Kim jesteśmy? O językowych bogactwach i tożsamości narodowej

Doc. dr Irena Masojć pracuje w Katedrze Dydaktyk Nowoczesnych w Akademii Edukacji Uniwersytetu Witolda Wielkiego. Jej zainteresowania zawodowe to: socjolingwistyka, leksykologia konfrontatywna i metodyka nauczania języka polskiego. Zainteresowania socjolingwistyczne dotyczą głównie problematyki funkcjonowania języka polskiego w środowisku wielojęzycznym
| Fot. archiwum prywatne

26 września, jak co roku, obchodzony był Europejski Dzień Języków. Został on ogłoszony przez Radę Europy z inicjatywy Unii Europejskiej w 2001 r. Wydarzenie podkreśla znaczenie wszystkich języków, jakimi porozumiewamy się w Europie, a jest ich ponad 200. Dzień ten ma głównie za zadanie zwrócić uwagę, jak ważna jest nauka języków, ale też uświadomić znaczenie wielojęzyczności i różnorodności kulturowej.
To przesłanie ma szczególne znaczenie na Litwie, gdzie mieszkańcy operują trzema językami i żyją w różnych kulturach, które wzajemnie się przenikają. Problematyką funkcjonowania języka polskiego w środowisku wielojęzycznym zajmuje się doc. dr Irena Masojć z Katedry Dydaktyk Nowoczesnych w Akademii Edukacji Uniwersytetu Witolda Wielkiego, z którą rozmawia magazyn „Kuriera Wileńskiego”.


Prowadziła Pani wiele prac badawczych na temat funkcjonowania języka polskiego wśród polskich uczniów. Jak przedstawia się życie tego języka w wielojęzycznym repertuarze uczniów polskich szkół na Litwie na przestrzeni lat?

Kiedy przed 30 laty stawiałam pierwsze kroki na polu naukowym, analizując język ówczesnej młodzieży polskiej, która ma dziś około pięćdziesiątki, sformułowałam naiwne stwierdzenie, że w niepodległym państwie litewskim język rosyjski straci wreszcie siłę oddziaływania na polszczyznę na Litwie, a ożywione kontakty z Polską zbliżą ją do języka ogólnego. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana i nieprzewidywalna. Owszem, język rosyjski wycofał się z życia publicznego, jednak media rosyjskie pozostały i zwiększyły swoją ekspansywność. Jeżeli tzw. stare media – prasa, radio, telewizja – wymagały kontaktu fizycznego, to obecnie dzięki internetowi są dostępne tu i teraz, w każdym miejscu i w każdej chwili. Z przeprowadzonych przeze mnie przed paru laty badań w środowisku 18-latków w różnych szkołach polskich w Wilnie, rejonie wileńskim i rejonie solecznickim wynika, że uczniowie najchętniej słuchają rosyjskiej muzyki popularnej i najczęściej oglądają filmy w dubbingu rosyjskim. Znajomość języka rosyjskiego jest bardzo wysoka. Niektórzy uczniowie oceniają ją nawet wyżej niż swoje umiejętności w języku polskim. Część uczniów uważa, że mogłaby podjąć się pisania bloga w języku rosyjskim, a nawet wyrazić w tym języku swoje emocje w formie poetyckiej. Należy zaznaczyć, że podatność na rosyjskie media widoczna też jest w potocznym języku litewskim, który wchłania rosyjskie wyrazy, zwłaszcza slangowe, np. „ačkarikas” (okularnik), „kablai” (buty na obcasach).

Uległo też zmianie znaczenie polszczyzny dla samych Polaków i innych mieszkańców Litwy. Według danych z badań lingwistycznych prowadzonych w ramach dużych projektów na Uniwersytecie Wileńskim i Uniwersytecie Witolda Wielkiego polszczyzna pozostaje trzecim (po rosyjskim i angielskim) lub nawet czwartym najszerzej znanym językiem obcym, jednak ta znajomość jest uwarunkowana wiekowo, dotyczy głównie starszego pokolenia. W okresie sowieckim znajomość języka polskiego pozwalała wyzwolić się z gorsetu zideologizowanej kultury socjalistycznej, poprzez docierające na Litwę media (książki, prasa, radio, a w okolicach Kowna nawet telewizja) w języku polskim nie tylko Polacy, ale i Litwini mieli pewny dostęp do świata za żelazną kurtyną – do popularnej muzyki zachodnioeuropejskiej, aktualnych trendów mody, do nowych teorii naukowych. Dzisiaj zastąpił w tym polszczyznę język angielski. Dlatego zainteresowanie językiem polskim i jego znajomość w najmłodszym pokoleniu Litwinów spadła.

Z jakim zasobem leksykalnym uczniowie szkół polskich na Wileńszczyźnie kończą naukę szkolną?

Przede wszystkim należy zaznaczyć, że po ukończeniu szkoły polskiej uczniowie znają dwa warianty języka polskiego. Pierwszy to polszczyzna ogólna, której uczą się na lekcjach języka polskiego, zdają egzamin maturalny z tego przedmiotu, który wymaga dość wysokiej biegłości językowej i może być porównywalny z najwyższym poziomem znajomości języka C1. Najlepsi uczniowie z powodzeniem biorą udział w ogólnopolskiej Olimpiadzie Literatury i Języka Polskiego. Jednakże tematyka, w której dość sprawnie się poruszają, dotyczy głównie literatury i kultury wysokiej. Uczniowie mają niewiele kontaktu z żywą polszczyzną potoczną w kraju, dlatego język komunikacji nieformalnej w środowisku młodzieży wileńskiej znacznie się różni od języka ich rówieśników w Polsce. Odmiana potoczna zachowuje wiele gwarowych cech gramatycznych, np. tworzenie czasu przeszłego bez końcówek „ja był”, „ty czytał”, oraz jest nasycona wyrazami z innych znanych języków. Wybrane studia, kariera zawodowa i najbliższe otoczenie zadecyduje, która z tych odmian stanie się dominująca w życiu dorosłym młodych ludzi.

Czytaj więcej: Rozmowa o rosyjskiej propagandzie: „Kontynuacja sowieckiej narracji o wyzwoleniu”

Młode pokolenie daje nadzieję, że język polski przetrwa na Litwie, nawet z nieuniknionymi naleciałościami i zapożyczeniami
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Przenikanie się języków, głównie polskiego i rosyjskiego, przyniosło swoistą mieszaninę, tworząc nowy język „tutejszy”. Czy dla Pani jako językoznawcy jest to pozytywne zjawisko?

Swój język potoczny młodzi ludzie najczęściej określają jako „wileński” lub „mieszany”. Zatem rzeczywiście najbardziej oczywistą jego cechą jest przetykanie wypowiedzi po polsku wyrazami z różnych języków. Jest to właściwe dla wszystkich pokoleń Polaków litewskich, jednak każda generacja używa innych języków. Najstarsze pokolenie wplata do mowy polskiej najczęściej tylko stare, mocno utrwalone zapożyczenia rosyjskie, średnie pokolenie dodaje do tego jeszcze często używane w życiu publicznym słownictwo litewskie, najmłodsze natomiast posługuje się mieszaniną czterech języków: polskiego, rosyjskiego, litewskiego i angielskiego. Jako językoznawca rozumiem, że jest to naturalny i nieunikniony los języka mniejszości narodowej w otoczeniu zdominowanym przez inny język. Takimi odmianami mieszanymi posługują się skupiska Polaków w innych krajach, jak chociażby na Zaolziu w Czechach, którzy nazywają ją „ponaszymu”. Podobne zjawisko ma miejsce w środowiskach emigracyjnych, jak chociażby tzw. ponglish – język nowej emigracji polskiej na Wyspach Brytyjskich. Jako dydaktyk jednak w ekspansji takiej odmiany widzę wielkie wyzwanie dla edukacji szkolnej, w trakcie której uczniowie powinni opanować język ogólny i sprawność przełączania się z jednej odmiany na drugą.

Co wpływa w sposób istotny na kształtowanie się języka ojczystego?

Różne badania prowadzone w środowisku polskim na Litwie wskazują, że przede wszystkim rodzina, następnie – szkoła, w mniejszym stopniu – media, stowarzyszenia i inne instytucje polskie. To rodzina decyduje o wyborze szkoły i o tym, że dziecko wzrasta w stałym kontakcie z polską kulturą i tradycją. W wieku 19 lat młodzi ludzie opuszczają szkołę, ale nadal pozostają w rodzinie. W obecnych czasach obserwuje się olbrzymi wpływ języka angielskiego na polszczyznę. Wynika to z przyczyn cywilizacyjnych, kulturowych, obyczajowych, a także podyktowane jest modą. Niewątpliwie wszystkie te czynniki powodują, że wpływ języka angielskiego w najmłodszym pokoleniu jest zauważalny, jednak słownictwo angielskie najczęściej jest używane jako obce, jak cytaty z innego języka, nie wchodzi tak głęboko do języka polskiego jak przyswajane na trwałe wyrazy z języka rosyjskiego i litewskiego.

Czy język ojczysty jest ważny w budowaniu tożsamości narodowej?

W związku z Europejskim Dniem Języków często przywołuje się słowa Goethego: „Człowiek żyje tyle razy, ile zna języków”. W tym powiedzeniu jest zawarta myśl o tym, że przechodząc z jednego języka na inny, zmieniamy swoją osobowość, ponieważ w każdym języku zawarta jest swoista wiedza o przeszłości, o relacjach międzyludzkich, inny światopogląd. Poprzez język docieramy do symboli i wartości narodowych. Na przykład, w polszczyźnie wyrazy „kolega” i „koleżanka” mają znacznie szerszy zakres użycia niż w innych językach europejskich, w tym rosyjskim i litewskim. W taki sposób o swoich współpracownikach mówią ludzie różnych zawodów, demonstrując wspólnotę działania i solidarność. W relacjach zawodowych w środowisku polskim, niezależnie od różnicy wieku, często przechodzi się na wzajemne „ty”. Językoznawcy uważają, że ma w tym odbicie etos dawno odeszłej w przeszłość kultury szlacheckiej z jej wartościami braterstwa i równości. Przywołana na początku formuła bardzo dobrze charakteryzuje też ludzi wielojęzycznych, takich jak Polacy na Litwie. Posługując się różnymi językami, potrafimy odnaleźć się zarówno w kulturze polskiej, jak litewskiej i rosyjskiej. Jeżeli uważa się dzisiaj, że tożsamość człowieka jest wielowarstwowa (narodowa, lokalna, środowiskowa itd.), to świadomość przynależności narodowej jest w niej nadal bardzo ważna, daje człowiekowi poczucie zakorzenienia, pewności siebie. Jest oczywiste, że w jej budowaniu język ojczysty jest niezwykle ważny.

Znajomość języka ojczystego i poczucie tożsamości narodowej zakłada się w rodzinie. Jednak w przypadku mniejszości narodowej nie jest to takie oczywiste i łatwe: mamy wiele rodzin mieszanych lub polskich, w których rodzice ukończyli szkołę rosyjską lub litewską. Dlatego szkoła polska poza granicami kraju, w tym na Litwie, powinna spełniać dwie funkcje: swoim poziomem zapewniać dobry start w życie, ale też dobrą znajomość języka ojczystego i zadomowienie w kulturze polskiej. Często pojawiają się zarzuty, że znajomość kultury polskiej na Litwie ogranicza się do wydarzeń historycznych i wybitnych osobowości, a nie idzie w kierunku poznawania współczesnej Polski. Moim zdaniem dla kształtowania tożsamości narodowej oba te obszary są bardzo ważne, ponieważ pierwszy łączy nas ze wszystkimi Polakami w wymiarze symbolicznym, a drugi – w rzeczywistym.

Wśród uczniów polskich szkół na Litwie jest gros takich, którzy nadprogramowo interesują się językiem polskim, ale też szeroko pojętą kulturą i sztuką. Wielu ma ambicje studiować w Polsce. Są otwarci na świat i dumnie podkreślają, że są Polakami z Litwy. Biorą udział w licznych konkursach, dyktandach, olimpiadach z języka polskiego, a Pani wiele razy zasiadała w komisjach egzaminacyjnych. Jak pokazują wyniki, są wśród nich utalentowani i zdolni, mający wiedzę i szerokie horyzonty.

Mamy wiele konkursów promujących znajomość polszczyzny i wiedzy o Polsce, organizowanych przez Stowarzyszenie Nauczycieli Szkół Polskich „Macierz Szkolna”. Nasi uczniowie biorą udział w różnych konkursach dla Polaków z zagranicy, np. konkursie recytatorskim „Kresy”. Ważnym wydarzeniem jest udział w ogólnopolskiej Olimpiadzie Literatury i Języka Polskiego w Warszawie, w której nasi uczniowie rywalizują ze swoimi rówieśnikami z Polski. Pierwsze etapy olimpiady odbywają się na Litwie, wyłaniani są najbardziej uzdolnieni olimpijczycy, dla których dodatkowo są organizowane warsztaty z wykładowcami z Uniwersytetu Wileńskiego i Uniwersytetu Witolda Wielkiego. Co roku przynajmniej jednemu uczestnikowi z Litwy udaje się trafić do zaszczytnego grona laureatów. W tym roku laureatką II miejsca została uczennica Gimnazjum im. J.I. Kraszewskiego, Emina Elkady. Laureaci i finaliści są oczekiwani na studiach polonistycznych na każdej uczelni polskiej, przy czym mogą na ułatwionych warunkach uzyskać stypendium NAWA na okres całych studiów, jeżeli zdecydują się na ten kierunek.

Czytaj więcej: Walery Jagliński: „Szkoła ma perspektywę, rodzice i nauczyciele to widzą”


Komentarz

Obecnie wiele języków europejskich zapożycza niektóre wyrazy, ba, całe zwroty z języka angielskiego. Tak się dzieje i w języku polskim. Słynny językoznawca i popularyzator języka polskiego prof. Jerzy Bralczyk powiedział: „Język się bogaci, ale mowa – ubożeje”. Według niego świat się zmienia gwałtownie, coraz więcej jest relacji, usług, rzeczy, a wszystkie nowe rzeczy i zdarzenia muszą być jakoś nazwane. „Ze świata materialnego trochę niknie, ale niewiele, a z języka nie zniknie nic” – powiedział profesor, porównując język do urządzenia z wejściem, ale bez wyjścia. Wrzucamy tam rozmaite słowa, ale wyjść one nie mogą.


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 40(115) 02-08/10/2021