Justyna Giedrojć: Jakie znaczenie ma motyw Ostrej Bramy, którym rozpoczyna się tomik?
Romuald Mieczkowski: To symboliczny klucz do Wilna. Zresztą nie tylko mój, bowiem mocno osadzony w poezji polskiej, poczynając od Mickiewicza. Moje patrzenie na sanktuarium jest zawsze inne, bywa też patrzeniem „na zapas”, z nadzieją na kolejny powrót do tego miejsca.
Z jakiej perspektywy postrzega Pan Wilno w wierszach zawartych w nowym tomiku?
Żeby coś docenić, czasami trzeba się oddalić. Tak Wilno, jak i moja Ostra Brama, bywają codzienne, jak codzienne i prywatne są moje wzruszenia i refleksje.
Czy nowe wydanie Pana poezji jest w całości poświęcone tematyce wileńskiej, czy pojawiają się w nim również inne motywy?
Są tu bardzo różne „smaki”. Do nowego tomu – jak napisał w posłowiu pomysłodawca jego wydania Jan Stolarczyk – jedynie wchodzę przez Ostrą Bramę. Owszem, nie brakuje i innych wątków wileńskich, ponieważ to miasto pozostaje głęboko w mojej świadomości. Ale tematycznie jest wielka różnorodność.
W jakich okresach zostały napisane wiersze?
W książce znalazły się nowe wiersze, jak i te starsze. Chodzi o to, że poezja miewa utrudnioną drogę do czytelnika. Nie mówiąc o poezji wileńskiej, której droga do szerszego czytelnika bywa jeszcze trudniejsza. Dlatego niektóre wiersze warto powtórzyć, szczególnie gdy się książka pojawia się w nowym regionie. Dotychczas moje tomiki ukazywały się w: Suwałkach, Krakowie, Warszawie, Zielonej Górze, Bydgoszczy i Toruniu, potem nastąpiła przerwa z wydawaniem ich w Wilnie, a teraz tę geografię poszerza Wrocław.
Do kogo kieruje Pan swoje wiersze?
Nie mam na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Dobrze jest, kiedy autorzy mają możliwość dotarcia ze swoimi wierszami na żywo do słuchaczy. Wówczas widać ich reakcję. Osobiście miałem szczęście na takie spotkania. Myślę, że szczególnie teraz, w naszym „cyfrowym wieku”, żywy kontakt z poezją bywa bardzo ważny.
Jakie emocje chciałby Pan zostawić u czytelników?
Nie sądzę, że przy pomocy poezji można „zbawić świat”. Nie o to chodzi i nic na siłę. Cel jest osiągnięty, gdy razem się zastanowimy nad tym, co w życiu ważne. Gdy zostanie zapamiętany jakiś wers, gdy ktoś będzie miał potrzebę sięgnąć po tomik.

Kto przyczynił się do wydania nowego tomiku?
Cieszę się, że wyboru i redakcji dokonał wspomniany Jan Stolarczyk – znany redaktor i wydawca, recenzent związany z ważnym miesięcznikiem literackim „Odra”, długoletni naczelny Wydawnictwa Dolnośląskiego, kurator spuścizny pisarskiej Tymoteusza Karpowicza, notabene pochodzącego z Wileńszczyzny, sekretarz Tadeusza Różewicza. O bardzo staranny kształt edytorski zadbała Oficyna Wydawnicza „Akwedukt” Klubu Muzyki i Literatury we Wrocławiu, na czele z Ryszardem Sławczyńskim, który wzorowo tą sprawą pokierował.
Nad czym Pan pracuje obecnie?
Czas na własne pisarstwo wyrywam z innych zajęć, przede wszystkim wiele wysiłku wymaga redagowanie i wydawanie kwartalnika „Znad Wilii” (a warunki stają się coraz trudniejsze), zaangażowanie w organizację od ponad trzech dekad festiwali poetyckich w Wilnie. W tym roku „Maj nad Wilią” z przyczyn obiektywnych odbędzie w dniach 6–10 września. W międzyczasie, nierzadko w drodze, utrwalam nowe wiersze, kontynuuję pisarstwo prozą, powracając do losów i sytuacji, jakich byłem świadkiem w Fabianiszkach, a potem w Wilnie. Marzy mi się większa powieść. Tematów nie brakuje, a gdyby ich raptem zabrakło, mógłbym wydać w postaci książkowej moje rozmowy z niepospolitymi ludźmi, których spotkałem na swojej drodze, felietony – zapisków zebrało się niemało, a wśród nich zdarzają się nawet aforyzmy.
Gdzie można kupić czy wypożyczyć nowy tomik poezji?
Z Wrocławia do Wilna kawał drogi, na razie nie wiem, jak tomik może tu dotrzeć. Ale można książkę nabyć przez internet.
W dystrybucji jest już „letni” nr 2/106 kwartalnika „Znad Wilii”. Numer można nabyć w Wilnie – w Polskiej Galerii Artystycznej „Znad Wilii” przy ul. Išganytojo 2/4, a także w Warszawie – w Księgarni Naukowej im. Bolesława Prusa przy ul. Krakowskie Przedmieście 7 oraz w Domu Spotkań z Historią przy ul. Karowej 20.
Romuald Mieczkowski
Pochodzący z Wilna poeta i pisarz, dziennikarz i publicysta, od 1989 r. redaktor i wydawca czasopisma „Znad Wilii”, animator kultury, uczestnik konferencji i debat dotyczących życia i tożsamości Polaków na Litwie, zwolennik współpracy polsko-litewskiej.
Jako dziennikarz pracował w prasie, radiu i telewizji. Autor kilkunastu pozycji książkowych – tomów wierszy i prozy, twórca filmowy i fotograf. Książka prozy, zawierająca wspomnienia o dzieciństwie autora pt. „Były sobie Fabianiszki”, wydana w 2020 r., została przetłumaczona na język litewski. Współzałożyciel Polskiej Galerii Artystycznej „Znad Wilii” w Wilnie. Organizator 32 Międzynarodowych Festiwali Poezji „Maj nad Wilią”. Członek Związku Pisarzy Litwy, Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Laureat nagród, w tym odznaczeń państwowych.
Od ostatnich ponad 20 lat więcej czasu spędza w Warszawie, gdzie zamieszkał i m.in. pracował w Mazowieckim Instytucie Kultury.
Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 29 (83) 25-31/07/2026



