałych konfrontacjach Polakom z Albańczykami grało się łatwo. Nawet w czasach piłkarskiej prosperity nad Wisłą zdarzył się w1984 r. ledwie zremisowany 2:2 mecz w Mielcu, który mógł zaważyć, że Biało-Czerwoni nie pojechaliby na mundial do Meksyku dwa lata później. Rewanż udało się wtedy wygrać skromnie 1:0 tylko dlatego, że Zbigniew Boniek przyleciał na niego wprost z finału Pucharu Mistrzów i jeszcze strzelił gola.

Niestety, w obliczu bardzo ważnych barażowych gier selekcjonerowi Polaków mnożą się problemy. Już po ostatnim eliminacyjnym meczu z Maltą było wiadomo, że z Albanią za nadmiar żółtych kartek nie będzie mógł zagrać jeden z najlepszych obecnie polskich piłkarzy – Nicola Zalewski.

Teraz dochodzą jeszcze kontuzje kolejnych zawodników z włoskiej Serie A. Urazu mięśniowego raczej nie zdoła szybko wyleczyć podstawowy bramkarz Łukasz Skorupski, a z pewnością wykluczony jest przyjazd na zgrupowanie napastnika Adama Buksy. Urban będzie musiał szukać innych rozwiązań, nadzieja w tym, że jesienią pokazał, iż potrafi to robić. Czasu jak zwykle będzie miał zatrważająco mało. Zgrupowanie kadry w Warszawie rozpocznie się w poniedziałek, a mecz z Albanią już trzy dni później.

Jeśli Polakom uda się przejść zwycięsko przez dwustopniowe baraże, wiadomo już, że na mundialu zagrają w grupie F. Ich rywalem znów, tak jak w eliminacjach, byłaby Holandia, a oprócz niej Tunezja i Japonia. Tegoroczne mistrzostwa świata rozpoczną się 11 czerwca meczem Meksyku z Republiką Południowej Afryki. Finał zaplanowano na 19 lipca w Nowym Jorku. W turnieju wystąpi rekordowa liczba 48 reprezentacji (16 z Europy), które rozegrają aż 104 mecze!


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 11 (31) 21-27/03/2026

Afisze

Więcej od autora

Dzień Zwycięstwa

Ale jeśli Ukraińcy jej przebieg jakimś atakiem zakłócą, jego sukces może być jeszcze większy. Zyska bowiem potężne paliwo propagandowe. Światu będzie pokazywał, że wróg ani myśli o pokoju i...