Ojciec rysuje, syn daje życie. Artystyczny dialog dwóch pokoleń

5 czerwca w wileńskiej Galerii „Znad Wilii” otwarto wyjątkową wystawę „Żywe rysunki”, będącą artystycznym dialogiem dwóch pokoleń – Czesława Połońskiego i jego syna Bartosza. To nie była jedynie prezentacja obrazów ani pokaz nowych technologii. Było to spotkanie dwóch artystycznych światów: świata ręcznie kreślonej linii i świata cyfrowych możliwości. A jednocześnie bardzo osobista rozmowa ojca i syna, prowadzona nie słowami, lecz obrazem.

Czytaj również...

Wydarzenie zainaugurowało obchody 80. jubileuszu urodzin nestora wileńskiego środowiska artystycznego, stanowiąc zarazem piękny hołd dla jego wieloletniej twórczości.

Już od pierwszych minut było widać, że nie jest to zwykły wernisaż. Goście zatrzymywali się najpierw przy rysunkach Czesława Połońskiego, by po chwili odwrócić się do ekranu, na którym te same postacie zaczynały żyć własnym życiem. Wiele osób ciągle odwracało głowy, porównując pierwowzór aktu z jego cyfrową interpretacją. To właśnie ten nieustanny ruch pomiędzy tradycją a nowoczesnością stał się jednym z najciekawszych doświadczeń wystawy.

Dwa pokolenia, dwie drogi twórcze

Czesław Połoński należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów na Litwie. Malarz, rysownik i konserwator dzieł sztuki od lat zachwyca ekspresyjnymi pejzażami, portretami i akwarelami. Jest członkiem Litewskiego Związku Artystów Plastyków; Związku Plastyków-Restauratorów; klubu akwarelistów „Plekšnė” oraz Twórczego Związku Polskich Artystów Malarzy na Litwie „Elipsa”.

Patrząc na rysunki jubilata, trudno uwierzyć, że powstawały na przestrzeni wielu lat. Nie ma w nich rutyny ani powtarzalności. Każda postać wydaje się zatrzymana w innym momencie życia, każda opowiada własną historię. Być może właśnie dlatego tak dobrze poddają się współczesnej interpretacji, bo już wcześniej nosiły w sobie ukryty ruch, który teraz został jedynie wydobyty za pomocą nowych technologii, jakie prezentuje syn jubilata.

Bartosz Połoński to reprezentant zupełnie innego obszaru sztuki. To twórca multimediów, autor projektów interaktywnych realizowanych na Litwie, w Europie i w Stanach Zjednoczonych, absolwent Wileńskiej Akademii Sztuk Pięknych, stażysta renomowanego Ars Electronica Futurelab w Linzu i Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Jest także pisarzem, poetą oraz twórcą filmów wirtualnej rzeczywistości.

Pomysł wspólnej wystawy narodził się z okazji jubileuszu ojca. Bartosz wybrał do ekspozycji wielkoformatowe portrety i akty, które dotąd nie były publicznie prezentowane. Chciał nie tylko pokazać mniej znane oblicze twórczości ojca, ale także podarować mu coś wyjątkowego – własną interpretację jego dzieł.

Na wystawie obecni byli także inni artyści i artystki, w tym ze stowarzyszenia „Elipsa” | Fot. Bartosz Połoński, oprac. A.K.

Algorytmy przyszłości

Na wernisaż przybyło liczne grono gości: przedstawiciele środowisk artystycznych, przyjaciele obu twórców, miłośnicy sztuki oraz rodzina jubilata. Wśród obecnych był także konsul generalny RP w Wilnie Dariusz Wiśniewski.

– Tu klasyczny rysunek spotyka algorytmy przyszłości – mówi Bartosz Połoński.

Wystawa składa się z dwóch wzajemnie uzupełniających się części. Pierwszą tworzą wielkoformatowe rysunki Czesława Połońskiego – akty, w których artysta z niezwykłą wrażliwością bada ludzką formę. Każda kreska i każdy cień budują opowieść o emocjach, cielesności i pasjach.

Drugą część stanowią animacje przygotowane przez Bartosza Połońskiego. Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji postacie z rysunków ojca zaczynają się poruszać. Nie mówią, nie komunikują się słowami, a jednak ich gesty i ruch tworzą nową narrację. To nie tyle technologiczny eksperyment, ale próba nadania klasycznym dziełom nowego wymiaru.

Wydarzenie zainaugurowało obchody 80. jubileuszu urodzin nestora wileńskiego środowiska artystycznego | Fot. Bartosz Połoński

Odwaga do przekraczania granic

Podczas wernisażu zapytałam Bartosza, co oznacza dla niego realizacja tego projektu właśnie w jubileuszowym roku ojca.

– Chciałem podarować tacie coś więcej niż prezent. Postanowiłem ożywić jego prace i pokazać je młodszemu pokoleniu w języku, który jest mu bliski. Równie ważny był dla mnie czas spędzony razem. Nasza codzienność jest dynamiczna, widujemy się rzadko, a ten projekt stał się genialnym pretekstem do spotkania – mówi. Przypomniał mu się wówczas taki moment, że kiedy jako młody chłopak spojrzał na kultowy dziś „autoportret z kawą”, złapał się na tym, że nie patrzy na niego jak na pracę taty, kolejny jego obrazek, ale na autonomiczne, potężne dzieło, które ma swoją mitologię i stworzoną przez tatę rzeczywistość. Zrozumiał wtedy, że ojciec jest artystą.

Zapytany o to, co najbardziej podziwia w ojcu, odpowiada bez wahania: – Jego niesamowitą produktywność i zapał do pracy; jego energię, ciekawość świata i nieustanną gotowość do eksperymentowania. Tata nigdy nie przestał się rozwijać. Nauczył mnie patrzeć na rzeczywistość nieszablonowo i nie bać się nowych rozwiązań.

Czy dorastanie w domu artysty wpłynęło na jego własną drogę twórczą? – Zdecydowanie tak. Choć pracujemy innymi narzędziami – tata używa ołówka, farb, a ja algorytmów. Nauczył mnie najważniejszego: odwagi do przekraczania granic i poszukiwania nowych form wyrazu. Bo sztuka rodzi się nie z narzędzia, lecz z emocji i ciekawości świata – mówił Bartosz.

„Żywe rysunki” pokazują, że tradycja i nowoczesność nie muszą ze sobą konkurować. W tej wystawie wzajemnie się dopełniają. Rysunki Czesława Połońskiego stają się punktem wyjścia dla cyfrowych interpretacji syna, a technologia pozwala spojrzeć na nie z zupełnie nowej perspektywy.

To także opowieść o relacji ojca i syna, których łączy wspólna wrażliwość, mimo, że posługują się innym językiem artystycznym. W świecie zdominowanym przez pośpiech wystawa staje się przypomnieniem, że najciekawsze rzeczy rodzą się często ze spotkania, rozmowy i wzajemnej inspiracji.


Wystawę „Żywe rysunki” (lit. Gyvi piešiniai) można oglądać w Galerii „Znad Wilii” do 20 czerwca 2026 r.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 23 (65) 13-19/06/2026

Afisze

Więcej od autora