— Zadzwonił telefon męża, ale on nie mógł odebrać, więc odebrałam ja. Po litewsku zapytano, czy to Henryk — tak ma na imię mój mąż — i że dzwonią z TELE 2, właśnie w tej sieci ma numer. Odpowiedziałam, że to jego żona. Pytano, czy chcielibyśmy zmienić numer, czy zostawić ten sam — opowiada nam Maria.
Sygnał alarmowy: rozmowa nagle zmieniła język
Na początku rozmowa wydawała się wiarygodna, bo zaczęła się w języku litewskim, co nie budziło podejrzeń, gdyż panuje powszechne przekonanie, że oszuści najczęściej posługują się językiem rosyjskim. Maria odpowiadała uprzejmie, starając się nie urazić rozmówcy. Nagle jednak ton rozmowy się zmienił, a głos po drugiej stronie przełączył się na rosyjski.
— Zdziwiło mnie to od razu. Zapytałam spokojnie, dlaczego rozmawia ze mną po rosyjsku, przecież wszystko zaczęło się po litewsku. Wtedy on odpowiedział, że to ja przeszłam na rosyjski. To była absolutna nieprawda — wspomina kobieta.
W tym momencie poczuła narastający niepokój. Każde słowo rozmówcy wydawało się teraz podejrzane, a logicznego wytłumaczenia brakowało. Maria nagle zdała sobie sprawę, że nie rozmawia z konsultantem operatora, lecz z oszustami telefonicznymi, którzy próbują ją wprowadzić w błąd.
— Wiedziałam, że to pułapka. Bez wahania odłożyłam słuchawkę, ratując siebie i męża przed możliwą próbą wyłudzenia pieniędzy lub danych bankowych — mówi Maria.
Operatorzy potwierdzają: należy zachować czujność
Nie mogła jednak uspokoić się, dopóki nie wyjaśniła całej sytuacji osobiście. Maria pojechała do placówki TELE 2 i opowiedziała całą historię.
— Tam nawet nikt się nie zdziwił. Konsultanci powiedzieli, że trzeba być bardzo ostrożnym, ponieważ teraz oszuści dzwonią nawet po litewsku. Gdy zapytałam, co mogłoby się stać, gdybym uwierzyła, wyjaśniono mi, że oszuści mają różne scenariusze — mogli proponować telewizor lub inny sprzęt po atrakcyjnej cenie i prosić o przelew, a w innych przypadkach o dane bankowe — mówi Maria.
Dla pewności „Kurier Wileński” zadzwonił do kilku operatorów telefonicznych z zapytaniem, czy rzeczywiście oszuści działają w ten sposób. Odpowiedź była jednoznaczna: należy być bardzo czujnym.
— Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, od razu należy zgłaszać się do operatora lub placówki. Nikt nigdy nie prosi o przelewy ani dane bankowości. Jeżeli klient coś nabywa, to zawsze po podpisaniu umowy — usłyszeliśmy od konsultantów.
Jak nie dać się oszukać
Eksperci radzą, aby zachować szczególną ostrożność w kontaktach telefonicznych. Nigdy nie należy podawać danych osobowych, numerów kont ani haseł przez telefon. Jeśli rozmowa wzbudza podejrzenia — natychmiast należy zakończyć połączenie. Należy weryfikować każdy telefon, kontaktując się bezpośrednio z operatorem sieci lub bankiem. Trzeba też ostrzegać osoby starsze i rodziny — są częstymi celami oszustów.
Maria podkreśla, że najważniejsze jest zaufanie do własnej intuicji:
— Jeżeli coś wydaje się podejrzane, lepiej odłożyć słuchawkę i sprawdzić sytuację. Ta jedna decyzja może uchronić przed poważnymi stratami finansowymi — reasumuje nasza rozmówczyni.

