Joe Biden w trakcie dwudniowej wizyty spotka się nie tylko z prezydentem Polski, ale również z przywódcami Bukaresztańskiej Dziewiątki, czyli krajami NATO tworzącymi tzw. wschodnią flankę. „To jest bardzo ważna wizyta i bardzo ważny sygnał. Już po raz drugi w czasie rosyjskiej inwazji na Ukrainę prezydent Joe Biden będzie obecny w Polsce, a więc tuż przy granicy z Ukrainą. Ten przyjazd to duży gest prezydenta Stanów Zjednoczonych zarówno wobec Ukrainy, jak i wobec nas, wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego” — powiedział przed dwoma dniami dla Ukrinform Andrzej Duda.
Natomiast wczoraj, 20 lutego, w przededniu wizyty w Polsce, prezydent Joe Biden złożył niespodziewaną wizytę również w Kijowie.
Czytaj więcej: Joe Biden w Kijowie, spotkał się z Zełenskim. W tle alarm przeciwlotniczy
Niemiecka brygada a Polska
Poseł, politolog, członek sejmowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Raimundas Lopata jest przekonany, że wizyta Bidena w naszej części Europy jest bardzo ważnym wydarzeniem dla Litwy.
— Każda tego rodzaju wizyta jest dla nas ważna. Im większa obecność liderów Zachodu w naszym regionie, tym jest dla nas lepiej. Ze względu na sytuację związaną z bezpieczeństwem. Ich obecność tutaj jest dla nas tak samo ważna, jak dla Ukraińców nasza obecność w Kijowie. Takie wizyty dają poczucie, że dane nam gwarancje bezpieczeństwa, nie są tylko słowami. Właśnie na tym polega ważność tej wizyty — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Raimundas Lopata.
Od pewnego czasu w litewskiej przestrzeni trwa dyskusja o niemieckiej brygadzie, która ma stacjonować w naszym kraju. Część litewskich polityków i ekspertów twierdzi, że RFN zbytnio nie śpieszy się z przerzuceniem jednostki do Litwy. W styczniu ambasador Niemiec na Litwie Matthias Sonn poinformował, że na razie jego rząd nie wysyła żołnierzy, ponieważ Litwa nie ma jeszcze odpowiedniej infrastruktury do przyjęcia ponad 5 tys. niemieckich żołnierzy.
Dziennikarz i publicysta Rimvydas Valatka w miniony weekend w swej audycji transmitowanej na „Lietuvos Rytas TV” zapytał litewskiego dyplomatę Albinasa Januškę, czy nie warto zwrócić się do Polski, aby to właśnie ona wysłała na Litwę swych żołnierzy. Januška zgodził się z taką propozycją, twierdząc, że Polska pod względem potencjału gospodarczego i militarnego staje się jednym z liderów regionu.
— Całkowicie zgadzam się z Albinasem Janušką. To jest bardzo racjonalny pomysł, aby rozwijać nasze partnerstwo strategiczne z Polską. Dla realizacji tego potrzebne są odpowiednie elementy: należy jeszcze bardziej współpracować z Niemcami i jeszcze bardziej oraz ściślej pracować z Polakami. Musimy przekonywać Polskę, że ten pomysł jest korzystny dla wszystkich pod względem bezpieczeństwa i dla odstraszania Rosji. Niestety teraz wzrok Polski jest bardziej skierowany w stronę Brześcia. Nawet zwrócenie uwagi na obronę przesmyku suwalskiego jest dosyć problematyczne. Tym niemniej popieram ten pomysł i sądzę, że nasz MSZ powinno nad nim pracować — podkreśla Raimundas Lopata.
NATO przesuwa się na wschód
Brytyjski publicysta i ekspert Edward Lucas, powiązany z „The Times” oraz think tankiem Centre for European Policy Analysis, uważa, że po 24 lutym rola Polski w europejskim systemie bezpieczeństwa znacząco się wzmocniła. „Przesuwanie się układu sił w NATO na wschód nie jest zjawiskiem nowym, ale kontynuacją procesu, który zaczął się w momencie, gdy Polska, Czechy i Węgry weszły do Sojuszu. Jest jednak faktem, że ten proces znacząco przyspieszył od czasu intensyfikacji rosyjskiej wojny na Ukrainie” — powiedział PAP Lucas.
Podobną opinię wypowiedziała była wiceszefowa dyplomacji USA Paula Dobriansky. „Służyłam w trzech administracjach, od Ronalda Reagana po George’a W. Busha i za każdym razem Europa Środkowa miała dla nas znaczenie, choć z różnych powodów. Ale teraz to jest kluczowy moment dla Polski i całego regionu, bo nigdy wcześniej ten głos nie był tak słuchany” — skomentowała sytuację w wywiadzie dla PAP.
Lucas sądzi, że obecna sytuacja pokazuje słabość starego geopolitycznego centrum Europy, czyli Francji i Niemiec, gdyż po odejściu na polityczną emeryturę Angeli Merkel, nadal kraje te nie potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji. „Myślę, że Polska po raz pierwszy znalazła się w amerykańskim polu widzenia w czasie wojny w Zatoce Perskiej, gdzie tak znaczącą rolę odegrała jednostka specjalna Grom. Ale to też jest trwający proces, który przyspiesza — także dzięki rosnącym wydatkom na zbrojenia” — podkreślił brytyjski publicysta. Ekspert jest przekonany, że rola Polski i państw wschodniej flanki będzie rosła, dopóki Rosja będzie stanowiła zagrożenie. Lucas sądzi, że przegrana Rosji w Ukrainie i nawet odsunięcie Putina od władzy, nie oznacza, że Federacja Rosyjska nie będzie stanowiła zagrożenia dla Zachodu. „Szanse na to są raczej małe. Bardziej prawdopodobne jest, że będziemy mieli do czynienia z bardzo trudną powojenną Rosją, zarówno jeśli byłaby to zwycięska Rosja, ale też pokonana Rosja, czy to z Putinem, czy z jakimś post–Putinem. Byłaby w takiej sytuacji propaganda, że zostaliśmy pokonani nie przez Ukraińców, ale przez NATO, więc będą bardzo silne antyzachodnie nastroje. Zatem sądzę, że mamy długoterminowy problem z Rosją” — oświadczył ekspert.
Strategiczna porażka Rosji
Były dowódca Wojsk Lądowych RP gen. Waldemar Skrzypczak twierdzi, że celem wizyty amerykańskiego prezydenta jest zjednoczenie Europy we wspólnym wysiłku pomocy Ukrainie. „W tej chwili widać wyraźnie, że Europa jest skłócona, licytuje się politycznie o sprzęt, o wszystkie inne rzeczy, wytyka sobie pewne błędy. Biden przyjeżdża po to, żeby falę tej niezrozumiałej dla mnie, politycznej kakofonii skrócić” — oświadczył w rozmowie z PAP wojskowy.
Generał podkreślił, że wkład Polski w pomoc wojskową Ukrainie jest znacznie większy niż niektórych państw zachodnich. „Nasz wkład we wszystko to, co dzieje się na Ukrainie, jest bardzo znaczący, porównywalny ze wszystkimi innymi państwami europejskimi, które również takie wysiłki podnoszą. Wydaje mi się, to moja subiektywna ocena, że nasz wysiłek jest nieporównywalnie większy niż na przykład Europy Zachodniej” — zaznaczył gen. Skrzypczak.
Joe Biden pierwszą oficjalną wizytę w Polsce złożył 25–26 marca 2022 r., czyli miesiąc po pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji w Ukrainie. Wówczas Biden spotkał się ukraińskimi uchodźcami. „Abstrahując od brutalności, nie miejcie wątpliwości, ta wojna jest już strategiczną porażką dla Rosji, już teraz” — powiedział przed rokiem na Zamku Królewskim Biden.
Czytaj więcej: Joe Biden złoży wizytę w Polsce