— Bardzo się z tego powodu cieszę. Mam nadzieję, że sprawiedliwość zatriumfuje. To bardzo dobra wiadomość. Kiedy się o tym dowiedziałem, bardzo się ucieszyłem. W połowie lipca wileńska policja odmówiła wszczęcia śledztwa, ale ta decyzja została uchylona. Początkowo wydawało mi się, że nikt nie będzie już wszczynał żadnego dochodzenia, że wszystko pozostanie po staremu. Ale dzięki Bogu pojawił się odważny prokurator, który podjął decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie możliwego przywłaszczenia części skarbu znalezionego w podziemiach katedry. Prokurator potraktował poważnie to, co napisaliśmy, że mamy dowody. Jeśli ta sprawa zostanie do końca wyjaśniona i zaginione rzeczy powrócą tam, gdzie powinny być, będę naprawdę bardzo szczęśliwy – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” konserwator Saulius Poderis.
Zaginęła część skarbu odkrytego w wileńskiej archikatedrze
Konserwator twierdzi, że zaginęła część skarbu odkrytego w wileńskiej archikatedrze i uważa, że w jej podziemiach mogą znajdować się szczątki wielkiego księcia Witolda.
– Nie mogę powiedzieć dokładnie, ile i co zginęło. Ale wiem na pewno, że brakuje trzech rzeczy, ponieważ wykonałem zdjęcia z podziemi katedry za pomocą kamery endoskopowej i uwieczniłem na nich trzy obiekty, których nie ma na opublikowanej przez departament liście 59 znalezisk. Na zdjęciach widać, że to srebrna tabliczka, złota kula oraz coś przypominającego ludzkie szczątki. Mam też dowody na to, iż w podziemiach archikatedry mogą spoczywać szczątki samego Wielkiego Księcia Witolda – podkreśla Poderis.
Decyzja o wszczęciu dochodzenia została podjęta po rozważeniu okoliczności wskazanych w oświadczeniu i skardze konserwatora Sauliusa Poderisa dotyczących ewentualnego przywłaszczenia części wartości o dużym znaczeniu naukowym, historycznym i kulturowym, ważnych dla państwowości i społeczeństwa Litwy.
Wnioskodawca wskazał, że otwarcie skrytki w podziemiach katedry stołecznej i wydobycie skarbu rzekomo odbyło się bez zachowania nakazu i procedur ustalonych przez Departament Kultury, a nie wszystkie przedmioty wchodzące w skład znaleziska mogły zostać ujawnione i zaprezentowane opinii publicznej.
W ocenie prokuratury, z punktu widzenia interesu publicznego konieczne jest wyjaśnienie, czy doszło do popełnienia czynu zabronionego. Zawarte w oświadczeniu i skardze twierdzenia dotyczące ewentualnego przywłaszczenia części skarbu mogą być zweryfikowane (potwierdzone lub zaprzeczone) dopiero po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego i przygotowawczego, a w tym celu konieczne jest wszczęcie postępowania przygotowawczego w sprawie przywłaszczenia znaleziska (zgodnie z art. 185 Kodeksu karnego).
Bezcenne insygnia i relikwie wydobyto z podziemi katedry
W grudniu 2024 r. z podziemi katedry wydobyto bezcenne insygnia i relikwie ukryte podczas II wojny światowej: korony króla Polski i wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka oraz królowej Elżbiety Habsburżanki, pośmiertną koronę Barbary Radziwiłłówny i inne insygnia, sześć srebrnych plakiet zdobiących niegdyś Kaplicę św. Kazimierza, liczne wota, pierścienie, kolczyki, krzyżyki, insygnia biskupie oraz tabliczkę trumienną biskupa Benedykta Wojny.
Tymczasem Saulius Poderis twierdzi, że wiedział o skrytce od dekady i oskarżył archidiecezję o przywłaszczenie jego odkrycia. Według niego, natrafił na nią podczas wycieczki po katedrze, korzystając z kamery endoskopowej.
Proces wydobywania skarbu również wzbudził wątpliwości – nie uczestniczyli w nim przedstawiciele KPD, nie informowano ich o pracach, a sam moment wydobycia nie został sfilmowany. W lutym Departament Dziedzictwa Kulturowego nałożył na archidiecezję 868 euro grzywny.