Nieprzyjemne statystyki. Z dwóch przyczyn mieszkańcy Litwy trafiają do lekarzy za późno

W Litwie świadomość rośnie, a jednak mieszkańcy odkładają wizytę u specjalisty. Jak dowiadujemy się, na tym cierpi nie tylko pacjent. Znamy statystyki.

Czytaj również...

Długie kolejki i odkładanie wizyt

Światowy Dzień Zdrowia, obchodzony 7 kwietnia, przypomina o znaczeniu profilaktyki i szybkiej reakcji na pierwsze objawy chorób. Tymczasem w naszym kraju wielu mieszkańców trafia do lekarzy zbyt późno.

Z badania opinii publicznej przeprowadzonego na zlecenie Lietuvos draudimas wynika, że 23 proc. mieszkańców czeka na wizytę u specjalisty około miesiąca, a 43 proc. — dwa miesiące lub dłużej. W efekcie 63 proc. respondentów jest niezadowolonych z możliwości terminowego uzyskania pomocy.

„Widzimy, że ludzie coraz bardziej dbają o swoje zdrowie, jednak w rzeczywistości decyzja o wizycie u lekarza jest często odkładana. Często wymieniane są dwie przyczyny — długi czas oczekiwania i trudności w dotarciu do odpowiedniego specjalisty” — mówi Audrius Zinevičius, ekspert ds. ubezpieczeń specjalistycznych w Lietuvos draudimas.

Nierówności regionalne są nadal widoczne

Z raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju „State of Health in the EU: Lithuania 2025” (pol. „Stan Zdrowia w UE: Litwa 2025”) wynika, że mimo poprawy wskaźników zdrowotnych po pandemii utrzymują się istotne różnice w dostępności usług medycznych.

„Zwiększa to ryzyko, że problemy zdrowotne zostaną wykryte później i będą wymagały bardziej skomplikowanego leczenia. Kiedy mówimy o zdrowiu, czas jest często czynnikiem krytycznym. Im wcześniej osoba zgłosi się do lekarza, tym większe jest prawdopodobieństwo uniknięcia poważniejszych problemów zdrowotnych lub dłuższego leczenia” — podkreśla ekspert.

Coraz większą rolę odgrywa także zdrowie psychiczne. Konsultacje psychologiczne zajmują obecnie drugie miejsce wśród najczęściej wykorzystywanych usług prywatnego ubezpieczenia, zaraz po wizytach u lekarzy rodzinnych.

„W zeszłym roku obserwowaliśmy podobne tendencje. Rosnąca uwaga poświęcana zdrowiu psychicznemu świadczy o dojrzałości społecznej — pomoc psychologiczna staje się równie ważna jak opieka nad zdrowiem fizycznym. Ważne jest, aby nie czekać, aż sytuacja stanie się trudna i zwrócić się o pomoc na czas” — twierdzi Zinevičius.

Profilaktyka wciąż niewystarczająca

Eksperci podkreślają, że zdrowie to nie tylko leczenie, ale także profilaktyka.

Mimo poprawy wskaźników zdrowotnych Litwa nadal pozostaje poniżej średniej Unii Europejskiej, m.in. z powodu czynników stylu życia i niewystarczającego wykorzystania badań profilaktycznych.

„Najważniejsze — nie czekać, aż problem stanie się poważny. Nawet pozornie nieistotne objawy mogą sygnalizować poważniejsze zaburzenia. Szybkie zgłoszenie się do specjalistów pozwala nie tylko zdiagnozować chorobę we wczesnym stadium i szybciej wyzdrowieć, ale także uniknąć długotrwałych konsekwencji” — mówi Audrius Zinevičius.

Znaczna część problemów zdrowotnych wiąże się z czynnikami stylu życia, takimi jak brak aktywności fizycznej, niewłaściwa dieta czy przewlekły stres.

Regularne badania i wczesna diagnostyka pozostają jednymi z najskuteczniejszych sposobów ograniczania ryzyka poważnych chorób.

Afisze

Więcej od autora

LB poprawia prognozę wzrostu gospodarki. W tę lepszą stronę. Podano przyczyny

Bank Litwy podtrzymuje prognozę wzrostu litewskiej gospodarki w tym roku na poziomie 2,7 proc., ale perspektywy na 2027 r. ocenia bardziej… optymistycznie. Inflacja będzie wyhamowywać, ale powoli — nie wszystko zatem takie piękne. Są też inne czynniki, które uwzględnił bank.

Czyś rozrzutnik? To, jak wydamy pierwszą wypłatę, świadczy o nas. Ekspertka podpowiada

Odwieczną zasadą jest, że wypłata zawsze jest za mała — a szczególnie, jeśli wierzyć stereotypom, gdy uwzględnimy naszą litewską neurotyczność. Jakakolwiek by była, to to, na co pójdzie ta pierwsza, dużo świadczy o samym wydającym. Ekspertka banku podrzuca parę rad, które pomogą nie rozszastać wszystkiego w mig.

Poczobut wrócił do Polski. „Zobaczyłem się z tymi, których chciałem zobaczyć”

Po ponad pięciu latach spędzonych w białoruskich więzieniach Andrzej Poczobut wrócił w rodzinne strony. Tygodniowa podróż dobiegła końca, ale dziennikarz nie wyklucza kolejnego powrotu na Białoruś.