Organizacja „Lesė” prowadzi dwa oddziały – w Wilnie i w Kownie. Obecnie schronienie tu znalazło ok. 140 bezdomnych zwierząt. Mają tu zapewnione opiekę, w tym weterynarza, jedzenie i szansę na adopcję.
– Są to głównie psy i koty. Ale przyjmujemy też zwierzęta egzotyczne – papużki i króliki. W okresie poświątecznym liczba zwierząt w schronisku często drastycznie wzrasta. Wiele osób traktuje psa lub kota jako idealny prezent dla dziecka lub partnera, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Po świętach mija beztroski entuzjazm, a obowiązki związane z karmieniem, wyprowadzaniem i leczeniem pupila stają się dokuczliwe. Wówczas zwierzęta trafiają do schroniska. Przeważnie są to psy i koty kupione u hodowców – bo tam chodzi głównie o zysk, a nie o dobrostan czworonoga. Często ludzie oddają egzotyczne okazy kupione w centrach handlowych czy podarowane impulsywnie przez przyjaciół czy krewnych. „Żywy prezent” to najgorszy ze wszystkich możliwych pomysłów na świąteczną niespodziankę – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Mantas Kanapickas.
Adopcja – szansa na lepsze życie
Oddanie zwierzęcia do schroniska to dla niego ogromny stres. Drastyczna zmiana środowiska, po tym, jak szczenię czy kotek zdążą się przyzwyczaić do gospodarza, prowadzi do lęku, apatii, zaburzeń zachowania. Zwierzęta tracą poczucie bezpieczeństwa. Taką decyzję należy traktować jako ostateczność i upewnić się, że nie ma innych opcji.
Przyczyny, z powodu których zwierzęta trafiają do schroniska, są różne. – Trafiają do nas zwierzęta bezdomne, jak też porzucone przez swoich gospodarzy. Są też psy czy koty, które zostały konfiskowane ludziom, którzy je głodzili i dręczyli, albo jeszcze gorzej – gdy chcieli bez żadnej poważnej przyczyny uśmiercić swego czworonoga. Czasami przyczyny bywają po prostu absurdalne: „znudziłem się”, „załatwiłem sobie nowego pupila” – wymienia nasz rozmówca.
Intencje osób adoptujących zwierzęta ze schroniska także się różnią. – Kiedy ktoś decyduje się na adopcję, zachęcamy do odwiedzenia schroniska oraz spędzenia czasu z wybranym czworonogiem. Adopcja to poważna decyzja, która wykracza poza oglądanie zdjęć. Żeby lepiej poznać zwierzątko, najlepiej odwiedzić je kilka razy, jeżeli chodzi o psa – wyprowadzić go na spacer. Ważne, by wytworzyła się więź między zwierzęciem i przyszłym gospodarzem, by czuło się ono bezpiecznie w nowym otoczeniu – wyjaśnia pracownik schroniska „Lesė”.
Czytaj także: Egzotyczne zwierzęta w domu. Zachcianka czy znak czasów?
Pasja do pomagania
Wolontariusze są niezwykle potrzebni w schroniskach dla zwierząt – zapewniają im nie tylko spacery czy zabawę, ale przede wszystkim kontakt z człowiekiem.
– Wolontariusze to nasi superbohaterowie. Ich pomoc obejmuje: sprzątanie, karmienie, robienie zdjęć, organizację wydarzeń, przeprowadzanie edukacji, ratowanie zwierząt i wiele innych czynności. Każdy wybiera to, co mu sprawia największą radość. Zawsze są potrzebni. Proces wymiany ludzi w organizacji jest nieunikniony – jedni odchodzą, drudzy przychodzą. Cieszymy się niezmiernie, kiedy widzimy nowych wolontariuszy w naszym gronie – opowiada Mantas Kanapickas.
Dodaje, że podstawowe kryteria w wolontariacie to troska o dobrostan zwierząt oraz odpowiedzialność.
– Cieszymy się z każdej formy wsparcia. Pomoc finansowa pozwala nam na pokrycie kosztów utrzymania schroniska i zadłużenia, pokrywa koszty pomocy weterynaryjnej. Karma, witaminy, legowiska, koce i inne rzeczy są zawsze potrzebne – kontynuuje nasz rozmówca.
Listę potrzebnych dla schroniska rzeczy można znaleźć na stronie internetowej: lese.lt/parama/, w zakładce „Parama daiktais”.
Tymczasowa opieka
Tymczasowa opieka w schronisku polega na przygarnięciu zwierzęcia do własnego domu na określony czas, aby zapewnić mu warunki lepsze niż w schronisku, np. na czas powrotu zdrowia po operacji. Taka opieka potrzebna jest też zwierzętom lękliwym, chorym lub wymagającym socjalizacji.

Tego rodzaju opieki bardzo brakuje. Tymczasowy pobyt w bezpiecznym, przyjaznym otoczeniu jest niezwykle ważny dla czworonogów. Wówczas znacznie zmniejszają się szanse na zakażenie się chorobą od innych zwierząt, lepiej przebiega rekonwalescencja, jest to też przygotowanie do prawdziwej adopcji.
– Czasami zdarza się „nieudana tymczasowa opieka”, kiedy zwierzątko podbija serce opiekuna i zostaje w jego domu na zawsze. Nazywam to opieką pułapką, do której osobiście zostałem zwabiony i ani trochę tego nie żałuję – zauważa Mantas Kanapickas.
W okresie świątecznym do schroniska „Lesė” po raz kolejny zawitali goście z Finlandii. Byli to przedstawiciele organizacji ochrony zwierząt Pet Rescue Finland. Dzięki ich zaangażowaniu już ponad 20 czworonogów znalazło schronienie u nowych gospodarzy w Finlandii, gdzie wskaźnik bezdomności zwierząt jest bardzo niski.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 50 (143) 13-19/12/2025

