Dziecko na wagę złota!

Pamiętam czasy, w których o pampersach nikt nie słyszał. Matki prały tetrowe pieluchy czasem po kilka razy dziennie. Mogły zapomnieć o kolorowych ubrankach dla swoich dzieci, odżywkach, wymyślnych zabawkach edukacyjnych i ekologicznych, jakich tylko dusza zapragnie.

Nie było miejsc w żłobkach, nie było mieszkań, czasami to i nie bardzo było co do garnka włożyć. Jednak w szkolnych klasach było nas ponad trzydzieścioro, a życie na szkolnych korytarzach tętniło niczym w ulu. Podstawówkę, do której chodziłem, zdecydowano się rozbudować, by mogła pomieścić wszystkie dzieci. Dzisiaj budynek tej szkoły jest dużo za duży względem potrzeb, klas mniej, rzadko w nich uczniów więcej niż dwudziestu.

Problem tak samo dotyczy Polski, jak Litwy. Dzietność od lat utrzymuje się znacznie poniżej poziomu 2,1, gwarantującego zastępowalność pokoleń. Nad Wisłą umiera o wiele więcej osób, niż się rodzi. W ubiegłym roku odnotowano ok. 238 tys. urodzeń i aż 406 tys. zgonów, co dało ujemny bilans na poziomie prawie 168 tys. osób.

Na Litwie co roku umierających od narodzonych jest nawet o 20 tys. więcej. Rząd RL ogłosił lata 2027–2028 Rokiem Rodziny. Ministerstwa przygotowują pakiety zmian mających zachęcić młodych do ich zakładania. Doceniam dostrzeganie problemu i starania, by go rozwiązać, ale szczerze mówiąc, nie bardzo w skuteczność tych działań wierzę. Nieskuteczność słynnego polskiego 800+ najlepszym na to dowodem.

Analizuję wszystkie podawane przyczyny istniejącego stanu rzeczy, ale w głębi ducha myślę, że jeśli młodzi ludzie prawdziwie się kochają i chcą mieć dzieci, to nie kalkulują tego, spoglądając na warunki ekonomiczne. Po prawdzie, one chyba nigdy w historii nie były lepsze. Może rzecz w tym, że są aż za dobre? Możemy wszystko, świat stoi otworem, podróżujemy, bawimy się, korzystamy z uroków życia. Jest tyle atrakcji wokół, że nie ma czasu na dziecko.

Rozwój mediów (anty)społecznościowych zbliża wirtualnie. W realnym życiu ludzie przestali umieć budować relacje. W badaniach wskazuje się na trudności w znalezieniu partnera, z którym można zbudować trwały związek. Według jednego z przeprowadzonych na Litwie sondaży ok. 40 proc. respondentów w wieku od 18 do 45 lat deklaruje brak planów dotyczących założenia rodziny w najbliższym czasie. Jak tak dalej pójdzie, łatwiej będzie wygrać na loterii niż zobaczyć dziecko na ulicy.

I to nie jest nic optymistycznego przy okazji tegorocznego Dnia Dziecka, którym rozpoczęliśmy czerwiec.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 22 (62) 06-12/06/2026