Zimowy boom sprzedażowy
Zmianę doskonale widać na rynku Gariūnai. Tadeusz, który od prawie 10 lat handluje tam towarami dostosowanymi do pór roku, nie ma wątpliwości — ostatnie dwa tygodnie przyniosły prawdziwy sprzedażowy boom.
— Zima przyszła nagle i ludzie musieli szybko się przygotować. Łopat do odśnieżania już nawet nie mam. Największym powodzeniem cieszyły się duże łopaty, przeznaczone do pracy dla dwóch osób — sprzedały się błyskawicznie. Koszt takiej łopaty to około 45-60 euro. Teraz czekam na kolejne zamówienie — mówi sprzedawca.
Sanki, narty i ślizgi są hitem wśród rodzin
Jak dodaje Tadeusz, klienci nie ograniczają się wyłącznie do zakupu najbardziej potrzebnych narzędzi, takich jak łopaty do odśnieżania czy płyny do szyb. Dużym zainteresowaniem cieszy się także sprzęt rekreacyjny, który pozwala rodzinom w pełni wykorzystać zimową aurę. Sanki, kosztujące od 25 do 80 euro, są kupowane przede wszystkim dla dzieci w różnym wieku — od klasycznych drewnianych po modele z uchwytami i hamulcem. Narty, dostępne w cenach od 60 do 200 euro, przyciągają zarówno początkujących, jak i bardziej doświadczonych miłośników sportów zimowych. Największą furorę robią jednak plastikowe ślizgi do zjeżdżania — lekkie, kolorowe i wygodne w użyciu — w przedziale cenowym od 10 do 20 euro, które stają się hitem szczególnie wśród rodzin z dziećmi.
— Wiele osób przychodzi z całymi rodzinami i wybiera po kilka różnych modeli, żeby każdy mógł mieć swój ślizg. Niektórzy kupują także sanie i ślizgi na zapas, bo boją się, że przy kolejnych opadach śniegu towar szybko zniknie z półek — opowiada sprzedawca.
Wielu kupujących przyznaje, że odkładało zimowe zakupy, licząc na tradycyjna już dla naszego kraju, łagodną pogodę. Jednak obecne warunki pogodowe zmusiły ich do szybkiego nadrobienia zaległości.
— Ludzie wchodzą do sklepu niemal jak huragan, biorą to, co potrzebne, a czasem jeszcze coś dodatkowego — mówi Tadeusz. — Widać, że nagła zima zmieniła priorytety — teraz najważniejsze jest bezpieczeństwo, a potem przyjemność z zabawy na świeżym powietrzu.
Czytaj więcej: Pocopotek „Kuriera Wileńskiego” — prawie wszystko o sankach
Sklepy notują wzrost
Wzrost zainteresowania zimowym asortymentem potwierdzają również dane sieci handlowych. Kierowniczka ds. komunikacji IKI Lietuva, Gintarė Kitovė, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że opady śniegu wyraźnie wpłynęły na decyzje zakupowe klientów.
— W porównaniu z cieplejszym początkiem zimy, w ubiegłym tygodniu sprzedaż skrobaczek do szyb oraz zimowych płynów samochodowych wzrosła o ponad 60 proc. — mówi nam przedstawicielka IKI.
Jak dodaje, konsumenci dbają nie tylko o szybciej zamarzające samochody. Równolegle rośnie sprzedaż zimowej odzieży i akcesoriów.
Na liście najchętniej kupowanych produktów znalazła się także sól. Oblodzone drogi i schody sprawiły, że klienci chętnie sięgają po ten towar, a ponad połowę sprzedawanej ilości stanowi sól kamienna, wykorzystywana nie tylko w kuchni, ale przede wszystkim do posypywania śliskich nawierzchni.

