12
Biblioteki na Litwie przeżywają szczyt kryzysu

Z kolejnym cięciem budżetu sytuacja bibliotekarstwa na Litwie radykalnie się pogarsza, wracając do sytuacji z lat 2000-2001. W porównaniu do standardów Unii Europejskiej jest ono w opłakanym stanie.

„Państwo nie jest w stanie zagwarantować swoim obywatelom całkowity dostęp do informacji, do źródła wiedzy, co oznacza zahamowanie w rozwoju społeczeństwa, w szczególności młodego pokolenia, studentów, ponieważ litewskie biblioteki nie mają pieniędzy na nabycie niezbędnej literatury naukowej” – powiedział na konferencji prasowej Vytautas Gudaitis, przewodniczący Rady Bibliotek Litwy.

W państwach Unii Europejskiej, gdzie średnia nabytych książek w rok wynosi 200-250 na 1000 mieszkańców (w Finlandii – 440), na Litwie w roku ubiegłym osiągnięto liczbę 125 na 1000 mieszkańców, co już odbierano za sukces. Dzisiaj odebrano nadzieję na lepszą przyszłość. Pieniądze przeznaczone na roczny zakup książek do bibliotek w wysokości 8 672 000 zmniejszono o  80 procent, czyli o całe 7 mln litów. W przeliczeniu na książki wg bibliotekarzy jest to średnio 10 książek na 1000 mieszkańców. A w ostateczności nic.

Litewscy bibliotekarze skarżą się na Ministerstwo Kultury za  pochopnie podejmowane decyzje, bez żadnej analizy możliwości redukcji finansów i są zdania, że  takie kroki będą miały negatywne skutki.

„Problem tkwi nie tylko w zmniejszeniu pieniędzy na książki, ale też w tym, że jeśli się nie nabędzie książki w odpowiednim czasie, w ich roku wydania, uważa się je za stracone. Nie ma opcji, aby je biblioteka odzyskała. Chodzi nam przede wszystkim o literaturę naukową dla studentów” – powiedziała Giedrė Bulgakovienė, dyrektor Biblioteki Publicznej im. Jurgio Kunčino w Olicie.

Petras Zurlys, przewodniczący Stowarzyszenia Bibliotekarzy Litwy, zauważa, że takie radykalne zmniejszenie finansowania na książki oznacza zniszczenie bibliotekarstwa na Litwie, jak również wydawnictw, ponieważ do nich nie będą wpływały żadne pieniądze. Emilija Banionytė, przewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotek Naukowych Litwy, na konferencji dobitnie podkreśliła, że następuje „wyniszczanie narodu”, co w jej mniemaniu oznacza degradację społeczeństwa i do tego swoim postępowaniem dąży rząd litewski.

Na przykładzie Centralnej Biblioteki rejonu wileńskiego w Rudominie, która zrzesza 42 biblioteki pomniejsze, sytuacja wygląda w ten sposób. „Na jednego mieszkańca rejonu wileńskiego w roku 2008 przypadło 0,2 książki (natomiast dla czytelników bibliotek średnio – 24,7). Wówczas przeznaczono na zakup książek 226 950 litów, w roku 2009 – oczekuje się na sumę w wysokości 230 046 litów. Już teraz otrzymaliśmy 46 000 litów, skorzystać jednak z tych pieniędzy, jak na razie, nie możemy” – powiedziała „Kurierowi” Janina Zubrycka, wicedyrektor biblioteki. Sytuacja jest bardzo niepewna, bo nie wiadomo, czy otrzymamy całą przydzieloną dla nas na ten rok sumę 230 046 litów. Wiadome jest jedno, jeśli biblioteki nie otrzymają pieniędzy, a umowy będą podpisane z wydawnictwami, pracownikom instytucji przysporzy się wiele kłopotów, a nawet spraw sądowych w razie nie wywiązania się z umowy.

12 odpowiedzi to Biblioteki na Litwie przeżywają szczyt kryzysu

  1. tomasz mówi:

    Wiem coś o tym.Sytuacja bibliotek w wiejskich regionach zamieszkałych przez ludność polską jest fatalna.Znalezienie dobrej książki po polsku jest naprawdę trudne a często niemożlwie.
    Sytuacja przypomina samonapędzającą się machinę z opłakanymi skutkami.
    Działa to w moim miemaniu w obecnych czasach mniej więcej tak:
    – Czytelnictwo ogólnie w tej społeczności nie jest….powiedzmy w modzie.
    – Zachęcić do czytania jest jednak bardzo trudno kiedy nie ma się nic do zaoferowania.
    – W czasach kryzysu kiedy książki i tak były drogie a teraz są już poza zasięgiem wielu osób, biblioteki powinny przeżywać wzrost zainteresowania.
    – Tak jednak nie jest z przyczy podanych w artykule czyli braku pieniędzy na zakup nowych pozycji.

    I tak to się kręci.A skutki akurat tego zjawiska społeczeństwo będzie odczuwało długo.Bo o ile trudno liczyć aby wśród starszych osób teraz udało się nawyk czytania wyrobić.Choć i tutaj zapewne znalazłby się wyjątki. To jeśli teraz młodzież nabierze przekonania że nie ma po co do biblioteki chodzić, to takie przekonanie im jej zostać już na długo.Może nawet do końca życia.Ludzie uczcie swoje dzieci czytania. A może, jeśli możecie, pomagajcie bibliotekom.

  2. Walter mówi:

    Przyszłość bibliotek – http://www.europeana.eu/portal/

  3. Julius mówi:

    tomasz, jak to może być? Kiedy tyle jest polskich wydawnictw i księgarni, a książek po polsku wydanych na świat każdego dnia nie da się policzyć? Dawnych, w przedruku, tak i nowych. Czy książki wydane w Polsce jest na razie na Litwie zakazane?

  4. piotr mówi:

    Tomaszu,
    podpisuję sie pod twoją diagnozą w pełni. Zachęcałbym ponadto redakcję do pociągnięcia tematu, w szczególności do odpowiedzi na pytania,
    1. co w tej sytuacji robią biblioteki publiczne?
    2. Co w tej sytuacji czynią władze samorządowe? Czy AWPL i ZPL mają świadomość, że książka polska jest zaniedbana w litewskich bibliotekach publicznych? Do tej pory tak naprawdę czyniło niewiele.
    3. Co w tej sytuacji czyni litewskie Ministerstwo Kultury, na którym spoczywa finansowanie zakupu mediów do bibliotek publicznych? Do tej pory dbało tylko, albo przede wszystkim książkę litewską, ignorując potrzeby polskojęzycznych czytelników.
    4. Co w tej sytuacji czyni Petras Zurlys, przewodniczący Stowarzyszenia Bibliotekarzy Litwy ? Co czynił wcześniej? Odnoszę wrażenie, że to krokodyle łzy z jego strony
    5. Co czynimy my Polacy z Litwy i spoaz Litwie dla bibliotek publicznych na Litwie? Czynimy wiele, ale możemy to robić lepiej ci bardziej efektywnie, portrzebna jest jednak systematyczna współpraca, a nie słomiany zapał, czy akcyjność.
    6. Dlaczego w w Domu Polskim marnuje się w piwniach 11- tysięczna biblioteka podarowana przez Polskie Radio SA i to od 5 lat?
    Czekam na odpowiedzi.

  5. Krystyna mówi:

    proponuję książki z Domu Polskiego rozdać szkołom, a szkoły nauczycielom i uczniom.

  6. piotr mówi:

    Proponuję utworzyć w Domu Polskim bibliotekę. Dom Polski bez biblioteki to nieporozumienie. Jest w nim miejsce na fryzjera i ubezpieczalnię, czemu nie ma biblioteki?

  7. tomasz mówi:

    do piotr:
    Przeoczyłem twój post nr 4. Faktycznie dobrze byłoby poznać odpowiedzi na te pytania.Zapraszam cię przy okazji do rozmowy na temat Rady Internautów pod “Przekształca się SRP….”

  8. piotr mówi:

    5.
    …nauczycieli zwolnić, szkoły rozwiązać zamieniając na hsupermarkety, dzieciom zakazać czytania książek, a nastęnie wprowadzić zakaz rozmawiania po polsku. Czy tego właśnie chciałabyś Krystyno, czy po prostu sie przejęzyczyłaś?

  9. piotr mówi:

    Dziękuję Tomaszu za zaproszenie. Pozstanę przy roli wolnego strzelca. Nawet społeczna praca wymaga zaangażowania, a mi na to nie pozwala nadmiar obowiązków. Pozdrawiam.

  10. tomasz mówi:

    do piotr:Rozumiem.Szkoda.

  11. piotr mówi:

    Tomaszu,
    jest jeszcze jeden powód, który Ci zdradzę. Szczerze powiedfziawszy, zasmuciła mnie decyzja redakcji “KW” likwidacji społecznej rady programowej i przesunięcia jej na forum Internetu. Odbieram ten ruch jako krok w tył, jako votum nieufności wobec czytelników/internautów i samej społe3cznej rady. Widocznie redakcja nie che, a może nigdy nie chciała, traktować poważnie głosu społecznego w redagowaniu gazety. Czy to stanowisko zmieni sie teraz. Wątpię.

  12. tomasz mówi:

    do piotr: Nie sądzę żeby to radakcją powodowało.Rada faktycznie ostatnio stała się ciałem martwym i trudno tutaj mówić o winie redakcji.Dlatego uważam że pomysł z internetem jest dobry.I zapewniam i ciebie i wszystkich innych w tym także redakcję, że jeśli uda się coś jednak stworzyć to nie pozwolę na niepoważne traktowanie czytelników /internautów.Ci którzy mnie znają wiedzą że nie żartuję :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.