Dary dla Ukrainy nie płyną z Litwy już tak hojnie

Po inwazji Rosji na Ukrainę mieszkańcy Litwy aktywnie zaangażowali się w akcję pomocy na rzecz wsparcia ogarniętego wojną kraju oraz uchodźców wojennych. Zaczęła płynąć hojna pomoc humanitarna. Dzisiaj entuzjazmu i darów jest już znacznie mniej.

Litewski Czerwony Krzyż.
Litewski Czerwony Krzyż zaangażował się w akcję pomocy od razu po wybuchu wojny na Ukrainie
| Fot. Marian Paluszkiewicz

— Po wybuchu wojny na Ukrainie ludzie intensywnie wspierali jej mieszkańców oraz uchodźców wojennych, którzy dotarli na Litwę. Podczas pierwszej, ogłoszonej przez Litewski Czerwony Krzyż, zbiórki darów rzeczowych ofiarowano tak dużo rzeczy, że nawet czasowo zaprzestaliśmy ich zbierania. Apelowaliśmy i nadal apelujemy o wsparcie finansowe. Ofiarowane pieniądze przeznaczamy na zabezpieczenie priorytetowych potrzeb uchodźców. Od dwóch tygodniu odnotowujemy jednak spadek okazywanej dotąd pomocy — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Luka Lesauskaitė, rzeczniczka prasowa Litewskiego Czerwonego Krzyża.

Czytaj więcej: Potrzebne kontakty i informacje dot. pomocy uchodźcom wojennym z Ukrainy

Potrzebne są produkty higieniczne

W ramach akcji Mūsų širdys ir rankos — Ukrainai! (Nasze serca i ręce — Ukrainie) można ofiarować datek w wysokości 5 euro, dzwoniąc pod nr tel. 1485, jak również dokonać przelewu bankowego na dowolną kwotę za pośrednictwem strony aukok.lt.

— W ten sposób zebraliśmy już ponad 3 mln euro. Ale prawie wszystkie pozyskane środki wydaliśmy na zakup najbardziej niezbędnych rzeczy, w tym lekarstw. Aktualnie największe zapotrzebowanie jest na produkty higieniczne: m.in. środki higieny osobistej dla kobiet, pieluchy jednorazowe dla dzieci, czyli tzw. pampersy, szampony do włosów, mydło, pastę i szczoteczki do zębów. Te rzeczy każdy może ofiarować osobiście, przynosząc je do siedzib naszej organizacji na terenie całej Litwy — tłumaczy Luka Lesauskaitė.

Dodaje też, że gdy pilnie potrzebna jest określona pomoc dla konkretnych osób, Czerwony Krzyż informuje o tym na swych stronach społecznościowych.

— Prawie codziennie zamieszczamy listę rzeczy niezbędnych. Zdarza się, że dla przebywających na Litwie uchodźców potrzebna jest np. lodówka, materac czy pralka — dodaje rozmówczyni.

Czytaj więcej: Rusza akcja „Wileńszczyzna — Ukrainie!”

Brakuje mieszkań w dużych miastach

Po rozpoczęciu działań wojennych w Ukrainie w pomoc zaangażowała się także organizacja pozarządowa Stiprūs kartu (Silni razem). Ogłoszona akcja poszukiwania lokali mieszkalnych dla ukraińskich uchodźców od razu zyskała duże wsparcie. Mieszkańcy Litwy nieodpłatnie udostępnili setki mieszkań, oferowali usługi transportowe oraz inną pomoc. Aktualnie brakuje już mieszkań w Wilnie, Kownie i Kłajpedzie.

„Jest tak dlatego, że uchodźcy wolą mieszkać w dużych miastach, gdzie łatwiej jest znaleźć pracę, jest więcej szkół i przedszkoli. Niekiedy powstają problemy, gdy właściciele lokali nie chcą zakwaterować rodzin ze zwierzętami domowymi. Zdarza się też, że nie są mile widziani mężczyźni w wieku poborowym. Niektórzy gospodarze obawiają się, że uchodźcy zechcą zostać dłużej i nie można będzie ich wyprosić z mieszkania. Takie obawy są nieuzasadnione, ponieważ z każdą rodziną ukraińską załączana jest umowa odnośnie terminu zakwaterowania” — powiedział telewizji LRT Edmundas Jakilaitis, założyciel inicjatywy.

Ludzie nie przekazują darów już tak hojnie jak na samym początku, a zgromadzone zapasy szybko się kurczą
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wsparcie finansowe od państwa

Mieszkańcy Litwy, którzy przyjmą pod swój dach uchodźców wojennych z Ukrainy, otrzymają wsparcie finansowe od państwa. „Ludzie, którzy zapewnią ukraińskim uchodźcom zakwaterowanie, otrzymają rekompensatę w wysokości 150 euro miesięcznie za pierwszego przyjętego uchodźcę oraz po 50 euro miesięcznie za każdego kolejnego. Będą to jednakowo obowiązujące w całym kraju kwoty, niezależnie od tego, w którym zakątku Litwy zamieszkają uchodźcy. Pierwsze wypłaty nastąpią po upływie miesiąca od chwili przyjęcia do swego domu czy mieszkania uchodźców. Pieniądze te będą wypłacane nie dłużej niż przez trzy kolejne miesiące.

„Spodziewamy się, że po upływie tego terminu ludzie z Ukrainy zintegrują się z naszym społeczeństwem, znajdą pracę, wynajmą sobie mieszkania oraz będą w stanie sami siebie utrzymać” — powiedziała Monika Navickienė, minister opieki socjalnej i pracy. Wniosek o wypłatę rekompensaty za przyjęcie pod swój dach uchodźców wojennych można złożyć w tym samorządzie, na terenie którego zarejestrowane jest mieszkanie czy dom, w którym tymczasowo zamieszkają.

Czytaj więcej: Wsparcie finansowe dla osób, które przyjmą pod swój dach uchodźców

Aktywne wsparcie dla armii ukraińskiej

Tymczasem Jonas Ohman, założyciel i prezes organizacji Blue/Yellow w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zauważa, że mieszkańcy Litwy nadal aktywnie ofiarowują pieniądze.

— Pomoc płynęła i płynie nieustannie. Litwini już przekazali ponad 25 mln euro. Zebrane pieniądze idą na zakup amunicji i techniki wojskowej. Między innymi wozów opancerzonych, samochodów terenowych, oleju napędowego, dronów, kasków, kamizelek kuloodpornych — mówi Ohman.

Pieniądze na rzecz wsparcia ukraińskiej armii można ofiarować poprzez wykonanie przelewu bankowego. Numer konta jest podany na stronie internetowej https://blue-yellow.lt/. Można też ofiarować datek w wysokości 5 euro dzwoniąc na numer 1482.

Czytaj więcej: Pomoc Ukrainie i uchodźcom wojennym wciąż potrzebna

Pomoc miasta i Kościoła

W akcję pomocy uchodźcom wojennym zaangażował się także Samorząd Miasta Wilna.

— Na razie nie brakuje nam lokali mieszkalnych dla rodzin z Ukrainy. Rozważaliśmy nawet możliwość zakupu usług hotelarskich na wypadek, gdyby zabrakło miejsc, ale na razie nie ma takiej potrzeby. Do szkół i przedszkoli przyjęliśmy już ponad 2 tysiące dzieci z Ukrainy —informuje „Kurier Wileński” Edyta Tamošiunaitė, stołeczna wicemer. Pomimo to miasto gwarantuje uchodźcom pakiet usług socjalnych, w tym nieodpłatne usługi medyczne, świadczenia socjalne, darmowe przedszkola, bezpłatny przejazd komunikacją miejską.

Pomocy Ukraińcom udziela też kuria archidiecezji wileńskiej. W pokojach hotelowych mieszczących się w dawnych budynkach klasztoru bazylianów zakwaterowano ponad 90 osób. Dostarczana jest im żywność oraz najbardziej niezbędne rzeczy.

Granicę z Litwą już przekroczyło około 50 tysięcy uchodźców wojennych z Ukrainy.