Współcześni uczeni (np. Niall Ferguson) wydzielają w cyklu rozwoju imperiów poszczególne etapy, najczęściej są to: narodziny, wzrost, szczyt, destrukcja i ruina. Są prace, które metaforyzują wzrost, rozkwit i upadek imperiów jako cykl przypominający wiosnę, lato, jesień i zimę.
Wiosna to powstanie, wzrost i konsolidacja, silne przywództwo, ekspansja zewnętrzna, zwycięskie wojny, budowa instytucji, powstanie legend założycielskich. Lato: pełnia sił, stabilność, rozkwit, bogactwo, rozwój kultury, nauki i sztuki, dominacja militarna w regionie, brak zagrożeń wewnątrz i z zewnątrz, zwykle złoty wiek. Jesień: przesyt, pierwsze oznaki rozkładu, stagnacja, nadmierna biurokracja, korupcja, konflikty elit, rozrost aparatu państwowego, luksus elit oraz wzrost nierówności społecznej. Jeszcze nic nie zagraża, ale nie ma już dominacji militarnej w regionie, a społeczeństwo traci ducha walki. Zima to obumieranie, chaos, rozpad, kryzys gospodarczy i ideologiczny, zwykle wojny domowe, najazdy z zewnątrz, rozpad armii, utrata terytoriów, delegitymizacja władzy, migracje. Zimą problemy narastają szybciej, niż państwo potrafi je rozwiązać, co prowadzi do upadku, który może być powolny (Bizancjum) lub nagły (Rzym, Imperium Osmańskie, carska Rosja, Imperium Brytyjskie, ZSRS).
Zwykle przyczyny upadku imperiów są wewnętrzne, państwa po prostu dochodzą do końca swojego cyklu i nawet nie trzeba ataku z zewnątrz, aby kolos się rozpadł. Oglądaliśmy to w grudniu 1991 r., kiedy supermocarstwo dysponujące ogromną armią, arsenałem nuklearnym i niemałą gospodarką rozpadło się z taką szybkością, że autorytety sowietologiczne były całkowicie tym zaskoczone. Upadek imperium nie oznacza, że powstaje puste miejsce, najczęściej na ruinach powstaje nowy twór – często z peryferii, nie z centrum.
Unię Europejską możemy uznać za imperium, biorąc za kryterium nie potencjał gospodarczy (który jest niemały) czy siłę militarną (nikłą, niestety), lecz najbardziej istotną cechę: zdolność do generacji wzorców, które są kopiowane przez innych. Mamy imperium, które według teorii cyklicznej właśnie wchodzi w okres jesieni. Po jesieni przyjdzie zima. I śmierć.
Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 29 (83) 25-31/07/2026

