Czy wojna w Ukrainie wywoła kryzys w litewskim Kościele prawosławnym?

Trzech litewskich duchownych prawosławnych, którzy krytykowali inwazję Rosji na Ukrainę oraz patriarchę moskiewskiego i całej Rusi Cyryla zwolniono ze stanowisk, a dwóch z nich odsunięto od jakiejkolwiek aktywnej służby w Kościele.

Zapalenie świec w kościele prawosławnym.
Litewski Kościół prawosławny należał do Patriarchatu Konstantynopola, zanim stał się częścią Patriarchatu Moskiewskiego
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Tymczasem metropolita wileński i litewski abp Innocenty twierdzi, że trzej księża od dawna planowali przeniesienie się do innej jurysdykcji i sami wybrali drogę niezgody. Choć księża twierdzą, że odchodzą, ponieważ Kościół nie był wystarczająco twardy wobec wojny Rosji w Ukrainie, metropolita odrzuca takie oskarżenia i nazywa je oszczerstwami.

Remigijus Šimašius po spotkaniu z księżmi

Mer Wilna Remigijus Šimašius, który spotkał się ze zwolnionymi księżmi prawosławnymi, powiedział, że miasto postara się pomóc im i członkom ich społeczności w znalezieniu możliwości świętowania Wielkanocy.

— Mer Wilna, Remigijus Šimašius, zaprosił na spotkanie trzech zdymisjonowanych księży prawosławnych, myśląc przede wszystkim o tym, że społeczność, która sprzeciwia się rosyjskiej agresji i nie chce modlić się za służący reżimowi Patriarchat Moskiewski, nie będzie miała gdzie się zebrać nawet w Wielkanoc. Chociaż miasto nie dysponuje pomieszczeniami, które można by udostępnić na tę potrzebę, podobnie jak nie dysponuje kościołami, Šimašius radzi, by rozważyć wykorzystanie przestrzeni publicznej miasta. I zaoferował pomoc w znalezieniu rozwiązania — powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” Rusnė Marčėnaitė, doradca mera.

Czytaj więcej: Remigijus Šimašius: Kwestie związane z prawami człowieka są dla nas ważne

Zwolnieni księża na razie nie komentują

Zwolnieni księża na razie nie komentują sytuacji, „Kurierowi Wileńskiemu” także nie udało się z nimi skontaktować.

Vitalijus Mockus pełnił funkcję kanclerza Litewskiej Archidiecezji Prawosławnej i dziekana wileńskiego, a także proboszcza katedry Wniebowzięcia Matki Bożej w Wilnie. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę wielokrotnie publicznie oświadczał, jako rzecznik archidiecezji, że litewskie prawosławie potępia agresję Rosji i jej przywódców za działania wojenne.

Vitalis Dauparas był proboszczem w cerkwi św. Paraskiewy Piątnicy, był pierwszym litewskim prawosławnym, który potępił słowa patriarchy Cyryla, a wcześniej, z własnej inicjatywy, wycofał się z aktywnego uczestnictwa w diecezji litewskiej z powodu szerzonego przez niego „rosyjskiego świata”.

Vitalis Dauparas był proboszczem w cerkwi św. Paraskiewy Piątnicy
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Gintaras Jurgis Sungaila, który również aktywnie potępia rosyjską agresję i krytykuje patriarchę, do niedawna pełnił funkcję wikariusza w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wilnie i był redaktorem naczelnym publikacji prawosławnej.

— Nawiązując do faktu, że Litewski Kościół Prawosławny należał do Patriarchatu Konstantynopola, zanim stał się częścią Patriarchatu Moskiewskiego, mer powiedział, że jako obywatel Litwy żałuje, że kościoły prawosławne z czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego należą do organizacji, która popiera wojnę i zabijanie pokojowo nastawionych ludzi. Šimašius oczekuje dyskusji w gronie historyków i specjalistów prawa kościelnego i cywilnego. Być może warto byłoby zastanowić się nad możliwością powrotu do czasów sprzed 1686 r., kiedy to kościoły prawosławne na Litwie zostały przejęte przez Patriarchat Moskiewski. Zdymisjonowani duchowni prawosławni podzielili się swoimi planami ubiegania się o przyjęcie do Patriarchatu Konstantynopola — powiedziała Rusnė Marčėnaitė.

Zwierzchnik Litewskiego Kościoła Prawosławnego, metropolita wileński i litewski arcybiskup Innocenty zwolnił ze stanowiska księdza Vitalijusa Mockusa, inni dwaj księża — Vitalis Dauparas i Gintaras Jurgis Sungaila — zostali nie tylko zwolnieni ze stanowisk, ale też odsunięci od jakiejkolwiek aktywnej służby w Kościele.

To pierwszy przypadek w historii niepodległej Litwy, kiedy wobec księży prawosławnych zastosowano takie kary.

Czytaj więcej: Cerkiew rozważa powrót do mszy z wiernymi, uwzględnia decyzję Kościoła katolickiego

Prowokacyjne wypowiedzi

Zdaniem metropolity wileńskiego i litewskiego Innocentego, wypowiedzi mera, które padły po spotkaniu z kapłanami, w korespondencji z mediami, są bardzo niepokojące, że radykalne i prowokacyjne wypowiedzi przeciwko Kościołowi prawosławnemu na Litwie zagrażają stabilności społeczeństwa.

W środę, 20 kwietnia br., mer Wilna Remigijus Šimasius przyjął trzech duchownych prawosławnych — Vitalijusa Mockusa, Vitalisa Dauparasa i Gintarasa Sungailę.

„Trudno uwierzyć, że są to słowa mera i polityka tak wysokiej rangi, a nie kogoś nieodpowiedzialnego, kto próbuje zwrócić na siebie uwagę, tak wyzywające i prowokujące są jego słowa. Czyj to wpływ? Pytanie pozostaje otwarte” — powiedział prymas Kościoła prawosławnego na Litwie.

„Osądy pana mera są ocenami osoby, która jest daleko od Kościoła, która słabo rozumie jego naturę. Niemniej jednak w swoich wypowiedziach mer nieświadomie zwrócił uwagę całego kraju na dużą rolę Kościoła prawosławnego na Litwie i jego wpływ na społeczeństwo litewskie — dodał metropolita Innocenty.

Jego zdaniem, odpowiedzialne osoby w państwie powinny zadać sobie pytanie: jakie mogą być konsekwencje tak radykalnie prowokacyjnych wypowiedzi ważnego urzędnika stolicy dla stabilności społeczeństwa litewskiego, które stanowią zagrożenie dla stosunków międzywyznaniowych i międzyetnicznych. Czy jest to dla dobra Litwy, jej stolicy i narodu?

Poza tym, jak mówił, nie można wykluczyć, że spotkanie z merem i jego wypowiedzi skłonią trzech prawosławnych księży do kolejnych pochopnych działań.

„Może to doprowadzić do skutków, których będą żałować do końca życia, a w wieczności odpowiedzą przed Bogiem” — podkreślił metropolita Innocenty.

Czytaj więcej: Głos Kościoła w czasach wojny

Oświadczenie metropolity

17 marca metropolita wileński i litewski Innocenty wydal oświadczenie, w którym napisał, że Litewski Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego zdecydowanie potępia wojnę Rosji przeciwko Ukrainie i zamierza nadal zabiegać o jeszcze większe uniezależnienie od Moskwy.

„Stanowisko Litewskiego Kościoła Prawosławnego jest niezmienne — zdecydowanie potępiamy wojnę Rosji przeciwko Ukrainie i błagamy Boga o jak najszybsze jej zakończenie” — napisał wtedy w oświadczeniu metropolita wileński i litewski abp Innocenty.

„Wszelkie spekulacje na temat Kościoła prawosławnego na Litwie jako ewentualnego narzędzia innych państw są absurdalne. Można tak myśleć, nie wiedząc, że większość wyznawców prawosławia na Litwie to ludzie w średnim wieku, starsi. Oszczerstwem jest złośliwe twierdzenie, że duchowieństwo Litewskiego Kościoła Prawosławnego popiera wojnę i usprawiedliwia agresję” — czytamy w raporcie.

Według metropolity Innocentego, jego stanowisko nie zmieniło się od 17 marca, kiedy to rozesłano apel, w którym stwierdzono, że Litewski Kościół Prawosławny potępia wojnę Rosji z Ukrainą. Sam Innocenty stwierdził wówczas, że on i patriarcha Cyryl mają różne poglądy na politykę Rosji i różnie interpretują to, co dzieje się na Ukrainie.

„Żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie. Litwa to nie Rosja” — ogłoszono miesiąc temu. „Litewskie prawosławie było i pozostanie oddane Litwie, wierne duchowi niepodległości i wolności, przestrzegające praw Republiki Litewskiej i wnoszące swój własny wkład w tworzenie wolnej Litwy. Szczerze modlimy się za Litwę, jej siły zbrojne i wszystkich mieszkańców, a teraz także za pogrążonych w żałobie mieszkańców Ukrainy”.

Odnosząc się do trzech księży, którzy zostali zwolnieni w ubiegłym tygodniu — Vitalijsa Mockusa, Gintarasa Jurgisa Sungaily i Vitalisa Dauparasa — metropolita Innocenty zauważył, że od dawna „planowali oni przejście pod jurysdykcję Patriarchatu Konstantynopola, a po tragicznych wydarzeniach na Ukrainie upublicznili swoje zamiary”.

„Kim są ci księża? Ich imiona są znane, są samozwańczymi bohaterami i męczennikami, ale w rzeczywistości są tylko dzielącymi Kościół łamaczami, którzy ciężko zgrzeszyli przeciwko Bogu. Sami wybrali drogę niezgody, a teraz próbują kusić innych kapłanów i wiernych. Jest to dla mnie osobiście bardzo bolesne doświadczenie, ponieważ dwóm z nich udzieliłem sakramentu kapłaństwa, a nasza relacja opierała się na szczerości i ojcowskiej trosce, a tu proszę, wpadłem w zasadzkę. Jestem zasmucony i modlę się do Boga o zbawienie ich zagubionych dusz. W rzeczywistości nie wiedzą, co czynią, przykrywając swoje zamiary dobrymi intencjami, antywojenną retoryką i patriotycznymi hasłami” — stwierdza metropolita. Podkreśla, że rozłam w Kościele jest zagrożeniem zarówno dla społeczeństwa, jak i dla państwa.

Czytaj więcej: Cerkiew św. Paraskiewy w Wilnie, miejsce cudów


Spol-prawoslawnym2