Nie umniejszenie stanowiska, ale gotowość do wysłuchania
Według prezydenta, pomimo różnic w opiniach, zarówno urzędnicy państwowi, jak i mieszkańcy dbają o przyszłość kraju, dlatego też słuchając się nawzajem, na Litwie będzie więcej jedności.
„Tak, wszyscy chcemy bronić swojego stanowiska, swojej opinii, swojego spojrzenia na świat, na państwo. Ale czasami brakuje nam cierpliwości i umiejętności wysłuchania innych” — powiedział dziennikarzom w Sejmie po obchodach 11 marca w środę Gitanas Nausėda.
„I zrozumieć, że druga strona również szczerze troszczy się o przyszłość państwa. Kiedy uda nam się to osiągnąć, nie będzie miało znaczenia, czy na najwyższych szczeblach władzy, czy po prostu wśród zwykłych ludzi, myślę, że ta jedność będzie większa” — powiedział prezydent.
„Należy kontynuować tę drogę”
Podkreślił, że od 1990 roku Litwa przeszła długą drogę, a obecnie państwo jest pewne siebie i cieszy się szacunkiem na arenie międzynarodowej.
„Dzisiaj naprawdę jesteśmy pewni siebie. Jesteśmy szanowanymi członkami społeczności międzynarodowej, odpowiedzialnymi członkami. Niosąc w rękach tę piękną trójkolorową flagę, uważam, że należy kontynuować tę drogę” — stwierdził Gitanas Nausėda.
„Być może jeszcze bardziej zdecydowanie, być może jeszcze bardziej jednomyślnie, rezygnując z pewnego rodzaju zastoju lub bezsensownych sporów, ale zasadniczo możemy tylko cieszyć się i być dumni z tego, co osiągnęliśmy” — dodał prezydent.
Prezydent podczas ceremonii podniesienia flag
Prezydent wziął także udział w ceremonii podniesienia flag trzech krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Wtedy też zwrócił uwagę, że „dopóki mamy sojuszników, nic nie może nas powstrzymać”.
„Przez wiele lat wzmacnialiśmy niepodległość Litwy, staliśmy się członkami Unii Europejskiej i NATO. Do dziś z zapałem dbamy o dobrobyt nasze, naszych bliskich i całego społeczeństwa. Wiemy też, że nic nie może nas powstrzymać, dopóki jesteśmy razem. Dopóki wspólnie dążymy do celów, co do których możemy się zgodzić. I dopóki mamy tak liczne grono sojuszników i najbliższych przyjaciół” — powiedział Gitanas Nausėda podczas ceremonii podniesienia flag trzech krajów bałtyckich na Placu Niepodległości w Wilnie.
„Świętujemy dzień, w którym ludzie zgromadzeni na tym placu z Pogonią i narodowymi trójkolorowymi flagami czekali na jedyną wiadomość — o wolności i niepodległości. I nie przyjęliby żadnej innej po długich dziesięcioleciach niewoli” — powiedział prezydent.
„36 lat temu podnieśliśmy się. Wzięliśmy głęboki oddech. I ruszyliśmy swoją drogą” — powiedział głowa państwa.
W uroczystości wzięła udział Maia Sandu
Podczas uroczystości, w której uczestniczyła prezydent Mołdawii Maia Sandu, Gitanas Nausėda powiedział, że Litwa „nigdy nie zapomni” decyzji mołdawskiego parlamentu z maja 1990 r. o uznaniu odzyskanej niepodległości Litwy. Parlament sowieckiej Mołdawii uznał Litwę pierwszy, choć sama nie była jeszcze niepodległym krajem.
Prezydent ponownie podkreślił, że Litwa popiera dążenia Mołdawii do przystąpienia do UE.
„Zdolność Mołdawii, Ukrainy i innych krajów regionu do przeciwstawienia się agresji Rosji jest również celem i najgorętszym pragnieniem Litwy” — powiedział Gitanas Nausėda.
Litwa pierwsza wystąpiła z ZSRS
11 marca 1990 r. Rada Najwyższa ogłosiła przywrócenie niepodległości państwa litewskiego. Litwa stała się pierwszym państwem, które wystąpiło ze składu Związku Sowieckiego. Za Aktem Odtworzenia Państwa głosowali także deputaci polskiej narodowości, którzy działali aktywnie na rzecz niepodległej Litwy także po podpisaniu aktu. Podkreślano, że pod aktem 1918 roku również nie zabrakło polskiego podpisu.
Część się wstrzymała, powołując się na brak mandatu od wyborców, ale z trybun poparła ten krok — deputaci ci nie zagłosowali przeciwko. Ich postawa została przez przewodniczącego Rady Najwyższej uszanowana.




