Więcej

    Poligon w Kopciowie. Sprzeciw mieszkańców i brak odpowiedniej komunikacji ze strony władz

    Budowa poligonu w Kopciowie (lit. Kapčiamiestis) wywołała sprzeciw mieszkańców. Gitanas Nausėda nie wyklucza, że w zaostrzaniu sytuacji maczała palce Rosja. Politolog Matas Baltrukevičius uważa, że państwo musiałoby lepiej przygotować własną komunikację w rozmowach ze społeczeństwem.

    Czytaj również...

    W grudniu 2025 r. podjęto decyzję o budowie nowego poligonu w Kopciowie przy granicy z Polską. „W ocenie Sił Zbrojnych Litwy, z punktu widzenia militarnego i bezpieczeństwa, wybrany teren jest najodpowiedniejszą lokalizacją. Jest częścią tzw. przesmyku suwalskiego, graniczącego z Polską i Białorusią” —oświadczył pod koniec ubiegłego roku doradca prezydenta Litwy Deividas Matulionis.

    Ćwiczenia taktyczne i strzelanie bojowe

    Na poligonie, który ma liczyć ponad 14 tys. hektarów, może ćwiczyć nawet 3,5-4 tys. żołnierzy. Poligon ma być podzielony na dwie strefy. Pierwsza strefa ma być przeznaczona do ćwiczeń manewrowych i taktycznych. Na tym terenie obecnie znajduje się 77 zagród. Resort obrony poinformował, że właściciele będą mogli wybrać, czy chcą zostać, czy odsprzedać działkę państwu.

    Druga strefa byłaby przeznaczona do strzelania bojowego. Tutaj znajduje się 13 zagród i właściciele będą musieli odsprzedać teren państwu.

    „Ocena majątku będzie obejmować ustalenie i wypłatę wartości nieruchomości, a także wartości nasadzeń, zieleni oraz drzewostanu według ich objętości, w tym poniesionych nakładów na produkcję rolną i wzrost lasu. Ponadto zostanie wypłacone odszkodowanie za utracone plony oraz straty poniesione w wyniku zaprzestania działalności gospodarczej lub handlowej. Zostaną również zrekompensowane koszty przesiedlenia poniesione w związku z wywłaszczeniem mienia na potrzeby publiczne” — poinformowało Ministerstwo Ochrony Kraju.

    Protest mieszkańców

    Budowa poligonu spotkała się z krytyką części lokalnych mieszkańców. Na spotkanie z mieszkańcami, w ubiegłym tygodniu, udał się minister ochrony kraju Robertas Kaunas. „Nikt nie mówił, że kwestia jest prosta i łatwa. Przyjechaliśmy rozmawiać. Będziemy przyjeżdżali ponownie. Będziemy rozmawiali i odpowiadali na tyle pytań, ile będzie zadanych” — po spotkaniu oświadczył minister.

    Przewodnicząca lokalnej wspólnoty mieszkańców Raminta Karauskienė poinformowała, że mieszkańcy nie uzyskali odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Podkreśliła, że wspólnota jest przeciwko budowie. „Czy Litwa w ogóle potrzebuje dziesiątego poligonu? Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na to pytanie” — powiedziała agencji informacyjnej ELTA.

    Karauskienė zaznaczyła, że wspólnota przekazała ministerstwu pytanie na piśmie. „Dlatego czekamy na pisemną odpowiedź” — powiedziała przewodnicząca.

    „Nikt nie mówił, że kwestia jest prosta i łatwa” — powiedział Robertas Kaunas
    | Fot. Dainius Labutis, ELTA

    Reakcja prezydenta

    Prezydent zapowiedział, że również spotka się z mieszkańcami.

    „Dlatego właśnie jadę z nastawieniem na konstruktywną, uczciwą dyskusję, z poszanowaniem opinii ludzi, próbując ich przekonać i przede wszystkim obalić te fałszywe informacje, które obecnie płyną ze wszystkich stron — zapewne także nie bez pomocy Rosji. Ponieważ naprawdę wiele obaw przerodziło się w strachy na wróble, a co najważniejsze, są to strachy całkowicie bezpodstawne — zarówno te dotyczące masowych wycinek, jak i wywłaszczeń oraz tego, że bezpieczeństwo nie zostanie zapewnione” — powiedział dla agencji BNS Gitanas Nausėda.

    Instytucje musiały poważniej podejść do tematu

    Analityk powiązany z Wileńskim Instytutem Analizy Politycznej Matas Baltrukevičius sądzi, że reakcje mieszkańców na budowę poligonu można zrozumieć. Nawet osoby, które rozumieją powagę sytuacji oraz potrzebę budowy poligonu chciałyby, aby to ktoś inny musiał odsprzedać swoją ziemię państwu.

    — Z pewnością sytuację chcą wykorzystać prorosyjscy działacze, jak Antanas Kandrotas znany w mediach od pseudonimem „Celofanas”. Z drugiej strony instytucje państwowe również musiały bardziej poważnie podejść do tematu. Nie może być tak, że państwo wybiera lokalizację i tylko o tym informuje. Prezydent zapowiedział, że uda się do Kopciowa. Wydaje się, że są to trochę spóźnione działania. Oczywiście dobrze, że są podejmowane, ale gdyby zadbano o to wcześniej, to napięcia byłoby mniej. Była też nieodpowiednia komunikacja ze strony Ministerstwa Ochrony Kraju. Minister Robertas Kaunas miał powiedzieć, że jeśli ktoś jest niezadowolony z ceny oferowanej przez państwo, to może podać państwo do sądu. Sądzę, że w takich sytuacjach trzeba wykazać się większym zrozumieniem i wypowiadać się z większą ostrożnością — powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Matas Baltrukevičius.

    „Nie oszukujmy się z powodu Žemaitaitisa”

    Przeciwko budowie wypowiedział się też lider partii „Świt Niemna”, który wchodzi w skład obecnej koalicji rządzącej. „Obecnie istniejące poligony nie są wykorzystywane z pełną efektywnością ani z obciążeniem, jakie byłoby wymagane. Dlaczego więc wybrano Kopciowo i dlaczego ludzie nie są informowani oraz dlaczego nie prowadzi się z nimi dyskusji? To znowu jest rzecz dziwna” — tłumaczył w rozmowie z „Žinių radijas” Remigijus Žemaitaitis.

    Polityk powiedział ponadto, że w koalicji nie była poruszana kwestia budowy nowego poligonu.

    — Nie oszukujmy się, że nie ma żadnego zagrożenia, że Remigijus Žemaitaitis może zatrzymać budowę poligonu. Kiedy dojdzie do głosowania w Sejmie, to na pewno nie zabraknie głosów do zaaprobowania budowy. Moim zdaniem generalnie Žemaitaitis nie jest przeciwnikiem poligonu. Jest po prostu politykiem, który szuka nisz do zwiększenia bazy wyborczej oraz konfliktowych sytuacji, które może wykorzystać. Gdyby mieszkańcy Kopciowa, to oczywiście absolutnie hipotetyczna sytuacja, bardzo dobrze patrzyli na budowę, to wówczas Žemaitaitis żądałby dwukrotnego zwiększenia terenu pod poligon. Oczywiście, obecne stanowisko Žemaitaitisa nie jest czymś dobrym dla państwa — podkreślił Baltrukevičius.

    Część kampanii?

    Zdaniem lidera socjaldemokratów wypowiedź Žemaitaitisa trzeba traktować jako część kampanii w wyborach samorządowych, które odbędą się w następnym roku. „Prawdopodobnie, wyczuwając nastroje mieszkańców Kopciowa, próbuje im się przypodobać — i na tym wszystko się kończy” — oświadczył Mindaugas Sinkevičius.

    Zdaniem polityka rząd powinien lepiej przygotować się do sytuacji. „Popełniono błędy komunikacyjne oraz błędy w sposobie przedstawienia sprawy społeczności lokalnej. Podejmowanie takich komunikatów i przekazywanie tego rodzaju informacji tuż przed Bożym Narodzeniem, w okresie świątecznym, które mogą dotknąć wielu mieszkańców tego obszaru — mieszkających tam, gospodarujących, posiadających siedliska czy spędzających tam czas wolny — było działaniem, do którego prawdopodobnie nie przygotowano się w pełni i odpowiednio. Myślę, że również wojsko nie wykonało tu swojej pracy właściwie, pole komunikacyjne nie zostało odpowiednio przygotowane” — oświadczył polityk.

    Afisze

    Więcej od autora

    Film, który stał się rzeczywistością

    Wyróżnia się czas kalendarzowy i czas historyczno-polityczny. Oba funkcjonują równolegle, lecz niekoniecznie się pokrywają. Wiek kalendarzowy zawsze rozpoczyna się 1 stycznia pierwszego roku nowego stulecia. Formalnie więc wiek XX...

    Mamy zwyciężczynię plebiscytu „Polak Roku 2025”! Konkurencja była emocjonująco wyrównana

    8 stycznia br. w redakcji „Kuriera Wileńskiego” zebrała się Kapituła Plebiscytu Czytelników „Polak Roku 2025”. Zgodnie z zasadami plebiscytu Polaka lub Polkę Roku wybierają czytelnicy oraz kapituła składająca się...