Divide et impera — nic nowego
Dyplomata przypomniał, że wrogie narracje historyczne skłócające oba narody nie są niczym nowym.
„Narody takie jak Polska i Litwa doświadczają tego od wieków. Nie sięgając daleko – przypomnę to, co powiedział marszałek Sejmu Karczewski przy okazji 25-lecia traktatu polsko-litewskiego. Wskazał wówczas, że polityka naszych wschodnich sąsiadów polegała na tym, żeby z jednej strony przekonać Litwinów, iż Polacy o niczym innym nie myślą, tylko o tym, żeby odebrać Litwie Wilno, a z drugiej – przekonać Polaków, że Litwinom nie zależy wyłącznie na lituanizowaniu polskich dzieci. Temu właśnie miał zapobiegać traktat polsko-litewski – i to są pewne wytyczne do działań, które mamy do dziś” — przypomniał Grzegorz Marek Poznański.
Zmieniła się technologia służąca dezinformacji
Poznański zaznaczył, że zmienia się dziś przede wszystkim technologia rozprzestrzeniania fałszywych treści.
„Kiedyś trzeba było drukować gazety, dziś wystarczy coś wrzucić w media społecznościowe — i rozprzestrzenia się nawet skuteczniej niż w mediach tradycyjnych” — czytamy słowa chargé d’affaires.
Za kluczowe narzędzie obrony uznał jednak nie technologię, lecz edukację.
„Uwrażliwiony na trendy dezinformacyjne odbiorca będzie bardziej odporny na to, co się dzieje w infosferze — niezależnie od tego, czy to media społecznościowe, tradycyjne, czy telewizja” — powiedział dyplomata, wskazując Litwę jako przykład do naśladowania w tej dziedzinie.
„My też często uczymy się od strony litewskiej, jak pewne rzeczy robić” — dodał.
Pełny wywiad jest dostępny w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego”, ukazał się też na portalu kurierwilenski.lt.


