0
Atak hakerów na transmisję konferencji o naruszeniu praw Tatarów Krymskich

Tatarzy z Krymu mają bardzo bogatą historię Fot. Marian Paluszkiewicz

Tatarzy z Krymu mają bardzo bogatą historię Fot. Marian Paluszkiewicz

Prawa człowieka na Krymie ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji Tatarów Krymskich były głównym tematem międzynarodowej konferencji „Masowe naruszenia praw człowieka na okupowanym Krymie”.

Konferencja odbyła się wczoraj w Wilnie, w siedzibie Sejmu, gdzie też otwarto wystawę „Mustafa Dżemilew — niezłomny obrońca wolności i praw człowieka” zorganizowanej przez Instytut Polski w Wilnie.

Z powodu ataku hakerów strona internetowa Sejmu była niedostępna dla użytkowników z zagranicy, toteż niemożliwe było oglądanie transmisji z odbywającej się konferencji w ramach Kongresu Tatarów Krymskich.

Prof. Adas Jakubauskas, kierownik Związku Wspólnot Tatarów Litewskich powiedział, że ta konferencja miała zapoznać ludzi na całym świecie o katastroficznej sytuacji ludzi w okupowanym Krymie.

— Przed rozpoczęciem się konferencji doszło do ataku na stronę internetową Sejmu. To znaczy, że mówimy prawdę, której niektórzy nie chcą słyszeć. Najważniejszym naszym zadaniem jest to, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się o tym, co dzieje się dzisiaj na Krymie. Żeby Rosja wreszcie zaprzestała naruszać prawa człowieka na okupowanym Krymie. Jesteśmy przekonani, że Krymscy Tatarzy mają prawo do lepszej przyszłości. To europejski naród, chce integrować się z Europą. Ważne jest, by ten naród widzieć w państwie ukraińskim nieokupowanym przez Rosję. Mam nadzieję, że Krym zostanie jak najszybciej zwrócony Ukrainie, bo to nie może trwać wiecznie — powiedział „Kurierowi” prof. Adas Jakubauskas.

16 marca minęła druga rocznica „referendum” na Krymie, na mocy którego półwysep — będący częścią Ukrainy — został anektowany przez Rosję. Władze ukraińskie utrzymują stanowisko, że terytorium Krymu znajduje się pod rosyjską okupacją. Działacze organizacji humanitarnych donoszą, że na Krymie dochodzi do poważnych naruszeń praw człowieka, najczęściej wymierzonych w tradycyjnie zamieszkującą teren półwyspu społeczność Tatarów Krymskich. Tatarzy w przeszłości byli już poddawani represjom. W 1944 roku na mocy decyzji Józefa Stalina, z powodu rzekomej kolaboracji z Niemcami, zostali deportowani do Azji Centralnej.

— Tatarzy z Krymu mają bardzo bogatą historię, przeżyli niejedną emigrację i deportację. Najtrudniejsza deportacja była w 1944 roku, wówczas zginęło ponad połowa wygnanych. Powrót Tatarów Krymskich z zesłania stał się możliwy dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego. Tu próbowali od nowa ułożyć swoje życie. Niestety historia lubi się powtarzać, ich spokojne życie przerwała okupacja Krymu i aneksja — powiedziała Loreta Graužinienė, przewodnicząca Sejmu.

Obecny na konferencji Vytautas Landsbergis, pierwszy przewodniczący parlamentu niepodległej Litwy podkreślił, że Litwa nie uznaje okupacji Krymu przez Rosję i zamierza wspierać ludność tatarską.

— Tatarzy Krymscy nie mają innej ojczyzny oprócz Krymu. Ten naród nieraz przeżył przemoc. Teraz zarzuca się im, że żyją na obczyźnie, są terroryzowani. To samo działo się na Litwie podczas okupacji naszego kraju przez ZSRR. Byliśmy terroryzowani przez czterdzieści pięć lat. Tatarzy z Ukrainy muszą wiedzieć, że niesprawiedliwość nie może być wieczna. My w to wierzyliśmy — powiedział Vytautas Landsbergis.

Jak powiedział Mustafa Dżemilew, lider społeczności krymskotatarskiej, porwania, zabójstwa młodych ludzi, przymusowa mobilizacja do rosyjskiego wojska i próby wysyłania Tatarów na wojnę przeciwko Ukrainie, brak jakichkolwiek swobód demokratycznych i perspektyw zmusza dziś wielu do porzucenia swojej historycznej ojczyzny.

— Naród znajduje się w bardzo ciężkiej sytuacji. Przez wiele lat walczył, żeby po deportacji w 1944 roku powrócić do swojej ojczyzny. Dzisiaj znów muszą walczyć, muszą przymusowo opuszczać swoją ojczyznę. Ale mamy nadzieję, że to nie potrwa długo. Unia Europejska nie zostawi nas samych. Świat musi zrozumieć, że dzisiaj w niebezpieczeństwie są nie tylko Krymscy Tatarzy czy Ukraińcy, ale cały świat. Jeżeli nie reagować na agresję Rosji, jutro ofiarą agresji może paść inne państwo. Świat musiał zareagować, gdy w 2008 roku rozpoczęła się wojna przeciwko Gruzji. Niestety, nie zareagował. Dzisiaj jesteśmy szczęśliwi, że świat nie jest obojętny na sytuację na Ukrainie — powiedział Mustafa Dżemilew.

Aishe, Tatarka z Krymu podczas rozmowy z „Kurierem” powiedziała, że od czasu aneksji Krymu Tatarzy są obiektem kampanii terroru fizycznego i psychicznego.

— Strach! Jest totalny strach, totalne zastraszanie. U nas życie stanęło w miejscu. Może to dziwnie zabrzmi co teraz powiem, ale uwierzcie — nawet ruch spowolniał, ludzie zawsze wyglądają na sennych, nieszczęśliwych. Nasi młodzi chłopcy giną, rzadko kiedy nawet znajdujemy ich ciała. Jeżeli udaje się je odnaleźć, to proszę uwierzyć, trudno jest poznać, czy to mężczyzna, czy kobieta. Ludzkie ciała leżą z wykłutymi oczyma, z przerąbaną głową, lub w ogóle bez głowy i kończyn. Znęcają się nawet nad martwym ciałem. Dla tych ludzi nie ma nic świętego. Boimy się wychodzić na ulicę. Sama widziałam na własne oczy, jak podjeżdża samochód policyjny, zabiera siedmiolatka i już go nikt nigdy nie zobaczył. Takich przypadków są setki. W naszym państwie żywi zazdroszczą umarłym. Na dwór wychodzimy, gdy jest wielka potrzeba — opowiadała ze łzami w oczach Aishe.
***
„Polska od samego początku, od wczesnych lat 90-tych, wspiera Tatarów Krymskich w rozwoju ich narodu” — podczas otwarcia wczoraj w Sejmie wystawy zorganizowanej przez Instytut Polski w Wilnie „Mustafa Dżemilew — niezłomny obrońca wolności i praw człowieka” powiedział dyrektor Instytutu Marcin Łapczyński.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.