Tegoroczne uroczystości poświęcono pamięci Henryka Sienkiewicza — wybitnego polskiego pisarza, którego twórczość przyczyniła się do rozsławienia Laudy i Żmudzi. W 2026 r. przypada 180. rocznica urodzin oraz 110. rocznica śmierci autora Trylogii i pierwszego polskiego laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury.
Dni Kultury Polskiej na Laudzie i Żmudzi organizowane są przez Oddział Związku Polaków na Litwie „Lauda” oraz Stowarzyszenie Polaków Kiejdan. Nad całością, jak co roku czuwa organizatorka i koordynatorka tego przedsięwzięcia — Irena Duchowska.
Sobota, 11 lipca — Wodokty i Pacunele
Deszcz towarzyszył uczestnikom od pierwszych chwil. Padał niemal bez przerwy, ale nie był w stanie ostudzić atmosfery święta.
Obchody rozpoczęła uroczysta Msza Święta w kościele pw. św. Agaty w Wodoktach — świątyni, którą Henryk Sienkiewicz uwiecznił w „Potopie” jako miejsce ślubu Andrzeja Kmicica i Oleńki Billewiczówny. Liturgii przewodniczył biskup diecezji szawelskiej Darius Trijonis, w asyście ojców karmelitów z Kowna.
Biskup, pochodzący z Teszlów (Telšiai) na Żmudzi, nie krył wzruszenia. Jak sam podkreślił, po raz pierwszy stanął w tym kościele jako biskup i po raz pierwszy przemawiał tu po polsku. Opowiadał, że naukę języka uznał za jeden z priorytetów po pielgrzymce do Częstochowy, a później doskonalił go podczas wieloletniej posługi w archidiecezji wileńskiej.
W kazaniu wiele miejsca poświęcił wspólnej historii Polaków i Litwinów. Przypomniał, że przez stulecia oba narody żyły tu obok siebie, tworzyły rodziny, dzieliły tę samą wiarę i tradycję. Dziękował także gościom z Polski za pielęgnowanie pamięci o wspólnym dziedzictwie i tak liczną obecność na Laudzie.
Wyjątkową oprawę liturgii stworzyły zespoły ludowe z Polski. Ich śpiew wypełnił zabytkowe wnętrze kościoła, dodając uroczystości podniosłego, a zarazem niezwykle ciepłego charakteru.
Po mszy głos zabrał dr Jan Skłodowski — pisarz, publicysta i jeden z najwybitniejszych znawców Laudy i Żmudzi. Choć nie ma rodzinnych korzeni na Litwie, od lat z pasją odkrywa świat opisany przez Sienkiewicza. Odwiedził wszystkie miejscowości wymienione w „Potopie” i konsekwentnie zabiega o zachowanie pamięci o pisarzu na tych ziemiach.
Przypomniał, że dziesięć lat temu, z jego inicjatywy, na ścianie kościoła w Wodoktach odsłonięto granitową tablicę z wizerunkiem Henryka Sienkiewicza, upamiętniającą setną rocznicę śmierci noblisty. Wspomniał również o innych symbolach tej pamięci — spiżowym dzwonie „Henryk”, którego dźwięk rozbrzmiewa „ku pokrzepieniu serc”, oraz stu dębach posadzonych w Parku Przyjaźni Polsko-Litewskiej.
Szczególne znaczenie ma dwujęzyczna inskrypcja na tablicy, podpisana wspólnie przez Litwinów i Polaków. Jak podkreślił dr Skłodowski, jest ona świadectwem wspólnej historii, kultury i dobrego sąsiedztwa obu narodów.

Barwny korowód uliczkami Wodoktów
Po zakończeniu uroczystości kościelnych uczestnicy utworzyli barwny korowód, który przeszedł uliczkami Wodoktów. Był to jeden z najbardziej wzruszających momentów dnia. Kilkadziesiąt osób maszerowało tanecznym krokiem, śpiewając ludowe pieśni… mimo nieustannie padającego deszczu.
Do Wodoktów przyjechały zespoły folklorystyczne, chóry i grupy taneczne z Polski, Litwy i Łotwy. Kolorowe stroje, muzyka i taniec sprawiły, że nawet szare niebo nie zdołało odebrać wydarzeniu jego wyjątkowego charakteru.
Koncert w Parku Przyjaźni Polsko-Litewskiej zgromadził licznych mieszkańców i gości. Artyści prezentowali pieśni i tańce swoich regionów, a publiczność nagradzała ich gromkimi brawami. Deszcz nie odpuszczał ani na chwilę — jednostajnie padał przez cały dzień — ale nikt nie myślał o schronieniu. Wspólne śpiewanie, rozmowy i radość okazały się silniejsze od kapryśnej pogody.
Wieczorem uczestnicy przenieśli się do pobliskich Pacuneli, gdzie odbyła się dalsza część programu artystycznego oraz wieczór integracyjny. Rozmowom nie było końca. Mieszkańcy Wodoktów i Pacuneli z ogromną serdecznością przyjęli gości z Polski i Łotwy, potwierdzając, że na Laudzie gościnność jest wciąż żywą tradycją.

Niedziela, 12 lipca — Kiejdany
Niedzielny poranek przyniósł zupełnie inną aurę. Po sobotnim deszczu nie było już śladu — nad Kiejdanami świeciło słońce.
Po Mszy Świętej w kościele św. Józefa uczestnicy przeszli w uroczystym korowodzie do Centrum Kultury przy ul. J. Basanavičiausa. Tam odbyły się koncerty zespołów artystycznych oraz otwarcie wystawy „Kurpie Poland”, przygotowanej przez Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce.
Ważnym punktem programu było także spotkanie literackie poświęcone najnowszemu tomikowi Ireny Duchowskiej „Rozmyślania z o. Stanisławem”. Bohaterem poetyckich refleksji autorki jest jej wuj — ks. Olgierd Michał Dobrowolski, kapłan, patriota, wygnańca i tułacz, którego życie stało się dla poetki duchową inspiracją.
O książce mówił Dariusz Łukaszewski, dzięki któremu ukazały się tomiki poezji Ireny Duchowskiej oraz polsko-litewska antologia „Znad Laudy i Niewiaży”. Podkreślał, że twórczość poetki wyrasta z pamięci, wiary i odpowiedzialności za zachowanie polskiego słowa na Litwie.
Irena Duchowska — poetka, pedagog i niestrudzona działaczka społeczna — od lat jest jedną z najważniejszych postaci polskiego życia kulturalnego na Żmudzi i Laudzie. Choć pochodzi z Wileńszczyzny, całe swoje serce poświęca pielęgnowaniu polskości, języka i narodowego dziedzictwa w centralnej części Litwy. Co zostało docenione wyrazami uznania ze strony uczestników wydarzenia.








