38
Litwa zmienia się

Rok 1930, ogłoszony uroczyście Rokiem Wielkiego księcia Witolda, rozpoczął się na Litwie z impetem. Już 5 stycznia w Kalwarii pod Mariampolem w czasie choinki i zabawy dla dzieci z polskiej szkoły, wrzucono pojemniki z cuchnącym gazem. Jeszcze w tym samym miesiącu w poczekalni kolejowej w Koszedarach urządzono „sąd społeczny” nad Jagiełłą, skazując go na karę śmierci, 500 lat po zgonie.

Kolejne ważne wydarzenia miały miejsce w Kownie w dniu 23 maja. Tego dnia odbył się wiec uliczny, na którym żądano usunięcia języka polskiego z kościołów oraz zamknięcia polskich instytucji i organizacji. Bandy wyrostków zdemolowały gmach przy ulicy Orzeszkowej, gdzie mieściły się siedziby polskich organizacji społecznych. Następnie powybijano szyby w gmachu gimnazjum polskiego i przerwano egzamin maturalny. Chuligani litewscy zniszczyli doszczętnie polską księgarnię „Stella”.

Wybito również szyby w cukierni Perkowskiej oraz w zakładzie fotograficznym Sawsienowicza. W czasie zamieszek pobito dotkliwie kilku polskich uczniów. Policja, mająca główną siedzibę w pobliżu gmachu gimnazjum polskiego, nie interweniowała. Kilka dni później, w Boże Ciało, zorganizowana grupa szaulisów sprowokowała zamieszki w Wysokim Dworze. Szaulisi wtargnęli do kościoła podczas polskiego nabożeństwa, żądając przerwania mszy i mówienia po litewsku. Gdy chwilę później ksiądz wychodził z kościoła z procesją, szaulis Budkus wytrącił mu z rąk monstrancję, po czym strzelił kilkakrotnie z rewolweru w powietrze. Był to sygnał do rozpoczęcia napadu na wiernych, których pobito laskami i kastetami. Po zajściach naczelnik powiatu Koszedary skazał na kary więzienia i grzywny 17 Polaków, w tym 3 kobiety.

Od tamtego czasu upłynęło z górą 80 lat. Dzisiaj na Litwie nikt nie przerywa polskich nabożeństw, nie żąda zlikwidowania polskich organizacji społecznych. Nie odnotowuje się niszczenia budynków mieszczących polskie szkoły, ani dewastowania lokali usługowych prowadzonych przez Polaków. Przypadki pobicia z powodu mówienia po polsku zdarzają się sporadycznie. Można zatem powiedzieć, że Litwa zmienia się. Zmiany zachodzą wprawdzie w żółwim tempie, ale we właściwym kierunku.

Jeremi Sidorkiewicz

38 odpowiedzi to Litwa zmienia się

  1. dobrze mówi:

    to po co lansberg/sabutis utworzyli “prawo” rozkradania Wilenszczyzny, calkowitej likwidacji tuzsamosci polskojezycznych autochtonow? Czy autochtoni polskojezyczni maja prawo do godziwego zycia? Czy tylko spadkobiercy antylitewskiej idei cara/kaizera tworza panstwo litewskie?

  2. Anonim Gall mówi:

    Zmany są tylko kosmetyczne – istota litewskiej “polityki” wobec mniejszości pozostaje tak samo podła jak w 1930.

  3. marek mówi:

    No cóż, tak jak nasza pobłażliwość w okresie międzywojennym dała w efekcie zniszczenie polskości na tzw. Litwie Kowieńskiej, tak przyzwolenie dawane po 1990 roku przez nasze władze pozwalało dyskryminować polską mniejszość na Wileńszczyźnie.

    Swoją drogą pomyśleć w takiej Kalwarii istniała polska szkoła, a dzisiaj w ogóle trudno byłoby znaleźć tam Polaków. Choć może się mylę.

  4. LT-PL mówi:

    Nie oszukujmy się, Litwa się nie zmienia, ona potrzebuje jeszcze “troszkę” czasu, bo jeszcze nie zbyt pewnie czuje się na Wileńszczyźnie, ale jak tylko zostanie przekroczona masa krytyczna, to można się spodziewać podobnych zachowań w stosunku do Polaków jak w latach 30-tych ubiegłego wieku na Kowieńszczyźnie.
    Dzisiaj w GW ustami i oczami redaktorów Michnika i Wojciechowskiego rzad litewski płacze i skomli, że Polska zbyt surowo traktuje Litwę. Nie chce dostrzec,że prawie 20 lat lekceważenia Traktatu Polsko-Litewskiego jest policzkiem wymierzonym w Państwo Polskie.
    Dzisiaj, należy rozważyć odstąpienie od Traktatu i podjęcie negocjacji na nowo.
    Mówiąc szczerze jest mi wstyd za A. Michnika, bo on jako były dysydent powinien widzieć dokładnie , kto jest stroną silniejszą, a kto słabszą w sporze na Wileńszczyźnie, powinien również stać po stronie ludzi pokrzywdzonych i prześladowanych przez aparat państwowy, tylko za to,że są Polakami.

  5. Kris mówi:

    Michnik to typ spod ciemnej gwiazdy dla którego Kiszczak i Jaruzelski są ludźmi honoru.
    Nie wszyscy pamiętają że Z. Herbert powiedział o nim:

    “Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował ‘socjalizm z ludzką twarzą’ . To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jak jest potwór, to powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam przez okno z krzykiem”.

    Nie spodziewajmy się więc po kimś takim jak Michnik obiektywizmu bo jest to postać z wyjątkowo obrzydliwym życiorysem.

    Jeśli zaś chodzi o dzisiejszych szaulisów – faszystów, to tylko kwestia czasu jak poczują się pewniej i zaczną tłuc Polaków na ulicach. Jedyną obroną przeciwko tej bandzie będzie powołanie Autonomii Wileńszczyzny i niezależność od antypolskich szowinistycznych polityków budujących swoją pozycję na krzywdzie Polaków.

  6. Kmicic: mówi:

    Antypolskie LT media i różne Radczenki, Widackie, astorie, będą znowu piały z zachwytu nad Michnikowszczyzną.I niech pieją, w RP zawsze znajdowali się łajdacy działający wbrew polskiej racji stanu, przeciwko polskiemu narodowi i wbrew zwykłej przyzwoitości.
    Dla nich idealnym okresem był czas “strategicznej współpracy” PL-LT , kiedy to masowo okradano Polaków z ojcowizny, przestawiano maksymalnie niekorzystnie granice okręgów wyborczych , likwidowano egzamin w jęz. ojczystym na maturze,masowo budowano kolonizacyjne szkoły lt tuż obok polskich itd.
    Michnik nigdy nie kontaktuje się z reprezentantami polskiej mniejszości preferując kontakty z antypolskimi lt władzami.
    Publikowanie takich wypowiedzi z pewnością nie przysparzają środowisku GW ani splendoru , ani sympatyków , ani wyborców.

  7. Bury mówi:

    Kowienska Polka opowiadala mi,jak šaulisy bili palkami Polakow wychodzących z kosciolow po Mszy sw. Teraz oni chcą zastraszyc Polską spolecznosc,by nie oddawali swe dzieci do Polskich szkol.

  8. LT-PL mówi:

    Kmicic
    A może warto zaprosić redaktora A. Michnika na Wileńszczyznę?

  9. dobrze mówi:

    Michnik wywodzi sie z cuchnacego srodowiska komuny polskiej, ale mozliwie, ze sam juz nie cuchnie?

  10. Andrzej mówi:

    Taki tekst w GW nigdy by nie poszedł – do prawdy historycznej należy tam podchodzić wybiórczo… – tam pisze się źle niemal wyłącznie o Polakach. Dobrze, że jest KW!!!

  11. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Jaka szkoda, że już nie ma szaulisów atakujących brutalnie księży i strzelających do katolickich wiernych! Ostatni napracowali się w Ponarach… Teraz na Litwie Europa, nawet sam środek. Podobno.

  12. ben mówi:

    do Redakcji:
    Czy są już jakieś wyjaśnienia w sprawie pobicia Daniela?

  13. Zagłoba mówi:

    “Dzisiaj na Litwie nikt nie przerywa polskich nabożeństw…”.
    Ale na przykład mszy świętej po polsku w katedrze wileńskiej doprosić się nie możemy.

  14. Wiln mówi:

    A nic się nie zmienilo.Tylko inaczej teraz dzialają.Po co niszczyc Polskie szkolne budynki,kiedy možna innym sposobem ich zamknąc? Po co bic ludzi na ulicach(to teraz nazywac się będzie chuliganski wybryk)kiedy možna przeciež innym sposobem znęcac się.Przez nową szkolną oswiatę,przez zatrudnianiu na pracę(Litwin będzie mial pierszenstwo)nawet na wyžszych uczelniach zwracają uwagę na nazwisko.A i karierę lžej zrobic z litewskim nazwiskiem.Tak co przykl.mnostwo.
    A tak naprawdę…dac im wolę,bylo by jeszcze gorzej niž w 1930 roku.

  15. Kmicic: mówi:

    do LT-PL 8:
    Michnik raczej preferuje wyjazdy do Kowna , do swoich tamtejszych “przyjaciół”.
    Ale pomysł z zaproszeniem go do Wilna przez AWPL całkiem niezły. I zero ryzyka, bardziej krytykować Polaków na LT i tłumaczyć lt antypolonizm raczej mu już nie wypada.
    A może inaczej spojrzy prawdzie w oczy i trochę poprawi swój popsuty wizerunek?
    Napisz do AWPL w tej sprawie. Przed wyborami taki fakt medialny może się przydać.

  16. Steckowy mówi:

    Polskie Gimnazjum w Poniewieżu na Litwie Kowieńskiej.
    http://www.youtube.com/watch?v=m99192r_lmY&feature=related

  17. Adam81w mówi:

    No zmienia się. Szok.

  18. Ali mówi:

    Steckowy : Poznałem kiedyś Panią, która ukończyła to gimnazjum. Było to dawno temu, a ja nie wiedziałem wówczas prawie niczego na temat stosunku Litwinów do Polaków na Litwie Kowieńskiej. W związku z tym nie pytałem jej o to, czego dzisiaj żałuję.
    Być może są wśród internautów “KW” osoby, które znają dawnych uczniów szkół polskich na Litwie Kowieńskiej ? Warto byłoby zebrać relacje i opublikować je, choćby na łamach “Kuriera Wileńskiego”. Przypuszczam, że redakcja chętnie zamieściłaby taki materiał.

  19. czarek mówi:

    Moze ktos bylby laskaw i podal link do tego slawnego juz artykulu Michnika o Wilenszczyznie .Niezdarny ja jakos znales tego nie moge a chcialbym sam ocenic co mysli Michnik o terazniejszosci na Litwie .
    Herbert mial chyba swoje powody aby sie negatywnie wypowiadac o Michniku .Jak widac z powyzszych postow sami znawcy zyciorysu szefa Wyborczej sie tutaj prezetuja . Ja takim znawca nie jestem ale to co wiem wystarczy mi aby powiedziec ze Adas Michnik to wspanialy czlowiek . Zapewne jest wiele rzeczy z ktorymi on i ja nie zgodzilibysmy sie .Ale ,byl czas ze byl on dla mnie przykladem jako czlowiek i Polak.To dobry pomysl aby zaprosic go na Wilenszczyzne .Jego i wielu innych ktorzy deklaruja sie przyjaciolmi panstwa litewskiego i politykow litewskich . A propo de…Michnik.Nie on jeden w wspolczesnej Polsce jest ublizany .Walesa to zdrajca ,Milosz to wykolejeniec ,Szymborska to stalinowiec -aby tylko wyliczyc polskich noblistow .Juz w latach 70,Daniel Passent napisal w jednym z felietonow “nie chcecie Czerwonegoluda ? Uwazajcie takze na Ciemnogrod !” Madry byl /jest ten Passent.
    Aaa ,o czym to my mowilismy ? O Litwie Kowienskiej ?

  20. Adam81w mówi:

    Kiedy wy w końcu zrozumiecie, że gw to nie jest polska gazeta ale gadzinówka wychodząca po polsku. Gw polska tożsamość narodowa zwisa. Ona broni każda możliwą narodowość, poza polską. Gdy naród polski zaczyna bronić swoich interesów to zdrajcy z Gw zawodzą o złym traktowaniu Lt przez Polskę. Chcecie media polskie to kupujcie Gazetę Polską albo Uważam Rze.

  21. Kmicic: mówi:

    do Adam81w 20:
    Rzeczywiście GW bardzo podupadła od czasów gdy wszyscy ją kupowali. Zeszła totalnie na psy. Moim zdaniem, najbardziej rzetelnym żródłem informacji jest obecnie Rzepa i Uważam RZE. Pisząc najbardziej rzetelnym żródłem informacji zaznaczę ,że dla sympatyków wszystkich opcji politycznych w RP , od prawa do lewa.

  22. Kmicic: mówi:

    do Czarek 19:
    Proszę bardzo, pewnie rano lt media będą piały z zachwytu na tym artykułem. a jak powiedział słusznie Sikorski:- My mamy zupełnie inny pogląd na ” polską okupacje Wilna”.
    Czytając te wypociny Wojciechowskiego wstyd mi za mój kraj ,że takie krzywdzące Polaków na LT (to dla nich jak policzek)teksty ktoś w RP zamieszcza:
    http://wyborcza.pl/1,76842,11439093,Czas_przeprosic_za_bunt_Zeligowskiego.html

    Mogę tylko w swoim imieniu i w imieniu moich przyjaciół przeprosić Wilniuków za ten wielki “nietakt”.

  23. Astoria mówi:

    @ Adam81w:

    Co tu jest do rozumienia? “GW” można zarzucić to czy tamto, ale reprezentuje ona sentyment większości Polaków, tej większości, która dała mandat PO. “GP” reprezentuje nacjonalistyczny margines, wariatów od krzyża i wyznawców teorii spiskowych, wyjaśniających katastrofę smoleńską. “Uważam Rze” i “Rzeczpospolita” mają nowego wydawcę, który wcale nie chce, żeby jego pisma były tubą PiSu, jak dotychczac. Polska prawica narodowa jest w zupełnej rozsypce. W następnych wyborach zostanie z niej tyle, co teraz ma PSL, a w kolejnych podzieli zapewne los LPR. Spekulując dalej, Jarosław popełni samobójstwo i zostanie pochowany na Wawelu obok brata, w przedsionku wiodącym do krypty Piłsudskiego, którego bracia uważali za idola, zupełnie nie rozumiejąc jego myśli politycznej i nie dorastając mu do łydek.

  24. Ali mówi:

    Pan Astoria znowu w dobrej formie demagoga. Oczywiście lubi obrażać. Sympatyków prawicy nazywa “wariatami”. Bawi się na dodatek w jasnowidza. Nie zauważa przy tym, że Sikorski jest członkiem PO i członkiem rządu PO. Nie zauważył, że rząd Tuska ochłodził stosunki z Litwą, które to stosunki za prezydentury Kaczyńskiego były o niebo lepsze. Nie zauważył, że właśnie polityka Lecha Kaczyńskiego wobec Litwy i Ukrainy jest kontynuacją myśli politycznej Piłsudskiego, w przeciwieństwie do polityki prowadzonej przez rząd Tuska.

  25. Paweł1 mówi:

    Do czarek
    Podaję link do art. z Gazety Wyborczej.

    Czasem zastanawiam się, czy Michnik gdyby wiedział, przesiedziałby te 6 lat w więzieniach, czy Kuroń gdyby wiedział przesiedziałby te 9 lat w więzieniach. Siedzieli wówczas, kiedy trudno było nawet marzyć o jakichś zmianach Pewnie robiliby swoje, nie bacząc na to, że wkrótce jak to w Polsce zgodnie z bardzo długą tradycją, zacznie się ich opluwać. Ktoś to nazwał nawet narodową dyscypliną sportową.

    A teraz o pluciu i Herbercie. W 2006 r. we „Wprost”, którego wówczas współwłaścicielem i red. naczelnym był Marek Król / hołubionym dzisiaj w „Uważam Rze”, nazywanym tam nawróconym grzesznikiem/ ukazał się artykuł o agenturalnej przeszłości Herberta. To Gazeta Wyborcza w artykule „Pan Cogito w maglu” stanęła w obronie Herberta.

    Ot takie przedziwne koleje losu.

    http://wyborcza.pl/1,90913,11410963,Z_Litwa_jest_zle.html

  26. Ali mówi:

    A teraz co do samego artykułu “GW”. Jak na standardy tej gazety jest on i tak wyważony. “Gazeta Wyborcza” w tym wypadku reprezentuje nie tyle sentymenty większości Polaków, co resentymenty tzw. żydokomuny. Stanowisko swoje odnośnie Wilna formułuje na razie ostrożnie, gdyż jej dziennikarze zdają sobie sprawę z tego, że teza o “okupacji Wileńszczyzny” przez przdwojenną Polskę nie jest zgodna ani z odczuciami większości Polaków, ani z oficjalną polityką państwa polskiego. Trudno prorokować, czy myśl przewodnia z artykułu “GW” odnośnie akcji Żeligowskiego będzie rozwijana w przyszłości na łamach tej gazety, ale jest to pomysł bardzo niebezpieczny. Czym innym bowiem była oficjalna krytyka akcji “Wisła” oraz oficjalna krytyka zajęcia Zaolzia w roku 1938, a czym innym jest historyczny rewizjonizm granic II RP uznanych przez państwa Ententy, czyli przez Ligę Narodów w roku 1923. To są naprawdę niebezpieczne dywagacje żurnalisty “GW”, bo w konsekwencji mogą doprowadzić do przyjęcia tezy, że dzisiejsze ziemie zachodnie i północne Polski w latach 1945-1972, a może nawet w latach 1945-1990, nielegalnie należały do państwa polskiego. To już będzie tylko jeden krok od ogłoszenia pomysłu, by Polska przeprosiła za krzywdy wyrządzone niemieckim wypędzonym i zwróciła im utracone majątki albo zamiennie wypłaciła rekompensaty pieniężne.

  27. Senbuivs mówi:

    Kmicic – mam do ciebie prośbę. Widzę, że jesteś lepiej zorientowanym od mnie w tych sprawach. Otóż nie wiem dlaczego akcja Żeligowskiego nazwana jest “buntem” a Wileńszczyznę przyłączono do Polski pośrednio powołując tzw. Litwę Środkową. Przecież w sytuacji, gdy na tych ziemiach mieszkali w zdecydowanej wiekszości Polacy, można było przyłączyć wprost Wileńszczyznę do Polski bez uciekania się do buntu i jakiejś dziwnej republiki. Albo np. zorganizować plebiscyt jak na Mazurach czy Śląsku.

    A moje credo nadal brzmi: “Z Litwą trzeba rozmawiać jak równy z równym, jak wolny z wolnym, a o prawa polskiej mniejszości trzeba walczyć jak o niepodległość Polski”.

  28. Bury mówi:

    W Koszedarskiej diecezii nadal mieszka wielu Polakow,lecz Mszy sw.po Polsku tam księžom zabroniono odprawiac.Mamy nadzieję,že nowowyswięcony biskup Jonas Ivanauskas\Jan Iwanowski\može pszywruci po pszeszlo 70 latach Msze sw.po Polsku.Diabel nienawidzi Polakow.

  29. Zagłoba mówi:

    Ranking gazetowy Astorii zapewne odzwierciedla jego poglądy i sympatie. Trudno, jak widać jakichś sympatyków Michnik i jego brukowiec jeszcze mają.
    W swoich politycznych przewidywaniach Astoria poszedł tak daleko, że chyba całkiem pobłądził. Jego wizja przyszłości polskiej sceny politycznej jest niczym powieść Science Fiction połączona z komedią grozy (“Jarosław popełni samobójstwo”).
    W sumie żenujące.

  30. Ali mówi:

    Władysław Gomułka, prześladowca Kuronia i Michnika, spędził w więzieniach około 8 lat. Podobnie jak tamci, był więziony za przekonania. Piszę o tym dlatego, aby wykazać, że Kuroń, a zwłaszcza Michnik, byli i są krytykowani z powodu poglądów, które głoszą, niezależnie od zasług osobistych.
    Grupa Kuronia i Michnika miała swoje marksistowskie, a mówiąc wprost stalinowskie korzenie ideowe i niestety w pewnej części, m.in. te dotyczące stosunku do polskich tradycji narodowych, do polskiego patriotyzmu, a także do katolicyzmu, one pozostały.
    To zresztą zawsze wzbudzało opory pewnej części opozycjonistów w czasach PRL, chociaż w tamtych latach, z uwagi na potrzebę zwalczania wspólnego wroga, różnic tych nadmiernie nie eksponowano. Aby nie być gołosłownym przypomnę wszakże, że inną wizję w ramach KOR miała grupa Macierewicza, inną wizję miał ROPCIO, inną KPN, inną Wojciech Ziembiński, inną RMP.
    Krótko powiedziawszy, takie podziały były i są czymś naturalnym. Niektórzy uczestnicy debad publicznych bywają mniej kulturalni i tacy właśnie oponentów “opluwają”. Jest jednak duża grupa takich, którzy szanują dawne zasługi ideowych przeciwników, ale polemizują z nimi w codziennym życiu politycznym i publicystycznym.

  31. Maur mówi:

    Stało się jak zapowiedział powyżej Kmicic. Delfi.pl nie przegapiła takiej okazji i skomentowała ten tekst z GW . To była oczywiście reakcja na wcześniejszy tekst w “Rzepie” Skwiecińskiego o zaostrzeniu kursu wobec Lt. Natomiast wczoraj w “Rzepie” ukazał się artykuł P.Gursztyna będący reakcją na tekst z GW, w którym autor zasugerował publicyście z GW kurs z historii.

    Podobają mi się rozważania Alego na ten temat z p. 26.

    Swojego czasu byłem fanem GW i jej naczelnego. Do czasu aż nie stwierdziłem, z wielkim rozczarowaniem, że poziomy pychy, zarozumialstwa i mniemania o własnej nieomylności, przekroczył wszelkie granice mojej tolerancji. Do tego czasu była to lektura codzienna. Od wielu lat – co najwyżej przypadkowa. Do paru wydań na rok.
    A w GW zmian nie widać. Ten sam styl, ta sama linia. Polskie “bydło” ma rozumować w sposób schizo podany na tacy przez GW… i ostatni nakład wykupią dziennikarze GW by przeczytać co napisali sami sobie…

  32. Paweł1 mówi:

    Bez wątpienia mamy do czynienia ze zmierzchem prasy papierowej. Poniżej przegląd tego co jeszcze czytamy.
    Dane z 2011 r. ze średniej sprzedaży jednorazowego nakładu dzienników.
    1 „Fakt” – 413 718
    2 „Gazeta Wyborcza” – 313 381
    3 „Super Express” –179 791
    4 „Rzeczpospolita” – 137 160
    Dane z 2011 r. ze średniej sprzedaży jednorazowego nakładu tygodników.
    1 „Angora” – 350 426
    2 „Gość Niedzielny” – 158 603
    3 „Polityka” – 134 278
    4 „Uważam Rze” – 133 215
    5 „Newsweek Polska” – 100 532
    6 „Wprost” – 90 526
    7 „Gazeta Polska” – 80 477

  33. Astoria mówi:

    @ Ali:

    –>[Astoria s]ympatyków prawicy nazywa wariatami

    Proszę czytać ze zrozumieniem: wariatami nie nazwałem sympatyków prawicy. 99,99% sympatyków prawicy w Polsce nie stało wokół krzyża przez Pałacem Prezydenckim. “Wariatami od krzyża” nazwałem tych nielicznych, którzy dwie belki zbite własnym sumptem w niepoświęcony przez Kościół krzyż przywlekli pod Pałac Prezydencki świeckiego państwa i trzymali przy nim wartę tygodniami, wiążąc to w niezrozumiały sposób z katastrofą smoleńską. To, że ich manifę poparła “GP” z powodu własnej polityki edytorskiej, wymierzonej przeciwko PO, a oni byli wiernymi czytelnikami “GP”, a nie “GW” – ma mało do rzeczy. Nie sądzi Pan chyba, że wariaci od krzyża stali przed Pałacem Prezydenckim dla prawicowości lub dla reportaży “GP”?

    Co ma zresztą krzyż do prawicowości? Można być wyznawcą krzyża i lewicowcem gospodarczym, jak Tomaszewski. Mieć poglądy społecznie konserwatywne, a gospodarczo liberalne. Albo poglądy liberalne społecznie i konserwatywne gospodarczo. Albo być komunistą i kapitalistą, jak w Chinach, etc. Permutacji jest wiele.

    –>Bawi się na dodatek w jasnowidza.

    Jeśli Pan przewiduje, że Jarosław nie popełni samobójstwa politycznego, to Pan też się bawi w jasnowidza na równi ze mną 😉

    Pragnę przypomnieć, że Jarosław przegrał wybory 6 razy pod rząd. W normalnej partii, działającej w rozwiniętej demokracji, zostałby odsunięty od władzy po pierwszych, może po drugich, najwyżej po trzecich, przegranych wyborach. A on trzyma się tronu jak Putin i Łukaszenka, wywalając lub tracąc po drodze co bardziej niezależnie myślących towarzyszy. W efekcie PiSem rządzi dziś autokrata z kliką wiernych lizidupów, a partię utrzymują przy życiu populistyczne hasła, wciąż popularne wśród nie za bardzo politycznie wyrobionego jeszcze wyborcy. Ale to elektorat kurczący się i śmierć lidera, a wraz z nim śmierć partii wodzowskiej, wydaje się być przesądzona i tylko kwestią czasu.

    –>Nie zauważa przy tym, że Sikorski jest członkiem PO i członkiem rządu PO. Nie zauważył, że rząd Tuska ochłodził stosunki z Litwą, które to stosunki za prezydentury Kaczyńskiego były o niebo lepsze.

    Stosunki Polski z Litwą nie były o niebo lepsze za prezydentury Kaczyńskiego. Wyglądały na lepsze tylko z początku. Wtedy Kaczyński wierzył jeszcze w możliwość partnerstwa strategicznego Polski i Litwy, wymierzonego przeciwko wpływom Rosji. Wykorzystując prezydenturę w sposób niezgodny z Konstytucją, zmusił zarząd Orlenu do zakupu Możejek – do transakcji o charakterze geopolitycznym, zbyt pośpiesznie przeprowadzonej i bez gwarancji rozwoju nowej firmy. W efekcie natychmiast okazało się, że Orlen za Możejki przepłacił krocie, że będzie zmuszony zainwestować kolejne krocie w renowację postsowieckiego złomu, że ropociąg z Rosji, dostarczający Możejkom ropę, nagle przestał istnieć, najpewniej wysadzony w powietrze przez rosyjskie służby specjalne w porozumieniu z litewskimi, a Litwa nie ma najmniejszego zamiaru pomagać w rozwoju Orlenowi Lietuva – rozbierając tory kolejowe, etc. Słowem, Kaczyński w ciągu roku prezydentury zrozumiał, że partnerstwo strategiczne Polski z Litwą jest niemożliwe z tego powodu, że Litwa bardziej obawia się wpływów Polski, niż Rosji. Jeszcze w 2006 roku Kaczyński uczestniczył w Wilnie przy podpisaniu porozumienie o budowie mostu energetycznego między Polską i Litwą, który miał być ukończony w roku 2010. Za jego prezydentury Polska tego mostu nawet nie zaczęła budować. Kaczyński szybko zamienił politykę promowania partnerstwa Polski z Litwą, kosztem polskiego podatnika, na politykę perswadowania Litwie, że takie partnerstwo jest opłacalne dla Litwy i Polski. Odwiedził Litwę 15 razy podczas swojej prezydentury – co jest ewenementem na skalę światową. Tłumaczył, wyjaśniał, perswadował, namawiał do rozwiązania problemów polskiej mniejszości i wspólnego frontu przeciwko Rosji. Wyzbył się przy tym jakiejkolwiek antylitewskiej retoryki publicznie – co musiało być dla niego sporym wysiłkiem, zważywszy z jaką łatwością operował retoryką antyniemiecką i antyrosyjską. Podczas ostatniej wizyty na Litwie, na miesiąc przed śmiercią, prezydent Kaczyński został publicznie i bez żenady spoliczkowany przez Sejm litewski.

    Tuskowi i Sikorskiemu nie było po drodze z Lechem Kaczyńskim w wielu sprawach, w tym w prowadzeniu przez niego niezależnej od rządu polityki zagranicznej, sprzecznej z Konstytucją RP, ale – sprowadzając całą sprawę do psychologii politycznej – Tusk i Sikorski nie mogli przejść do porządku dziennego nad tak bezczelnym znieważeniem głowy państwa polskiego, próbującego grać wśród tuzów Europy, przez politycznego i gospodarczego liliputa, jakim jest Litwa.

    Tusk i Sikorski zmienili retorykę. To, co powiedział rok temu Tusk, że dobre stosunki Polski z Litwą zależą od dobrego traktowania polskiej mniejszości, wiedział Kaczyński i jego doradcy o wiele wcześniej. Tyle, że tego nie wyraził publicznie, wciąż licząc na siłę swojej perswazji podczas kolejnych wizyt na Litwie. Komorowski z PO ujął sprawę prosto: litewska koza nie przyjdzie do żadnego woza. Szkoda mojego czasu na perswadowanie Litwinom czegokolwiek; nie będę jeżdził na Litwę 15 razy.

    Podsumowując, obecny rząd PO ochłodził stosunki z Litwą retorycznie, ale były one jakie są faktycznie dalece wcześniej – przynajmniej od roku 2007.

    –>Nie zauważył, że właśnie polityka Lecha Kaczyńskiego wobec Litwy i Ukrainy jest kontynuacją myśli politycznej Piłsudskiego, w przeciwieństwie do polityki prowadzonej przez rząd Tuska.

    W żadnym razie. Polityka Lecha Kaczyńskiego nie była kontynuacją myśli politycznej Piłsudskiego, ale była kontynuacją myśli politycznej Giedroycia i Mieroszewskiego. Proszę to sobie przemyśleć.

  34. Ali mówi:

    Panie Astorio : Jerzy Giedroyć zaczynał przed wojną jako prominentny działacz “Myśli Mocarstwowej”, kierowanej przez Rowmunda Piłsudskiego. Była to organizacja piłsudczykowska, nie tylko i nie przede wszystkim z uwagi na nazwisko jej szefa. Podstawowa myśl była taka, że Polska powinna stać się mocarstwem na wzór Polski Jagiellońskiej. Aby jednak przekuć tę myśl w realia, należy prowadzić mądrą i wyważoną politykę wobec mniejszości narodowych oraz państw ościennych leżących pomiędzy Polską a Rosją, gdyż sama Polska etniczna nie ma wystarczającego potencjału ludnościowego, by pokusić się o samodzielne prowadzenie polityki mocarstwowej. Była to ideologia dalece odmienna od doktryny endeków, którzy chcieli mniejszości asymilować. Na emigracji Giedroyć w zasadzie kontynuował tę myśl, z oczywistych względów nieco ją modyfikując. Była to jednak nadal myśl piłsudczykowska.
    Co do Kaczyńskich i Litwy : Za rządów Jarosława Kaczyńskiego władze litewskie zezwoliły na otwarcie filii Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie. Była to pierwsza od roku 1939, uznawana oficjalnie polska wyższa uczelnia na Litwie. Wcześniej Litwini torpedowali wszelkie próby powołania do życia polskiego uniwersytetu. Litwini nie kryli nigdy, że zgoda z ich strony była reakcją na ugodową politykę Kaczyńskich wobec Litwy.
    Dopowiem od razu, że mnie również bardziej podoba się twarda retoryka rządu Tuska. Niemniej, nie można lekceważyć pewnych osiągnięć Kaczyńskich.
    Odnośnie ‘dowcipu’ z moim jasnowidzeniem nie będę się wypowiadał. Jest zbyt toporny, by warto było szerzej go komentować.
    Elektorat PiS-u kurczy się raczej tylko w Pańskiej wyobraźni. Ostatnio w sondażach PiS miał nawet 30-procentowe poparcie, a zatem wzrost, a nie spadek. Nie to jest jednak najważniejsze. Istotniejszą sprawą są ustabilizowane preferencje ideowe dużej części polskiego społeczeństwa, która ma poglądy ogólnie rzecz biorąc prawicowe, niezależnie od detalicznych rozważań co do istoty tego pojęcia. Jeśli nawet odejdzie ze sceny politycznej starzejący się Kaczyński, a wraz nim formacja o nazwie Prawo i Sprawiedliwość, pojawią się nowi liderzy i nowe ugrupowania tego nurtu. W tym kontekście warto przywołać historię prawicowego ruchu Begina w Izraelu. Przez prawie 30 lat od powstania państwa, Izraelem niepodzielnie rządzili socjaliści z partii Mapai. Zdawało się, że nigdy nie oddadzą władzy, że ich ideologia będzie wiecznie żywa i dominujaca w tamtejszym społeczeństwie. Begin był wiecznym outsiderem, z którego ludzie Ben Guriona ustawicznie szydzili. Niekiedy, w wielkiej złości, porównywali go nawet do Hitlera. Ile razy Begin przegrał wybory, nie wiem dokładnie, ale wliczając w to , tak jak Pan to czyni, równiez wybory samorządowe, z całą pewnością więcej razy niż Kaczyński. Zawsze miał jednak swoim zwolenników i nigdy nie była to mała grupa. W końcu, w roku 1977 jego partia Cherut objęła władzę i z niedużymi przerwami sprawuje ją do dzisiaj.
    A teraz co do “wariatów”: Nie odkryję zapewne Ameryki jeśli powiem, że kultura osobista wymaga, aby nie stosować tego rodzaju określeń wobec innych ludzi, jeśli nawet zdaniem wypowiadającego się jest coś na rzeczy. Nie powinno się nazywać Adama Michnika “jąkajłą”, chociaż się jąka naprawdę, ani posła Biedronia ‘pedałem’, chociaż jest zdeklarowanym homoseksualistą.
    No, ale z kindersztubą u internautów rozmaicie bywa. Niestety.

  35. Kmicic: mówi:

    Faktem jest ,że zarówno polskie społeczeństwo na LT , jak i Polacy z Macierzy i z Polonii nie dadzą się już nabrać na lt “odkręcanie kota ogonem” i obiecanki cacanki, – i że będą coraz bardziej wyraziście domagali się o NORMALNOŚĆ NA WILEŃSZCZYŻNIE I W WILNIE.
    Wszystko na to wskazuje ,że wielką ugodowość i umiarkowanie Waldemara Tomaszewskiego i AWPL Lt będą wspominali z sentymentem i żalem ,że “wtedy” nie dogadali się z Polakami.
    Oj! – nie doceniają lt wyborcy szczerze wyciągniętej dłoni na zgodę i hasła AWPL – “Jednoczymy Litwę”.
    Przecież wiadomo ,że nikt , dosłownie nikt z Polaków nie życzy żle LT i Lt,ale pod jednym warunkiem, jeżeli nie czyni się tam krzywdy Polakom, którzy przecież zostali tam u siebie, we własnym domu, na ziemi dziadów.

  36. Andrzej mówi:

    W latach 50-tych w 11 sr szkole (obecna Mickiewiczowka)razem uczyly sie dzici polakow,litwinow,zydow,rosjan,tatarow(szkola byla z polskim jezykiem wykladowym).Grono wykladowe w wiekszosci stanowili litwini i rosjanie.polakow bylo paru.Uczylem sie w tej szkole od pirwszej do klasy do matury i nie pamietam ani jednego incyndentu na poziomie narodowosciowym.GDZE TAMTE CZASY.

  37. Kmicic: mówi:

    …Postawienie władz do pionu się przyda – chcesz być w Unii, to stosuj się do standardów.
    Znajoma Włoszka, chirurg specjalista, mieszkająca w Bolzano musiała się uczyć niemieckiego, bo bez tego języka o dobrej pracy nie było mowy. Nikt z tego powodu nie robi afer we Włoszech, a na Litwie co? Władza obraża obywateli…

  38. Wereszko mówi:

    Astoria pisze:
    „GP” reprezentuje nacjonalistyczny margines, wariatów od krzyża i wyznawców teorii spiskowych, wyjaśniających katastrofę smoleńską.”

    Czyż trzeba więcej żeby wiedzieć kim jest Astoria? Wierny uczeń starej komuny wyzywającej swoich przeciwników od nacjonalistów,faszystów,zaplutych karłów reakcji,chorych na “schizofrenię bezobjawową” i oczywiście wyznających “teorie spiskowe” np. że to Sowieci mordowali naszych w Katyniu.

    “…Jarosław popełni samobójstwo i zostanie pochowany na Wawelu obok brata, w przedsionku wiodącym do krypty Piłsudskiego…”

    Czy jest granica podłości człowieka?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.