Zdrożały cztery z pięciu grup produktów spożywczych

W ciągu roku na Litwie najbardziej zdrożały kasze, chleb i produkty mleczne, staniała ryba. Spowodowane to było wzrostem cen paliwa i zboża. Wzrost cen najbardziej odczuła tzw. ekonomiczna grupa kupujących.

Klient przy stoisku z jajkami.
Zdrożało aż 76 produktów spożywczych!
| Fot. Marian Paluszkiewicz

„W ciągu tegorocznych 11 tygodni, w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku, zdrożały cztery z pięciu grup produktów spożywczych. Najbardziej zdrożał tzw. towar ekonomiczny i to jest widoczne na informacji przedstawionej przez nasze ministerstwo” — powiedział nam Evaldas Pranckevičius, kierownik działu ekonomicznej analizy Departamentu Planowania Strategicznego Ministerstwa Rolnictwa.

Czytaj więcej: Na półkach zabrakło soli, ale będzie wyjątek dla wycofanej produkcji

Skok cen na grykę

W ciągu roku najbardziej zdrożały kasze, chleb, produkty mleczne, staniała ryba. W sklepach sieci handlowych największy skok cen zanotowano w dostawach kaszy gryczanej — aż o 47 proc. Obecnie za kilogram gryki trzeba zapłacić o 1,32 euro więcej niż w roku ubiegłym. Zdrożały też inne kasze — gryczana, jaglana, jęczmienna oraz manna. Jednocześnie nastąpiła znaczna podwyżka cen chleba.

Staniały ryby i jajka

Znacznie zdrożał naturalny jogurt — o 42 proc., świeże schłodzone kurczaki — o 40 proc. Pasteryzowane mleko jest droższe o 39 proc., czyli cena litra tego produktu wzrosła o 35 ct. Są jednak w sprzedaży produkty, których cena zmniejszyła się w ciągu roku. Najbardziej staniały świeże karpie — o 12,45 proc., łososie atlantyckie — o 10 proc. (ok. 1 euro za kilogram), okonie morskie — o 7 proc. (60 ct/kg). Obecnie tańsze są o 9 proc. jaja z chowu klatkowego.

Porównano ceny prawie 100 produktów

Tegoroczne i ubiegłoroczne badania rynku, które wykonało Ministerstwo Rolnictwa i Centrum Przedsiębiorczości Wiejskiej, objęły szeroki wachlarz produktów spożywczych — 96 pozycji. Z tej analizy wynikło, że zdrożało aż 76 produktów spożywczych, staniało zaledwie 18 towarów, a cena dwóch pozostała niezmienna.

Najbardziej, praktycznie wszystkie, zdrożały najpotrzebniejsze produkty spożywcze tzw. klasy ekonomicznej. Jedynym wyjątkiem jest cena wody mineralnej. Podczas badań analizowano 20 produktów spożywczych tej grupy. Cena była obliczana na podstawie średniej najniższej wartości trzech z towarów. W ten sposób wyjaśniono, że w ciągu roku najbardziej zdrożała kasza gryczana, ryż, manna, olej słonecznikowy i rzepakowy oraz czarny chleb.

Czytaj więcej: Produkty rolne docierają do konsumentów bez pośredników

Coraz droższa klasa ekonomiczna

W segmencie „ekonomicznym” najbardziej zdrożała kasza gryczana — o 59 proc., olej rzepakowy — o 50 proc. Cena czarnego chleba skoczyła wzwyż o 37 proc., kaszy manny — o 27 proc., a ryżu o 26 proc. Mleko o zawartości tłuszczu 2-2,5 proc., kefir — o 8 proc. Masło (82 proc. tłuszczu) zdrożało o jedną piątą dotychczasowej ceny. O 19 proc. zdrożała mąka pszenna, parówki i 30 proc. śmietana. Chleb jasny zdrożał o 18 proc., chleb biały, tzw. batony — o 8 proc. Twaróg chudy jest teraz droższy o 15 proc., ser fermentowany — o 14 proc. Makarony zdrożały o ok. 13 proc., gotowane kiełbasy o jedną dziesiątą ubiegłorocznej ceny.

Opętanie w Niemczech!

Tymczasem w Niemczech dochodzi do niesłychanej dotąd paniki z robieniem zapasów żywności i przemocy z tym związanej. Obawy o problemy z zaopatrzeniem sklepów wywołane wojną w Ukrainie sprawiają, że Niemcy zaczynają wykupywać masowo niektóre towary. Z półek znikają m.in. olej i mąka. W sklepach spożywczych pojawiają się napisy: „Tylko jedno opakowanie mąki na klienta. Dziękujemy za zrozumienie’’.

Nie mogli kupić 30 butelek oleju…

Coraz częściej dochodzi do incydentów, a jeden z nich skończył się nawet interwencją policji, jak podał „Bild am Sonntag”. „W supermarkecie w Aspergu pod Stuttgartem grupa dwóch kobiet i trzech mężczyzn chciała kupić 30 butelek oleju słonecznikowego, mimo że obecnie sprzedaje się tam jedną butelkę na osobę. »Kiedy zwróciłem na to uwagę klientom, zostałem obrażony przez mężczyzn z tej grupy« — powiedział gazecie właściciel supermarketu, który obsługiwał wtedy kasę”. Rozzłoszczeni klienci twierdzili, że przejechali aż 60 km i grozili rozprawą. Z pomocą szefowi sklepu przyszedł pracownik uzbrojony w wałek do ciasta. Wówczas jeden z agresywnych klientów wybiegł ze sklepu i wrócił z dużym kamieniem w ręku. Zniknęli dopiero wtedy, gdy zorientowali się, że wezwano policję.

Tymczasem w Bawarii klienci chcieli za jednym razem kupić 500 kg mąki i 150 litrów oleju rzepakowego!

Kierownik sklepu, który nie dysponował takimi ilościami tych towarów, odmówił i został — na szczęście tylko słownie — obrażony.

Kwitnie „czarny rynek”

Centrum konsumenckie kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia zaobserwowało w internecie nowy rodzaj „czarnego rynku” i ostrzega przed wygórowanymi cenami. Sprzedawcy oferują na przykład olej spożywczy za cenę do 15 euro za butelkę, czyli kilkakrotnie więcej niż wynosi normalna cena. Rekord to znalezione ogłoszenie w serwisie eBay, gdzie butelka oleju słonecznikowego była do kupienia za… 200 euro!

Z wielu niemieckich miast napływają doniesienia, że pracownicy supermarketów są zastraszani z powodu braku lub racjonowania towarów, takich jak olej, mąka, makaron, cukier czy papier toaletowy.

W 2020 r. powodem robienia zapasów był strach przed koronawirusem. Obecnie są to głównie obawy o problemy z zaopatrzeniem wywołane wojną na Ukrainie.

Czytaj więcej: Ceny żywności nadal będą rosnąć

| Źródło — LŽŪM
| Źródło — LŽŪM