Deklaracje kontra rzeczywistość
Z badania przeprowadzonego na zlecenie Swedbanku wynika, że 80 proc. mieszkańców planuje wydać na święta tyle samo lub mniej niż rok wcześniej. Jednak szczegółowe dane dotyczące planowanych budżetów temu przeczą. „Od 10 lat ankieta (…) pokazuje, że nasze budżety świąteczne rosną z roku na rok, nawet jeśli sami twierdzimy, że wydamy tyle samo lub nawet mniej” — mówi Jūratė Cvilikienė, dyrektorka Instytutu Finansowego Swedbanku.
W porównaniu z ubiegłym rokiem znacząco spadł odsetek osób planujących skromniejsze zakupy prezentowe — z 18 proc. do 11 proc. w przedziale do 60 euro. Jednocześnie 27 proc. ankietowanych zamierza wydać ponad 200 euro, co oznacza wzrost o 6 proc. Dla porównania, 10 lat temu ten poziom deklarowało jedynie 4 proc. respondentów.
Droższy stół i prezenty
Wzrost wydatków dotyczy nie tylko prezentów, ale też świątecznego stołu. Odsetek osób planujących zmieścić się w budżecie do 50 euro spadł o 7 proc., do poziomu 13 proc. Najwięcej mieszkańców (40 proc.) zadeklarowało budżet na świąteczne jedzenie w przedziale 51-150 euro.
Z analizy wynika, że 21 proc. respondentów planuje zwiększyć wydatki w porównaniu z 2024 rokiem. 39 proc. z nich tłumaczy to rosnącymi cenami, ale większość — 50 proc. — wskazuje raczej na poprawę sytuacji finansowej lub chęć zachowania świątecznej atmosfery.
„Fakt, że odsetek mieszkańców planujących wzrost wydatków z powodu chęci zafundowania sobie przyjemności lub lepszej sytuacji finansowej stanowi większą część niż tych, których korekty budżetu są spowodowane inflacją, jest pozytywną tendencją” — zauważa Jūratė Cvilikienė.
Mimo rosnących wydatków, wielu mieszkańców nie podejmuje wcześniejszych przygotowań finansowych. Aż 48 proc. respondentów przyznało, że nie oszczędzało na święta. Choć to o 6 proc. mniej niż przed rokiem, nadal większość naraża się na stres finansowy w okresie poświątecznym.
„Dlatego ważne jest, aby zatrzymać się i zadać sobie pytanie, czy chęć obdarowania siebie i innych nie kosztuje naszej kondycji finansowej” — podkreśla Jūratė Cvilikienė.
Co pod choinką?
Najczęściej wybieranymi prezentami będą kosmetyki lub perfumy (37 proc.), pieniądze lub bony upominkowe (26 proc.), odzież i biżuteria (24 proc.), książki (22 proc.) oraz bilety na wydarzenia kulturalne (18 proc.). Średnia kwota na prezent dla bliskiej osoby wyniesie od 20 do 40 euro. W przypadku dzieci planowane wydatki sięgają średnio od 42 do 67 euro, w zależności od wieku.
„Jedna piąta mieszkańców planuje obdarować również współpracowników, a średnia kwota przeznaczona na ich prezenty wyniesie prawie 20 euro” — zauważa Cvilikienė.
Oszuści nie śpią
Ekspertka ostrzega również przed wzmożoną aktywnością oszustów w okresie przedświątecznym. Wykorzystują oni emocjonalny i zakupowy pośpiech, tworząc fałszywe sklepy i wiadomości od rzekomych kurierów.
„W tym okresie powinniśmy zachować szczególną ostrożność podczas zakupów internetowych i uważnie oceniać wiadomości z linkami wysyłane przez firmy kurierskie. (…) Nie zapominajmy o złotej zasadzie, aby nikomu nie podawać swoich danych finansowych” — mówi Jūratė Cvilikienė.
Specjaliści Swedbanku przypominają, że świąteczna atmosfera nie musi iść w parze z nadmiernymi wydatkami. Kluczowe jest racjonalne planowanie i trzymanie się założonego budżetu — również po to, by nie zaczynać nowego roku z finansowym stresem.

