Ogromna fala pomocy, ale potrzeby są jeszcze większe

W ramach akcji „Wileńszczyzna — Ukrainie”, zainaugurowanej wspólnym koncertem polskich artystów na Wileńszczyźnie, zebrano do tej pory prawie 13 tys. euro. Polacy z Wileńszczyzny przekazują dla potrzebujących mieszkańców Ukrainy także dary rzeczowe, otwierają dla nich swoje domy.

Tym razem rzeczy z Wilna do Polski przewiozła s. Anna Mroczek.
Tym razem rzeczy z Wilna do Polski przewiozła s. Anna Mroczek
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Nie możemy być obojętni

W ubiegły czwartek część produktów zebranych w ramach akcji „Wileńszczyzna — Ukrainie” została przekazana przez Polskę do Winnicy. Organizatorzy nie organizują własnych transportów ze względu na dodatkowe koszty i konieczność magazynowania rzeczy. W dostarczaniu pomocy na Ukrainę pomagają zaangażowane osoby. Tym razem rzeczy z Wilna do Polski przewiozła s. Anna Mroczek, którą czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” znają doskonale jako zdobywczynię tytułu „Polak Roku 2019”.

— Wobec tej tragedii nie jesteśmy obojętni. Siostry z mojego zgromadzenia nie tylko nieustannie wspierają modlitwą Ukrainę, ale też przyjmują uchodźców, organizują transporty z pomocą. Obecnie w Polsce w naszych domach przebywa dokładnie tyle samo sióstr co uchodźców. Dziś wyjechał też piąty transport z pomocą — mówi s. Anna Mroczek.

Czytaj więcej: Laureaci plebiscytu „Polak Roku 2019” składają najserdeczniejsze życzenia

Rzeczy przekazane w ramach akcji „Wileńszczyzna — Ukrainie” trafią najpierw do domu Sióstr od Aniołów w Konstancinie-Jeziornej, a następnie z kolejnym transportem do Winnicy w centralnej Ukrainie.

Choć można mówić o rzeczywiście ogromnym zaangażowaniu różnych środowisk na rzecz ofiar wojny, potrzeby nadal nie ustają, wręcz przeciwnie, niemal z każdym dniem okazują się większe.

Potrzebna pomoc długofalowa

— Nie mamy złudzeń, że ta sytuacja szybko się zmieni. Wojna trwa nadal, z każdym dniem przybywa osób, które tracą swoje domy, muszą uciekać w inne części Ukrainy czy też za granicę. Ci ludzie nadal będą potrzebować naszej pomocy. Będzie ona potrzebna również, gdy wojna się skończy, bo wielu z uciekinierów po prostu nie ma gdzie wracać — mówi Artur Ludkowski, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie i jeden z inicjatorów akcji.

Jak podkreśla Ludkowski, także w DKP jednocześnie prowadzonych jest szereg działań na rzecz pomocy pokrzywdzonym przez wojnę.

— Zbieramy rzeczy i pieniądze w ramach akcji „Wileńszczyzna — Ukrainie”, staramy się także odpowiadać na bieżące potrzeby, tak samo jak bardzo wiele osób w naszym środowisku. Akcja ma być przede wszystkim takim miejscem rozpoznawalnym dla wszystkich Polaków z Wileńszczyzny, do którego łatwo dołączyć, gdy ktoś będzie chciał zaangażować się w pomoc — mówi dyrektor DKP.

Zbiórka będzie trwała tak długo, jak jest potrzeba, a odwiedzając DKP warto przy okazji zorientować się, jakie są obecnie potrzeby i możliwości pomocy mieszkańcom Ukrainy.

Czytaj więcej: Artur Ludkowski: Mam nadzieję na przełom w sprawach mniejszości

Różne formy pomocy

Co nowego w ramach solidarności? Od kilku tygodni w DKP działa np. grupa HelpUkraineLT złożona z ukraińskich wolontariuszy, którzy wspierają przybyłych na Litwę uchodźców. Wolontariusze pomagają uchodźcom w znalezieniu pracy, mieszkania, a także np. otrzymaniu ubrań czy potrzebnych rzeczy. Grupa powstała z inicjatywy Anny Komarczuk, Ukrainki z Kijowa, która od kilku lat mieszka w Wilnie i współpracuje z Wilnoteką jako operatorka kamery.

— Po wybuchu wojny najpierw nie mogłam sobie poradzić z emocjami, bo w Kijowie są moi bliscy, a później zaczęłam coś robić razem z innymi wolontariuszami. DKP udostępniło nam pomieszczenia, w których możemy pracować i jest to dla nas bardzo wielka pomoc — mówi wolontariuszka.

— Staramy się odpowiadać na bieżące potrzeby jak najlepiej. Mam nadzieję, że choć trochę uda nam się przyczynić do poprawy sytuacji ludzi, którzy bardzo obecnie potrzebują naszego wsparcia — mówi Ludkowski.

W DKP jednocześnie prowadzonych jest szereg działań na rzecz pomocy pokrzywdzonym przez wojnę
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Dotychczasowe efekty zbiórki

Od 22 marca do 4 kwietnia na rzecz Ukrainy w ramach akcji ofiarowano 2 307,72 euro. W sumie w ramach akcji zebrana kwota to 12 653,72 euro. Ponad 10 tys. euro już zostało wydane — kupiono za nie specjalistyczne opatrunki hemostatyczne, niezastąpione w warunkach polowych. Jest to nowoczesny rodzaj opatrunku wzbogacony o substancje hamujące krwawienie nawet w przypadku dużych ran zagrażających życiu. Zastosowanie takiego opatrunku minimalizuje utratę krwi, a nawet może zapobiec potrzebie przeprowadzenia transfuzji. Stosuje się je do masywnych krwotoków głównie w obrębie kończyn. Każdy z takich opatrunków, zastosowany w porę, może mieć decydujące znaczenie dla życia rannych.

Jak informują organizatorzy akcji, pozostałe środki również zostaną przekazane na medykamenty, które zostaną zakupione w porozumieniu z Polskim Stowarzyszeniem Medycznym na Litwie oraz ośrodkami opieki medycznej na Ukrainie.

Do akcji można nadal dołączyć, czy to zbierając potrzebne produkty, czy też prowadząc zbiórkę pieniężną. Każdy chętny może wziąć puszkę w sekretariacie DKP i dołączyć do grona wolontariuszy inicjujących zbiórkę w swoim środowisku.

Czytaj więcej: Potrzebne kontakty i informacje dot. pomocy uchodźcom wojennym z Ukrainy