Strefa niebezpieczeństwa przekroczyła granice naszego kraju. Przed kilkoma tygodniami po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej mieszkańcy wschodniej części Litwy dwukrotnie otrzymywali na swoje telefony czerwone alerty o zagrożeniu z powietrza. Wielu musiało ukryć się w schronach. I trzeba przyznać, że Litwa nie była zbyt dobrze przygotowana do tego egzaminu.
W tym wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” kontynuujemy tematykę wojenną. Piszemy o wojsku litewskim i o nowo tworzonej Jednostce Autonomicznych Operacji Bezzałogowych na Dużą Odległość im. gen. Antanasa Gustaitisa. O dronach, które stały się częścią naszej rzeczywistości, Antoni Radczenko rozmawiał z ekspertem w sprawach wojskowości, doradcą ministra obrony RL, wykładowcą litewskiej Akademii Wojskowej Arturem Płoksztą. Dlaczego wojskowi tyle uwagi poświęcają dziś bezzałogowym statkom powietrznym, czyli dronom? Bo wojna na Ukrainie udowodniła, że ich użycie potrafili zmienić jej tok. Ukraina, która w latach 2022–2025 pomału cofała się pod naporem rosyjskiej machiny wojennej, w tym roku właśnie dzięki dronom utworzyła na terytorium Rosji „strefę śmierci” i zatrzymała front.
„Czymś oczywistym jest, że wojska bez dronów nie będzie. Życie ludzkie staje coraz cenniejsze, a sprzętu nam nie szkoda. Drony coraz częściej będą rozstrzygały w kwestiach bojowych” – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Artur Płokszto.
Innym ważnym tematem poruszanym na łamach tego magazynu „Kuriera Wileńskiego” jest zachowanie pamięci o naszych bohaterach. Magdalena Olszewska rozmawiała z Bożeną Kisiel, córką Witolda Kisiela ps. „Światołdycz”, dowódcy 23. Brasławskiej Brygady Armii Krajowej (Okręg Wilno).
Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 22 (62) 06-12/06/2026

