Polska jako lider wraz z Litwą stworzyła konsorcjum Baltic AI GigaFactory, które w lipcu ubiegłego roku zostało przyjęte przez Komisję Europejską. Łotwa i Estonia ostatecznie wycofały się z przedsięwzięcia.
Standerski wyjaśnił, dlaczego negocjacje z KE się przedłużyły. Pod koniec ubiegłego roku Komisja zmieniła koncepcję budowy gigafabryk — zaplanowała przetarg, w którym startować mogłyby tylko firmy lub konsorcja firm, a państwa członkowskie musiałyby z góry wykładać pieniądze jeszcze przed jego rozpoczęciem. W reakcji zawiązała się koalicja Francji, Polski, Niemiec, Czech, Litwy, Hiszpanii i Szwecji, domagająca się powrotu do pierwotnych zasad.
„Polska zbudowała koalicję państw, które wstrzymały nieoptymalne propozycje Komisji Europejskiej. Teraz jesteśmy blisko wypracowania rozwiązania, które wzmocni suwerenność cyfrową Unii Europejskiej” — przekazał Polskiej Agencji Prasowej Standerski.
„Jeżeli negocjacje zakończą się w czerwcu — a mam nadzieję, że tak się stanie — to w drugiej połowie roku może ruszyć proces przetargowy” — dodał wiceminister.
Tymczasem Polska pracuje nad podatkiem cyfrowym. Podatek w wysokości do 3 proc. przychodów objąłby wielkie firmy świadczące usługi cyfrowe w Polsce, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro.
Podatkiem miałyby być też objęte firmy, które umożliwiają użytkownikom za pomocą interfejsu cyfrowego wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami lub ułatwiają im dokonywanie dostaw towarów albo świadczenie usług. To np. portale społecznościowe czy e-sklepy.


