Dwa lata pracy i wyjazd? Sejm szuka kompromisu w sprawie cudzoziemców

Czytaj również...

Litwa potrzebuje rąk do pracy, ale jednocześnie nie chce tworzyć systemu, w którym cudzoziemcy przyjeżdżają na dwa lata, pracują i bez większej szansy na integrację muszą opuścić kraj. Po krytyce propozycji prezydenta Gitanasa Nausėdy przez minister Ingę Ruginienė przewodniczący Sejmu RL Juozas Olekas zapowiada parlamentarną debatę i poszukiwanie kompromisu.

Dwa różne podejścia do migrantów

Minister ochrony socjalnej i pracy Inga Ruginienė skrytykowała propozycję prezydenta dotyczącą terminowych zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. W ocenie minister taki model może sprawić, że migranci będą przyjeżdżali na Litwę jedynie na krótki czas, bez realnej możliwości nauczenia się języka i integracji ze społeczeństwem.

Przewodniczący parlamentu Juozas Olekas w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że problem wymaga dokładnej analizy. Z jednej strony litewska gospodarka potrzebuje pracowników, z drugiej — państwo musi odpowiedzieć na pytanie, czy chce przyciągać cudzoziemców wyłącznie jako tymczasową siłę roboczą, czy także stworzyć warunki do ich integracji.

— Musimy bardzo dokładnie przeanalizować sytuację, ponieważ rzeczywiście potrzebujemy dodatkowej siły roboczej. Nasz dynamicznie rozwijający się biznes tworzy nowe miejsca pracy i zwiększa potencjał gospodarczy, ale jednocześnie brakuje nam pracowników. Problem można rozwiązać na dwa sposoby. Pierwszy zakłada sprowadzanie pracowników na krótki czas tak, aby przyjechali, przepracowali określony okres i wrócili do swoich krajów. Drugi zakłada znacznie dłuższe pozostanie cudzoziemców na Litwie, ich integrację oraz stopniowe włączanie do lokalnej społeczności. Jeżeli chcemy, żeby ludzie tutaj dłużej mieszkali i uczyli się języka litewskiego, trzeba pozwolić im zostać, nauczyć się języka i zintegrować ze społecznością, a nie tylko pozwalać im przyjechać na dwa lata i potem znowu wyjechać — wyjaśnia nam przewodniczący Sejmu.

Prezydent chce szybszego zatrudniania

Jak informowała agencja BNS, we wtorek Inga Ruginienė skrytykowała propozycję prezydenta Gitanasa Nausėdy dotyczącą wprowadzenia nowego modelu terminowych zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. Zakładałby on przyspieszenie rozpatrywania wniosków imigrantów oraz obowiązek opuszczenia Litwy na co najmniej pół roku po wygaśnięciu dwuletniego zezwolenia na pracę.

Zdaniem minister, takie rozwiązanie zachęcałoby migrantów do przyjazdu na Litwę jedynie na krótki okres. W tak krótkim czasie nie nauczyliby się języka litewskiego ani nie zintegrowaliby się ze społeczeństwem.

Zgodnie z propozycją, terminowe zezwolenia na pracę byłyby przeznaczone przede wszystkim dla cudzoziemców, którzy nie zamierzają mieszkać na Litwie na stałe ani pozostawać w kraju przez dłuższy czas, lecz przyjeżdżają wyłącznie do pracy. Chodzi między innymi o kierowców ciężarówek na trasach międzynarodowych czy pracowników budowlanych, którzy mogliby pracować na Litwie maksymalnie przez dwa lata.

Proponowana jest szybsza procedura przyjazdu i rozpatrywania wniosków, aby przedsiębiorcy mogli szybciej zatrudniać cudzoziemców, jeśli nie znajdują pracowników na rynku krajowym. Po dwóch latach pracy cudzoziemcy musieliby jednak opuścić Litwę na co najmniej pół roku.

Ograniczenia dotyczące pobytu na Litwie nie byłyby stosowane wobec wysoko wykwalifikowanych pracowników z państw trzecich.

Ostateczna decyzja nastąpi jesienią

Juozas Olekas nie chce jeszcze przesądzać, który model ostatecznie poprze parlament. Zapowiada natomiast, że sprawa będzie jednym z tematów jesiennej sesji Sejmu.

— Dzisiaj nie mogę jeszcze udzielić ostatecznej odpowiedzi. Będziemy dyskutować podczas jesiennej sesji i wtedy podejmiemy decyzję — zapowiada przewodniczący Sejmu.


Afisze

Więcej od autora