Niezdany „test Łomonsowa” (sic!)

Kto chodził do szkoły w czasach sowieckiej okupacji, ten pamięta, że Michaił Łomonosow wynalazł wszystko: boks, prawo Ohma, koło, tablicę Mendelejewa i klatkę schodową, a do tego jeszcze wiersze pisał.

Do programów nauczania przywróciła go w 2022 r. minister oświaty Jurgita Šiugždinienė. Wprowadziła do szkół temat „Rozumienie narodu, obywatelstwa i obowiązku z twórczości Łomonosowa” – w ten sposób, świadomie lub nie, litewskie Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu poszło w ślady swojego rosyjskiego odpowiednika, gdzie w ostatnich latach pisarstwo Łomonosowa było bardzo popularyzowane.

A dlaczego? Był bowiem usłużnym wobec carów piewcą rosyjskiego imperializmu i podbojów, szowinistą i propagandystą. Czy dla rozumienia obywatelstwa i narodu trzeba, by nasze dzieci się uczyły, że „Litwa, Żmudź i Podlasie z dawien dawna zwały się Rusią”? Obecny premier Mindaugas Sinkevičius uważa, że chyba niekoniecznie – i zaproponował, by Goebbels carskiego imperializmu został ze szkół usunięty. I tu objawił się „test Łomonsowa” (pisownia właściwa, tak bowiem obrońcy „wielkiego naukowca” zapisują jego nazwisko).

Wyrazem partyjnego sekciarstwa jest to, że atakuje się każdą propozycję strony przeciwnej. Skoro premier socjaldemokrata zaproponował wyrzucenie z programu nauczania tekstów rosyjskiego propagandysty – to politycy opozycji i ich epigoni będą tego propagandysty ze wszech sił bronić według instrukcji, nie zawracając sobie nawet głowy tym, że nie wiedzą, jak się nazywał. Przypomnieli nawet, że „Łomonsow odkrył, że Wenus ma atmosferę” – tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie dla jego tekstów, uzasadniających politykę przemocowej rusyfikacji naszych ziem.

„Test Łomonsowa” pokazuje, jak łatwo można zarządzać ludźmi refleksyjnie – czyli oddziałując na nich poprzez to, że kogoś nie lubią. Nie lubią Sinkevičiusa – i raptem cała rzesza polityków, deklarujących się jako proeuropejscy, zachodni, wspierający Ukrainę, zapisuje się do fanklubu Łomonosowa, założonego przez Putina, stając z nim jednym szeregu. Strach pomyśleć, co by było, gdyby Sinkevičius publicznie pochwalił mycie rąk po skorzystaniu z łazienki…


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 32 (92) 15-21/08/2026