Kiedy presja wobec dziecka przeradza się w depresję

Depresja nierozłącznie wiąże się z presją. Jest nawet częścią tego wyrazu. Bo cóż to jest presja? To oddziaływanie na kogoś w taki sposób, aby tę osobę do czegoś skłonić lub zmusić.

Dzieci cierpiące na depresję często skarżą się na różne dolegliwości somatyczne, jak bóle brzucha czy bóle głowy
| Fot. freepik.com

Dzieci pod wielką presją

Kiedy myślimy o dzieciach, to pierwszy rodzaj presji, jaki przychodzi nam do głowy, to presja rówieśnicza. Warto jednak zauważyć, że nam, dorosłym, także zdarza się stosować nacisk na nastolatków. Dzieje się tak np. wtedy, kiedy chcemy zmobilizować dziecko do nauki. Powtarzamy, że ma się uczyć, że przecież przed nim egzaminy, które mają wpływ na jego przyszłe życie. Bo pomyślne ukończenie szkoły to pierwszy krok ku studiom i lepszemu życiu…Często stosujemy system ponaglania, wymuszania, karcenia.

Mamy przy tym przecież dobre zamiary wobec dziecka. Ale jeżeli taka forma komunikacji jest jedyna, to działamy odwrotnie, wzbudzamy w nim lęk, obniżamy wiarę, tłumimy wręcz rozwój i powodujemy rosnący w nim sprzeciw i bunt. Presja rodziny ma ogromny wpływ na dziecko. Dzieci są na takim etapie swojego życia, kiedy kształtuje się w nich poczucie wartości, więc każda krytyka jest przyjmowana mocno i boleśnie.

Takich presji jest więcej. Aktualnie młodzi ludzie są pod ciągłą presją bycia online po to, aby natychmiast odpowiedzieć na post, wysłać komentarz czy wiadomość. Nieodpisanie na komentarz jest oznaką, że nastolatek nie nadąża za tym, co się dzieje, a w konsekwencji buduje przekonanie o sobie, że jest gorszy, co może prowadzić do zaburzeń psychicznych.

Następny ważny element wywieranej presji to wygląd. Chęć zaistnienia wśród rówieśników jako osoba szczupła, wysportowana, modnie ubrana, widoczna i zachwycająca. Tak, wygląd to jeden z obszarów, którego może dotyczyć presja. Jednak nie tylko. Obserwuje się również, jak młodzież ulega namowom grupy i np. zaczyna sięgać po alkohol, papierosy czy substancje psychoaktywne. Zdarza się, że kolega naszego dziecka zachęci je do kradzieży, dręczenia innego rówieśnika. O tym słyszy się nieraz.

Ważna empatia i wsparcie

Dorośli niejednokrotnie zapominają, jak wrażliwy jest młody człowiek. Jego system odczuwania odbiera bodźce z wielokrotnie wyższą silą. Do tego dochodzi jeszcze bunt nastolatka wobec rodziców, szkoły, całego świata.

Jeżeli dziecko jest pod wpływem takich presji i nie ma wsparcia znikąd, doprowadzić to może do różnych stanów wycofywania się z życia, łącznie z depresją. Są dzieci, które są nieszczęśliwe, mówią mało o swoich sprawach, są bardzo nerwowe, efekty ich nauki są znikome, jedzą i śpią mało… Często takie dziecko jest traktowane przez otoczenie (rodziców, szkołę) jako leniwe, wiecznie niezadowolone czy smutne. Niektórzy nawet próbują bezskutecznie motywować dzieci i młodzież będące w takim stanie, mówiąc: „weź się w garść”, „otrząśnij się z tego”, „nie przesadzaj, nic się nie dzieje”.

Przejawem depresji u dziecka może być apatia lub np. niechęć do zabawy, którą wcześniej lubiło
| Fot. freepik.com

Depresja dotyka również dzieci

Depresja jest dziś poważnym problemem; choruje na nią ponad 10% ludności i coraz częściej dotyka ona dzieci i młodzież. Przyczyną tego są zachowania rodziców (i dorosłych w ogóle), zdominowane przez chęć rywalizacji i pragnienia stworzenia swemu dziecku cieplarnianego życia. Rodzice, którzy sami są przepracowani, programują czas swych pociech, nie licząc się z ich propozycjami czy inicjatywami. Z drugiej strony szkoła też może wywoływać strach przed porażką. Ponadto liczne zajęcia pozaszkolne. Sport, języki, muzyka… Oczywiście to jest bardzo ważne, ale liczne zajęcia mogą zabierać dzieciom czas, który powinien być przeznaczony na zabawę. Zapominamy często, że zabawa też rozwija i kształci.

O dziecięcej depresji mówi się od niedawna. Wcześniej chorobę tę diagnozowano tylko u ludzi dorosłych. U dzieci była ona niezauważana, ponieważ nikt nie pytał ich o to, co czują czy w jakim są nastroju. Dziś wiemy, że dzieci podobnie jak dorośli doznają frustracji, rozczarowania, przeżywają smutek. Jeśli te trudne uczucia wywołane różnymi sytuacjami nie mijają i dzieci przez długi czas (nawet kilku miesięcy) przeżywają głęboki smutek czy mają mocno obniżony nastrój, to możemy powiedzieć, że cierpią na depresję. W przypadku zwykłego smutku zwykle pomaga miła niespodzianka, prezent, wspólne spędzanie czasu z rodzicami, pozytywna uwaga rodziny. W przypadku depresji to za mało.

Czytaj więcej: Kiedy smutek jest chorobą. Senior u psychiatry

Jakie są objawy depresji?

Objawy depresji zależą od etapu rozwojowego dziecka. Im jest ono młodsze, tym trudnej jest mu powiedzieć, co czuje, podzielić się z rodzicem swoim stanem emocjonalnym, tym co przeżywa. Dlatego należy wnikliwie obserwować własne dziecko, zachęcać do zabawy, podczas której możemy się „sprytnie” dowiedzieć wiele o naszej pociesze.

Jakie można dostrzec objawy u dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych?

One często skarżą się na różne dolegliwości somatyczne jak: bóle brzucha, bóle głowy, bóle nóg, brak apetytu, łaknienia, zauważamy u nich mimowolne moczenie się.

Możemy u nich też zaobserwować: apatię, niechęć do wspólnej aktywności, zwiększoną drażliwość, brak zainteresowań np. zabawą, którą wcześniej lubiło, brak zainteresowania zajęciami w przedszkolu czy szkole.

Objawy młodzieżowej depresji są nieco inne. Najczęściej to są: smutek, przygnębienie, łatwe wpadanie w złość lub rozpacz, co może demonstrować się wrogością w stosunku do otoczenia; zobojętnienie, apatia, utrata zdolności do przeżywania radości; młody człowiek przestaje cieszyć się wydarzeniami czy rzeczami, które wcześniej sprawiały mu radość; zaprzestanie aktywności, która wcześniej sprawiała satysfakcję np. sport, hobby, spotkania ze znajomymi; młodzież odmawia też chodzenia od szkoły, wychodzenia z domu, ze swojego pokoju, zaniedbuje higienę osobistą, wycofuje się z życia towarzyskiego; nadmierna reakcja na krytykę, drażliwość czy nawet złość, kiedy rodzic zwróci uwagę choćby w delikatny sposób i w bardzo błahej sprawie, „depresyjne” myślenie, które wyraża się w słowach „wszystko jest bez sensu”, „jestem beznadziejny”, „nikt mnie nie lubi”, „nic mi się nie udaje”. Do tego dochodzi nieuzasadnione uczucie lęku, podejmowanie impulsywnych, nieprzemyślanych działań, aby złagodzić lęk, napięcie i smutek, np. picie alkoholu, zażywanie narkotyków; w skrajnych przypadkach dochodzić może do samookaleczenia, przypalania ciała zapalniczką czy papierosem, drapanie aż do krwi; zadawanie sobie bólu, nachodzą myśli: „życie jest beznadziejne”, „po co ja żyję”, myśli samobójcze, planowanie śmierci.

Oprócz tego, zauważalne jest: zaburzenia koncentracji i trudności z zapamiętaniem, pogorszenie wyników, opuszczanie lekcji, pobudzenie psychoruchowe, nadmierne oglądanie TV czy granie w gry, zwiększenie lub zmniejszenie apetytu, problemy ze snem.

Czytaj więcej: Pomoc psychologiczna jest zawsze pożyteczna, niezależnie od tego, czy pandemia jest, czy jej nie ma

Przyczyny depresji

Jak każda choroba, również depresja ma swoje przyczyny. Lekarze i psycholodzy uznają, że za depresję odpowiada kilka czynników. Jednym z nich jest zachwiana równowaga biochemiczna. U osób cierpiących na depresję dochodzi do zaburzeń równowagi między różnymi substancjami biochemicznymi w mózgu jak: serotonina, dopomina, noradrenalina, histamina. Również predyspozycje rodzinne, czyli geny. Oznacza to, że jeśli dziadkowie, rodzice, rodzeństwo chorowali na depresję, to ryzyko zachorowania u dziecka jest większe niż u jego rówieśników. Należy jednak pamiętać, że nie oznacza to, że taka osoba na pewno zachoruje.

Przyczyną mogą być też trudne wydarzenia, których młody człowiek mógł doświadczyć, a z którymi nie był sobie w stanie poradzić i także nie otrzymał pomocy ze strony dorosłych. Do nich należy brak poczucia bezpieczeństwa np. molestowanie, wykorzystanie seksualne, śmieć bliskiej osoby, konflikty w rodzinie, ciężka choroba bliskiej osoby lub jego samego. Dla młodego człowieka traumatyczne może być zerwanie z sympatią, utrata przyjaciół, przemoc czy wykluczenie przez rówieśników.

Również czas pandemii to niełatwy czas dla uczniów. Ciągnąca się od dwóch lat pandemia zafundowała dzieciom i młodzieży szkolnej emocjonalną huśtawkę. Dla części młodzieży zmiany dotyczące formy nauki są bardzo stresujące, szkoła online jest trudna nie tylko dla nauczycieli i rodziców. Lockdowny mocno odbiły się na relacjach rówieśniczych. Oni naprawdę potrzebowali wsparcia.

Czytaj więcej: Rodzice zaniepokojeni psychologicznymi skutkami zdalnej nauki uczniów

Poprzez system ponaglania, wymuszania, karcenia wzbudzamy w dziecku lęk, obniżamy wiarę, tłumimy wręcz jego rozwój
| Fot. freepik.com

Młodzież na Litwie w coraz gorszej kondycji psychicznej

Vaida Kalpokienė, przedstawicielka Litewskiej Unii Psychologicznej w raporcie „Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Problemy w systemie i potrzeba rozwoju usług wysokiej jakości” podkreśliła, że stan zdrowia dzieci i młodzieży pogarsza się. I jest duże ryzyko, że ten stan odbije się w ich życiu dorosłym. To wszystko zwiększy obciążenie państwa kosztami leczenia. Zwróciła uwagę, że wciąż brakuje kadry fachowej, a dostęp do usług jest utrudniony dla młodzieży.

Według V. Kalpokienė, aby zapobiec ciężkim zaburzeniom psychicznym u dzieci i młodzieży, potrzeba byłoby od dziesięciu do piętnastu średnich ośrodków zdrowia psychicznego z oddziałami dla ciężkich zaburzeń. Należy też motywować specjalistów do pracy z dziećmi (dla przykładu w Wielkiej Brytanii na 100 tys. mieszkańców przypada 20 takich specjalistów, na Litwie liczba ta jest kilkakrotnie mniejsza).

To jest problem, z którym musi uporać się państwo

A na ten moment ważne jest, aby rodzice i opiekunowie zauważali problemy ich dzieci i wychowanków. Ważna jest współpraca na linii dom-szkoła. I ważny jest dobrze działający szkolny psycholog. Bo depresja jest ciężką chorobą, na którą choruje cały organizm.

Czytaj więcej: Pomoc psychologa będzie bardziej dostępna dla uczniów


Opr. Brenda Mazur (na podst. Biblioteka Zdrowia)