Z badania przeprowadzonego na zlecenie banku „Citadele” wynika, że 58 proc. respondentów nie zmieniło swojego stylu życia mimo rosnących kosztów paliwa, związanych z wojną na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie 26 proc. ankietowanych deklaruje rzadsze korzystanie z samochodu, 6 proc. zdecydowało się na gromadzenie zapasów paliwa, a 12 proc. nie potrafi ocenić sytuacji lub nie zajmuje stanowiska.
„Mieszkańcy o niższych dochodach jako pierwsi reagują na skoki cen paliwa, ponieważ ich odporność finansowa jest mniejsza — każdy wzrost cen bezpośrednio odbija się na ich codziennych wydatkach” — zauważa ekonomista „Citadele” Aleksandras Izgorodinas.
Zmiany w zachowaniach są najbardziej widoczne wśród młodych osób w wieku 18-29 lat oraz studentów. Połowa osób ograniczających korzystanie z samochodu należy do gospodarstw o najniższych dochodach, gdzie miesięczny dochód na osobę nie przekracza 150 euro.
Z kolei brak zmian deklarują głównie mieszkańcy dużych miast w wieku 30-59 lat, osiągający wyższe dochody. W tej grupie 68 proc. respondentów zarabia powyżej 1,5 tys. euro.
W kontekście rosnących cen pojawiają się propozycje działań systemowych. „Citadele” wskazuje, że rozważana obniżka akcyzy na olej napędowy powinna obowiązywać do czasu powrotu cen ropy do poziomu sprzed wojny. W ostatnim tygodniu ceny paliw na Litwie wzrosły o 5,5 proc. dla benzyny i 7,6 proc. dla oleju napędowego. 23 marca średnia cena benzyny wynosiła około 1,7 euro za litr, a oleju napędowego — około 2,1 euro.


