Pięknie tu nawet teraz, ale za kilkanaście dni, kiedy wiosna w pełni obudzi do życia drzewa, krzewy i kwiaty, zrobi się zachwycająco. Ogród na tyłach Pałacyku Czapskich przy ulicy Piłsudskiego w Krakowie zachował swój XIX-wieczny charakter. To wręcz wymarzone miejsce do kontemplacji natury, do ucieczki przed gwarem miasta, choć spacerem na krakowski Rynek stąd raptem pięć minut.
Na obrzeżach ogrodu usytuowany jest pawilon poświęcony Józefowi Czapskiemu. – Jego otwarcie przed dziesięciu laty jest kontynuacją spłacania naszego długu rodzinie Czapskich za podarowane nam znakomite zbiory – konstatuje dr Magdalena Ludera.
Czytaj więcej: Litewskich patronów 2026 roku już znamy. Teraz poznajmy polskich. Są punkty styku

Bezcenne dary
Pawilon Józefa Czapskiego, do którego zapraszamy Czytelników magazynu „Kuriera Wileńskiego” przy okazji 130. rocznicy urodzin wybitnego polskiego intelektualisty, to najmniejszy budynek wchodzący w skład kompleksu Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego. To z kolei jest najstarszym i największym oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie. Jego głównym budynkiem jest neoklasyczny Pałacyk Czapskich wybudowany w 1884 r. według projektu Antoniego Siedeka, Znajduje się w nim najważniejsza na świecie ekspozycja prezentująca historię mennictwa i medalierstwa polskiego.
Zmarły w 1896 r. hrabia Emeryk Hutten-Czapski dzięki pracy całego swojego życia zgromadził najcenniejszą, jaka kiedykolwiek powstała, kolekcję monet, medali i banknotów polskich. Po jego śmierci w dobudowanym do pałacyku pawilonie muzealnym projektu Tadeusza Stryjeńskiego otwarto prywatne muzeum, które następnie decyzją żony kolekcjonera, Elżbiety z Meyendorffów Czapskiej i jej synów, zostało przekazane w 1903 r. Muzeum Narodowemu za pośrednictwem Gminy Miasta Kraków.
Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego funkcjonowało ze stałą wystawą do roku 1939. Po wybuchu wojny zostało zamknięte dla publiczności na ponad 70 lat. Znajdująca się w pałacyku, wciąż powiększana kolekcja numizmatyczna liczy dziś ponad 100 tys. obiektów, z czego 2500 najcenniejszych można podziwiać na ekspozycji. Misja znakomitej kolekcji odzwierciedla się w łacińskiej inskrypcji umieszczonej na frontonie pawilonu: „Monumentis Patriae naufragio ereptis”, czyli „Pamiątkom ojczystym ocalonym z burzy dziejowej”.
Na tyłach pałacyku znajduje się, opisany na wstępie, piękny ogród. W sąsiedniej kamienicy, podarowanej Muzeum Narodowemu przez rodzinę Władysława Łozińskiego, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, oraz w rozbudowanej oficynie, umieszczone są m.in.: Dział Starych Druków i Rękopisów, Dział Starej Fotografii, Archiwum Zakładowe MNK czy Pracownia Konserwacji Papieru i Skóry.
Wreszcie trafiamy do Pawilonu Józefa Czapskiego, najnowszego budynku kompleksu. – Idea jego budowy wiąże się ze zrealizowanym w 1994 r. testamentem Józefa Czapskiego, który przekazał w nim pośmiertnie Muzeum Narodowemu w Krakowie swoją spuściznę. Wchodziły w jej skład bezcenne dzienniki, pamiątki osobiste i księgozbiór, a także dokumenty siostry Marii Czapskiej i innych członków rodziny Czapskich – wyjaśnia Magdalena Ludera.

Byle nie w Rosji
Józef Czapski, wnuk Emeryka Hutten-Czapskiego, urodził się 3 kwietnia 1896 r. w Pradze. – Ta data widnieje w dokumentach, których używał – tłumaczy Elżbieta Skoczek, dyrektor Festiwalu Józefa Czapskiego, kurator wystawy stałej w Muzeum Czterech Rodzin w Pałacu Popielów w Kurozwękach. – W Archiwum Czapskiego w Muzeum Narodowym w Krakowie znajduje się jednak odpis metryki z kościoła św. Mikołaja na Malej Stranie w Pradze. Czytamy w nim, że Józef Czapski urodził się 2 kwietnia, poród odbierała akuszerka Gabriela Suda, a ochrzczony został dwa dni później. O odpisy metryk wystąpili do parafii latem 1930 r. Maria Czapska i Józef Czapski. Były im one potrzebne najpewniej do przygotowania spraw spadkowych po ojcu Jerzym Hutten-Czapskim. Także metryki, które ojciec Czapskich przedstawił w Departamencie Heroldii Senatu Rządzącego w Petersburgu podają jako datę urodzin Józefa 2 kwietnia 1896 r.
Na pytanie, dlaczego Czapski urodził się w Pradze, pani dyrektor odpowiada tak: – Polski nie było na mapie świata, rodzina Czapskich miała do wyboru: albo syn pierworodny urodzi się pod zaborem rosyjskim w rodowych Przyłukach, albo w Pradze, w domu rodzinnym matki, w położonym u stóp Hradczan pałacu Thunów. Gdy tylko stan zdrowia matki pozwalał, odbywała podróże do Pragi. Najpewniej po to, by dzieci nie rodziły się pod zaborem rosyjskim.
Wysłano Czapskiego na studia… Ojciec go wysłał. Podjął studia, bo ojciec chciał, by był urzędnikiem rosyjskim (sic!). To była „naturalna” droga tych, którzy widzieli swoją przyszłość na urzędach rosyjskich. To temat na dłuższą rozprawę o ojcu, dziadku. Chcieli się ułożyć z zaborcą. Dlatego nie Czapski podjął studia prawnicze, tylko ojciec naciskał. Wstydził się tego sam Czapski i dlatego ten fakt, studiów w Petersburgu, zataił w dokumentach wstępnych na ASP w Krakowie.
We wrześniu 1917 r. trafił do 1. pułku ułanów Krechowieckich, formowanego w Mińsku. Rok później zapisał się do warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, później walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, otrzymując Order Virtuti Militari, a po niej kontynuował naukę w krakowskiej ASP. Kilka kolejnych lat spędził w Paryżu, z którego w 1931 r. wrócił do Warszawy. Zmobilizowany, we wrześniu 1939. został wzięty do niewoli.
W czasie II wojny światowej więziony był w obozach jenieckich ZSRS. Zwolniony w 1941 r. na mocy układu Sikorski-Majski, wstąpił do tworzonej Armii Andersa, w której zajmował się bezskutecznym poszukiwaniem „zaginionych” oficerów polskich w ZSRS, jak się okazało – ofiar zbrodni katyńskiej. Przewędrował szlakiem 2. Korpusu przez Bliski Wschód do Włoch, uczestniczył jako delegat rządu RP na emigracji w międzynarodowej komisji badającej zbrodnię katyńską. Przeżycia z pobytu w ZSRS opisał w książkach „Wspomnienia starobielskie” i „Na nieludzkiej ziemi”.
Od 1946 r. w Paryżu współtworzył paryską „Kulturę” (choć od 1957 r. został odcięty od funduszy „Kultury” i musiał sam dbać o swoje finanse). Do śmierci mieszkał w domu – redakcji „Kultury” w Maisons-Laffitte. Nigdy nie założył rodziny. W październiku 1989 r. wszedł w skład Rady Honorowej Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej. Zmarł 12 stycznia 1993 r. w wieku 96 lat. Został pochowany we Francji obok zmarłej w 1981 r. siostry Marii.

Malarstwo – całe życie
Ważną częścią spuścizny Czapskiego są jego obrazy. Elżbieta Skoczek mówi, że malowanie było dla niego całym życiem. – W czasie, gdy odszedł od „Kultury”, malowanie było pracą, która musiała mu zapewnić opłacanie rachunków. Był bardzo krytyczny wobec swojej twórczości. Jest wiele obrazów, które zamalowywał. Choćby obraz „Loża” z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie, kryje pod sobą drugi obraz. Trzeba wykonać badania, których żadna państwowa instytucja się nie podjęła, choć minęło już 33 lata od śmierci artysty, aby poznać dokładnie paletę Czapskiego, przeanalizować jego obrazy pod kątem technik malarskich, dlatego też Fundacja „Suseia” (Kraków) rozpoczęła projekt badawczy, który przeanalizuje te aspekty.
– Na twórczość Czapskiego nie można patrzeć bez znajomości jego wrażliwości, poglądów, jego patrzenia na świat – mówi Elżbieta Skoczek. – W latach, w których tworzył zmieniały się prądy artystyczne. Przed II wojną światową należał do grupy kapistów, która „walczyła z Matejką”, czyli z malarstwem ukazującym tematy narodowe, historyczne. Był przeciwny abstrakcji, modzie, która po II wojnie światowej zalała galerie świata. Jego poglądy na malarstwo polskie, ale też na to, co sam tworzył w ciągu swego długiego życia zmieniały się. Nie powstała do dzisiaj żadna znacząca praca badawcza napisana przez historyka sztuki, która prześledziłaby jego poglądy na swoją i otaczającą go twórczość. Sam o sobie pisał w dziennikach. I właśnie one są najlepszą bazą do tego odkrycia. Przyznaje się w nich do tego, że zbyt pochopnie i ostro formułował swoją krytykę np. przeciwko Matejce, ale też symbolizmowi, ekspresjonizmowi czy właśnie abstrakcji.
Najwięcej obrazów Czapskiego znajduje się w kolekcjach prywatnych na całym świecie.
– Największą prywatną kolekcją dostępną na co dzień dla publiczności jest należący do Michaela Popiela de Boisgelin zbiór 23 dzieł i kilku rysunków eksponowany od 2023 r. na wystawie stałej w Muzeum Czterech Rodzin w Pałacu Popielów w Kurozwękach – kontynuuje Elżbieta Skoczek. – Jako kuratorka tej wystawy opracowałam katalog tej kolekcji.
Druga prywatna kolekcja, największa, ale niedostępna na co dzień, to kolekcja, której właścicielem był Richard Aeschlimann. Swoje obrazy Józef Czapski pokazywał na wystawach we Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Belgii. W Polsce powojennej miał tylko za swego życia wystawy w 1957 r. w Poznaniu i w Krakowie, a w 1986 r. w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, w 1990 r. w BWA w Nowym Sączu.
– W 2017 r. ogłosiłam, że rozpoczęłam prace nad „Catalogue raisonne” dzieł Józefa Czapskiego – informuje Elżbieta Skoczek. – Zgłoszenia zaczęły napływać z kolekcji prywatnych praktycznie całego świata, m.in.: polskich, francuskich, niemieckich, brazylijskich, argentyńskich, wenezuelskich, szwedzkich, irackich, izraelskich, kanadyjskich, amerykańskich. Zgłoszeniu dzieła towarzyszą wspomnienia, często te pielęgnowane w rodzinach pierwszych właścicieli, którzy znali i kupowali dzieła od artysty w czasie wystaw lub bezpośrednio z pracowni.

Bogactwo wystaw
W Pawilonie Czapskiego jest odwzorowany w skali jeden do jednego pokoik artysty z Maisons-Laffitte, w którym mieszkał przez ponad 40 lat. Został „przeniesiony” z Francji wraz z całym oryginalnym wyposażeniem: meblami, pamiątkami, księgozbiorem, a nawet drzwiami i oknami.
Na parterze budynku znajduje się czytelnia z podręczną biblioteką, zawierająca księgozbiór związany tematycznie z artystą oraz stanowiska pozwalające na zapoznanie się ze zdigitalizowanym archiwum Józefa Czapskiego. Jest tu także urządzona we francuskim stylu kawiarnia, w której organizowane są wykłady na temat malarstwa, literatury polskiej w kraju i na emigracji po II wojnie światowej, a także spotkania poświęcone wybitnym postaciom polskiej literatury i polityki.
Najważniejszą częścią Pawilonu Czapskiego jest stała ekspozycja na drugim piętrze, autorstwa Krystyny Zachwatowicz, opowiadająca o życiu i twórczości Józefa Czapskiego. – Przy okazji poznawania biografii artysty pozwala ona prześledzić niemal całą historię Polski, a w nieco mniejszym zakresie także Europy XX w., której Józef Czapski był uczestnikiem i świadkiem – mówi Magdalena Ludera. – To rodzaj osi czasu, którą podróżujemy przez niezwykłe życie tego pisarza i malarza, ale też szlakiem koszmarów XX w.
Komentarzem do wydarzeń będących udziałem Czapskiego są wybrane teksty z jego dzieł. Ekspozycja łączy tradycyjną dla muzeów formę eksponowania, w której najistotniejsze są autentyczne obiekty z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu multimedialnego pozwalającego m.in. na zapoznanie się z materiałami archiwalnymi, także w pełnych wersjach angielskich. Na ekspozycji znajdują się udostępnione w wersji elektronicznej dzienniki Czapskiego, nieznane szerzej zdjęcia i dokumenty, również te z czasów okupacji i niewoli.
– Wystawa jest świeżo zmodernizowana co zbiegło się z obchodami rocznicowymi – kontynuuje dr Ludera. – Nowym elementem jest sześć akwarel z niedatowanego notatnika Józefa Czapskiego, podarowanego Krystynie i Andrzejowi Wajdom podczas jednej z wizyt w Maisons-Laffitte. Akwarele i dedykacja zostały wycięte z notatnika i oprawione w 1985 r. przez Andrzeja Wajdę. Są darem Krystyny Zachwatowicz-Wajdowej dla naszego muzeum.
Na pierwszym piętrze dostępna jest z kolei, kiedyś czasowa, a obecnie już także stała wystawa „Memento vitae. Malarstwo Józefa Czapskiego w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie”. Kolekcja ta liczy niespełna 30 obrazów olejnych i dwa olejne szkice do obrazów. Powstała przeważnie dzięki darom, a także pojedynczym zakupom. We wrześniu część z tych obrazów, m.in. „Lśniąca chmura”, trafi na wystawę jubileuszową poświęconą Czapskiemu w gmachu głównym krakowskiego Muzeum Narodowego.
– Kiedy tylko rok Czapskiego został ogłoszony, wiedzieliśmy, że będziemy przygotowywać tę wystawę. Bardzo szybko pojawił się pomysł, by skupić się na kolekcjach prywatnych, rodzinnych, co nie jest tożsame. Większość obiektów będzie pochodziła od spadkobierców rodzeństwa Czapskiego, głównie jego sióstr. Korespondujemy także z panią kurator Skoczek w sprawie wypożyczenia obrazów z Kurozwęk – mówi dr Ludera.
– Z kolekcji z Pałacu w Kurozwękach – jak informuje nas Elżbieta Skoczek – na wystawę do Krakowa zostaną wypożyczone dwa obrazy Józefa Czapskiego. W tym samym czasie, jesienią, „Autoportret z żarówką” będzie eksponowany na wystawie w Berlinie.
– Zaprezentujemy malarstwo uzupełnione rysunkiem. Wystawa jubileuszowa w gmachu głównym otworzy się 17 września, potrwa do 31 stycznia 2027 r. Później, w marcu, część z tych obrazów pojedzie na dużą wystawę monograficzną Czapskiego do Paryża. Z pewnością warto więc zaplanować przyjazd z Wilna do Krakowa, by je zobaczyć, do czego już teraz zachęcamy – zaprasza na zakończenie naszej rozmowy dr Magdalena Ludera.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 13 (37) 04- 10/04/2026







