Więcej

    Znane wileńskie czworaczki obchodzą jubileusz

    6 marca swoje 25. urodziny świętowały słynne wileńskie czworaczki: Ewelina, Augustyn, Robert i Daniel Gancewscy.

    Czytaj również...

    O rodzinie Krystyny i Ryszarda Gancewskich na łamach „Kuriera Wileńskiego” pisaliśmy niejednokrotnie. Po raz pierwszych w 2001 r., kiedy na świat przyszły czworaczki. Narodziny takiej gromadki stały się wydarzeniem wyjątkowym i szeroko komentowanym w Wilnie.

    Dziś państwo Gancewscy nie wyobrażają sobie życia bez swoich pociech. Ale gdy dowiedzieli się, że na świat przyjdzie aż czwórka dzieci, doznali lekkiego szoku. – Nie spodziewaliśmy się takiego prezentu – wspomina Krystyna Gancewska, dumna mama czworaczków.

    Dzisiaj to młodzi, zdolni ludzie, którzy wytrwale dążyli do swoich celów i je osiągnęli. Odnoszą sukcesy zarówno zawodowe, jak i w życiu osobistym.

    O planach i marzeniach

    Przed prawie 10 laty w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” cała czwórka dzieliła się swoimi planami na przyszłość. Ewelina, Augustyn, Robert i Daniel, wówczas uczniowie wileńskiego Gimnazjum im. Jana Pawła II, opowiadali o swoich marzeniach i o tym, kim chcieliby zostać w przyszłości.

    Czworaczki od dzieciństwa były niezwykle uzdolnione muzycznie. Rodzeństwo uczyło się w szkole muzycznej, znakomicie grało na skrzypcach i fortepianie. Z dużym powodzeniem koncertowało oraz angażowało się w różne przedsięwzięcia muzyczne.

    Augustyn mówił, że myśli o zawodzie lotnika albo lekarza. Interesowały go samoloty, a w szkole mocną stroną były przedmioty ścisłe. Z kolei w szkole plastycznej chłopak pogłębiał swoją wiedzę w zakresie malarstwa, grafiki, sztuki rzeźbiarskiej. Mówił, że na skrzypcach gra dla przyjemności, a sztuka i muzyka zawsze pozostaną jego pasją.

    Reszta rodzeństwa swoją przyszłość wiązała z muzyką. Daniel twierdził, że poważnie rozważa studia muzyczne. Interesował się historią i literaturą, brał udział w konkursach recytatorskich i zajmował czołowe miejsca.

    Gancewscy-2026-03-07-2-PORTAL
    25 lat temu życie rodziny Gancewskich zmieniło się diametralnie | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Ewelina zawsze lubiła śpiewać. Miała na swoim koncie wiele nagród w konkursach piosenki. Marzyła o studiach wokalnych w Polsce lub na Litwie. Doskonaliła znajomość języka włoskiego, potrzebnego do wykonywania arii operowych.

    Robert po doskonałym opanowaniu gry na skrzypcach w nowej szkole muzycznej zdecydował się wówczas na drugi instrument – saksofon. Należał do szkolnej orkiestry dętej, z którą brał udział w wielu międzynarodowych festiwalach i konkursach. Lubił też komponować utwory.

    Cała gromadka uprawiała też sport, najbardziej lubiła piłkę nożną i koszykówkę.

    Najważniejsze, że dzieci dorastały w rodzinie kochającej, pełnej ciepła i zrozumienia, wspierającej się nawzajem. – Razem z mężem staramy się towarzyszyć naszym dzieciom podczas wszystkich koncertów, konkursów i wielu innych wydarzeń. Każdy występ przeżywamy z nimi emocjonalnie, dzieląc radość i stres – mówiła wówczas Krystyna Gancewska.

    Radości i duma ze swoich dzieci wciąż towarzyszy pani Krystynie.

    Moje dzieci i ich drogi

    – 25 lat temu zostałam mamą – i od tej chwili moje życie zmieniło się na zawsze. Od pierwszych chwil otaczałam moje dzieci miłością, wspierałam w pasjach, pocieszałam w porażkach i cieszyłam się razem z nimi z każdej radości – mówi Krystyna Gancewska. Z satysfakcją opowiada o tym, co jej dzieci osiągnęły w pracy i w życiu.

    Daniel całe swoje życie oddaje muzyce. – Godziny spędzone nad skrzypcami, niezliczone próby, nauka i występy – to wszystko widać w każdym jego geście na scenie. Jako nauczyciel skrzypiec przekazuje dzieciom nie tylko technikę, lecz także miłość do muzyki, którą nosi w sercu od najmłodszych lat. Jego oddanie i pasja sprawiają, że każdy koncert staje się przeżyciem zarówno dla niego, jak i dla publiczności – mówi pani Krystyna.

    Robert studiuje ekonomię, ale nigdy nie porzucił muzyki. – To jego sposób na życie, przestrzeń, w której może wyrazić emocje i pasję. Wspólne występy z Danielem pozwalają mu rozwijać muzyczne skrzydła, a podróże po świecie – od Chin przez Indie po Amerykę – uczą go nowych kultur i ludzi. Dla Roberta muzyka jest czymś więcej niż hobby; jest językiem serca, który łączy go z bratem i światem – kontynuuje mama czworaczków.

    Augustyn spełnił swoje marzenie z dzieciństwa – jest magistrem awiacji. – Jako pilot nieustannie łączy pasję z odpowiedzialnością; każdy lot wymaga precyzji, koncentracji i spokoju. Podróże po różnych krajach i codzienna praca w przestworzach uczą go cierpliwości, pokory i odpowiedzialności. Widząc go w tej roli, wiem, że dziecięce marzenia naprawdę mogą się spełnić – z zadowoleniem opowiada o synu pani Krystyna.

    Ewelina od najmłodszych lat zachwycała talentem wokalnym. – Była laureatką wielu konkursów w Polsce i na Litwie, występowała w projektach muzycznych i solowych koncertach, zdobywając doświadczenie sceniczne i serca publiczności. Dziś wyfrunęła z rodzinnego gniazda, odkrywając własny świat i nowy etap życia, w którym skupiła się na założeniu rodziny – cieszy się z sukcesów córki pani Krystyna.

    Miłość i wzajemne wsparcie

    – Patrząc na nie z perspektywy lat, czuję ogromną wdzięczność. Mając dzieci o tak różnych charakterach i spojrzeniu na świat, codziennie z mężem dziękujemy Panu Bogu za dar bycia rodzicami tych wspaniałych dzieci. Z biegiem lat coraz bardziej doceniamy, jak bardzo każda z tych wyjątkowych osobowości wzbogaca nasze życie. Cieszymy się, że to właśnie nam dane było towarzyszyć im w ich drodze, a wspólne doświadczenia, miłość i wzajemne wsparcie umocniły naszą więź. Czas, który spędziliśmy razem, uczynił nas silniejszymi, a nasze serca pełnymi radości, patrząc na to, jak pięknie się rozwijają – zauważa pani Krystyna.

    Z okazji 25. urodzin swoim pociechom życzy, aby zawsze podążali własną drogą i odważnie realizowali marzenia. – Niech muzyka, podróże i pasje wciąż dodają wam skrzydeł, każdy dzień przynosi nowe radości, doświadczenia i zdrowie, które pozwoli cieszyć się każdą chwilą. Danielowi i Robertowi życzę, by wspólne granie i podróże dalej wzbogacały wasze życie; Augustynowi – aby nieustannie spełniał marzenia w przestworzach; a Ewelinie – aby codzienność dawała tyle szczęścia, ile dawała scena. Jestem z was dumna i zawsze będę przy was, wspierając każdą kolejną przygodę – życzy mama, której serce przepełnia duma z czwórki swoich dzieci.

    Redakcja „Kuriera Wileńskiego” życzy Ewelinie, Augustynowi, Robertowi i Danielowi, aby każdego dnia odkrywali nowe możliwości i rozwijali swoje talenty, niech odwaga i pasja prowadzą ich do niezwykłych przygód, a przyszłość obfituje w sukcesy i satysfakcję.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 09 (26) 07-13/03/2026

    Afisze

    Więcej od autora

    Litwa szykuje się do akcji ewakuacyjnej swoich obywateli z Bliskiego Wschodu

    „Ze względu na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie podjęto decyzję o rozpoczęciu ograniczonej ewakuacji obywateli litewskich z regionu. Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC) przygotowuje plany ewakuacji, a...