Eminencjo, jakie przesłanie chciałby Ksiądz Kardynał przekazać naszym Polakom, mieszkającym na Wileńszczyźnie, którzy pielęgnują od pokoleń tutaj swoją wiarę, kulturę i język?
Życzę im przede wszystkim, żeby pozostali sobą, żeby byli wierni swojej polskiej tożsamości. Ona bardzo pięknie spotyka się z wiarą chrześcijańską. Jestem głęboko przekonany do tego spotkania polskości i chrześcijaństwa. Życzę więc, aby nie tylko zachowali jedno i drugie, ale także je pomnażali. Skoro wybrali to miejsce do życia, chcą tutaj być i mają do tego pełne prawo, niech żyją tutaj jako Polacy, którzy są wierzącymi chrześcijanami.
Czy Wilno nadal może być symbolem miasta Miłosierdzia?
O tak! Myślę, że potrzebujemy spotkania wszystkich miast, które zostały w szczególny sposób dotknięte łaską Bożą i charyzmatem miłosierdzia. Oczywiście jest wśród nich Wilno, ale także Kraków czy Płock. Są też miejsca na całym świecie, gdzie kult Miłosierdzia Bożego bardzo szybko się rozwinął, jak chociażby Manila na Filipinach. Takich miejsc jest wiele. Im będzie ich więcej i im bardziej będą ze sobą współpracować, tym lepiej dla świata.
Czy młode pokolenie potrafi jeszcze odczytywać przesłanie Miłosierdzia Bożego? A może Kościół powinien szukać nowych sposobów dotarcia do młodych ludzi?
Młodzi potrafią to robić często lepiej niż ktokolwiek inny. Właśnie wśród młodych najłatwiej znaleźć wolontariuszy do dzieł miłosierdzia, do konkretnej pomocy ludziom cierpiącym i potrzebującym. Młodzi bardzo chętnie angażują się w takie działania. Powiedziałbym nawet, że łatwiej pozyskać do nich młodych niż starszych. Dlatego nie sądzę, by trzeba było wymyślać jakieś szczególnie nowe sposoby. Miłosierdzie samo przemawia do młodych ludzi poprzez konkretne dobro czynione drugiemu człowiekowi.
W swoim wystąpieniu podkreślał Ksiądz Kardynał znaczenie pamięci. Jak pielęgnować pamięć, aby budowała wspólnotę i przyszłość?
Pamięć pielęgnuje się poprzez kontakt z nią. Trzeba jej dotykać, słuchać jej, widzieć ją. To niezwykle ważne. Istnieje różnica między historią a pamięcią. Można mieć wspaniałą historię i jednocześnie w ogóle o niej nie pamiętać. Pamięć jest wyborem. To decyzja, że chcę pamiętać, chcę dotknąć swoich korzeni, chcę z nich wyrastać. Nie chcę, aby wszystko zaczynało się ode mnie. Właśnie dlatego pamięć jest tak istotna dla budowania wspólnoty.
Żyjemy dziś w czasach niepewności, napięć i podziałów. Czy przesłanie Miłosierdzia Bożego może być odpowiedzią na te wyzwania?
Myślę, że bardzo mocno mówił o tym dzisiaj patriarcha Bartłomiej. Albo będziemy tkwić w swoich ranach, pielęgnując je i czyniąc z nich część własnej tożsamości, albo pozwolimy, by miłosierdzie je uleczyło. W przeciwnym razie pozostaniemy zamknięci w swoich bańkach, w których ludzie wzajemnie się nie słuchają, nie chcą się spotykać i coraz bardziej się od siebie oddalają. Miłosierdzie jest niezwykle ważną odpowiedzią na współczesne podziały. Ono otwiera człowieka na drugiego człowieka i pozwala budować jedność tam, gdzie wcześniej były tylko mury.



