Więcej

    Wpadka wywiadu Rosji. Chodzi o tajną jednostkę od mokrej roboty

    To nietypowa struktura w rosyjskim wywiadzie. Hybryda GRU i FSB, na dodatek finansowana przez oligarchów Putina. Powstała po inwazji na Ukrainie, ale dopiero teraz została zdemaskowana. Miała być elitarna i supertajna. A jak wyszło?

    Czytaj również...

    Centrum 795 powstało w celu wsparcia działań wojennych przeciwko Ukrainie, ale też prowadzenia operacji za granicą, w tym porwań i zabójstw. Niezależny serwis The Insider (theins.ru) od dawna gromadził informacje na temat jednostki. Zdołał zidentyfikować wszystkich kluczowych dowódców i sponsorów, ustalić jej lokalizację oraz główne kierunki działalności.

    Długo nie ujawniał tych informacji z racji na dobro prowadzonych śledztw i działań operacyjnych przeciwko Rosjanom. Podał fakt istnienia supertajnej jednostki dopiero teraz, po aresztowaniu jednego z oficerów Centrum 795.

    Jednostka nowego typu

    Pełnoskalowa inwazja na Ukrainę oznaczała też rewolucję w działalności rosyjskich służb specjalnych za granicą. Trzeba było wprowadzić nowe metody po wyrzuceniu z Zachodu setek agentów pod dyplomatycznym przykryciem. Doszło wiele nowych celów, w tym firmy, instytucje i ludzie pomagający Ukrainie, jak też opozycjoniści i dziennikarze, którzy wyjechali z Rosji. Jednocześnie sabotaż i zamachy stały się powszechne.

    Wszystko to wymagało nowych zasobów. Jednym z rozwiązań było rozszerzenie skali już istniejących jednostek. Tak więc generał GRU Andriej Awierjanow, który wcześniej kierował jednostką wojskową nr 29155, która przez wiele lat dokonywała zamachów i sabotażu na Zachodzie, otrzymał do dyspozycji nowe siły i stanął na czele Departamentu ds. Zadań Specjalnych (SSD).

    Tyle że Awierjanow i jego ludzie od dawna są „gwiazdami” zachodnich mediów, bardzo dużo o nich wiadomo. No i ze skutecznością bywało różnie (np. nieudany zamach na Siergieja Skripala). Dlatego równolegle stworzono jednostkę o pokrywających się, ale ściśle tajnych zadaniach.

    Centrum 795 powstało w grudniu 2022 r. i do czerwca 2023 r. było już prawie w pełni obsadzone. Nie wchodzi jednak w skład struktury GRU, stało się odrębną jednostką, której szef odpowiada bezpośrednio przed szefem Sztabu Generalnego. Do nowej jednostki trafiło wielu doświadczonych oficerów GRU. Jednak wiodącą rolę w Centrum 795 odgrywają ludzie z FSB, głównie z oddziału Alfa. Stamtąd przyszli m.in. szef nowej jednostki i jego zastępca.

    Inną nietypową cechą jednostki jest zaangażowanie zaufanych podmiotów biznesowych. Centrum 795 ma siedzibę na terenie koncernu Kałasznikow w parku Patriot pod Kubinką (obwód moskiewski). Finansowanie wiąże się z oligarchą Andriejem Bokariewem oraz infrastrukturą korporacji Rostech, na czele której od lat stoi zaufany towarzysz Putina, kolega z czasów służby w KGB, Siergiej Czemiezow.

    W Centrum 795 służy łącznie ok. 500 oficerów, którzy są podzieleni na trzy zarządy: wywiadowczy, szturmowy i wsparcia bojowego. Zarząd wywiadowczy, największy w strukturze, obejmuje dziewięć wydziałów. Najbardziej tajny to 12. Wydział Centrum 795, który prowadzi sieci agentów za granicą; składa się głównie z weteranów jednostki wojskowej GRU 29155, która zasłynęła zamachem na Siergieja Skripala, wysadzeniem magazynów amunicji w czeskich Vrběticach czy podsycaniem katalońskiego separatyzmu. Co ciekawe, w skład zarządu wywiadowczego, a nie szturmowego, wchodzi 19. Wydział (snajperski), co wskazuje, że jego główna rola polega nie na wsparciu ogniowym na polu bitwy, ale na przeprowadzaniu zamachów.

    Struktura Centrum 795 opiera się na jednej zasadzie: żadna grupa nie jest świadoma działań pozostałych. Innym sposobem zwiększenia tajności jest werbunek oficerów z sojuszniczych służb. Na przykład szef sztabu Centrum i szef wywiadu to weterani jednostki Alfa KGB Białorusi. Nie ma po nich śladu w rosyjskich aktach wojskowych i bezpieczeństwa, więc nie wpadają w pole widzenia służb zagranicznych.

    Powołanie Centrum 795 wpisuje się w realizowaną przez Putina od początku jego rządów politykę wobec służb specjalnych: tworzenia warunków do pewnej konkurencji. Choć i tak dominuje FSB, to na pewnych odcinkach Kremlowi zależy na rywalizacji, choćby poprzez tworzenie struktur równoległych. Z jednej strony ma to zwiększać skuteczność działań, z drugiej – Putin w ten sposób nie dopuszcza do tego, by jakiś jeden ośrodek w aparacie bezpieczeństwa stał się zbyt potężny.

    Niedoszły poliglota Alimow

    Centrum 795 zorganizowało już serię zamachów i sabotaży, które są nadal przedmiotem śledztwa. Dlatego dziennikarze The Insider nie ujawniają wszystkich zebranych informacji. Jednak samo ujawnienie struktury i działalności jednostki stanie się dużym problemem dla rosyjskich służb specjalnych, zwłaszcza w związku z pojawieniem się pierwszego aresztowanego.

    Denis Alimow, 42-letni oficer Centrum 795, w lutym br. wybrał się do Kolumbii na lewych papierach, by zorganizować zabójstwo lub porwanie dwóch krytyków reżimu Putina. Został aresztowany już na lotnisku na wniosek prokuratury USA. Czeka na ekstradycję, grozi mu dożywocie.

    Jak udało się go wcześniej namierzyć? To aż nieprawdopodobne, biorąc pod uwagę, jak ogromny nacisk w Centrum 795 kładzie się na konspirację (pseudonimy, zaszyfrowane komunikatory, autonomiczne grupy).

    Otóż Alimow komunikował się z jednym ze swoich zagranicznych agentów, Serbem, używając… internetowego tłumacza. Nie zna bowiem wystarczająco angielskiego. Otrzymane od agenta wiadomości w języku serbo-chorwackim tłumaczył na rosyjski, a swoje instrukcje dla agenta tłumaczył z rosyjskiego na serbo-chorwacki, potem je wysyłał. Sęk w tym, że to był Google Translate. Tłumaczenia przechodziły przez serwery amerykańskiej firmy, do których FBI uzyskało dostęp na podstawie nakazu sądowego. W rezultacie śledczy mogli czytać korespondencję praktycznie w czasie rzeczywistym.

    Trudno o większą kompromitację tajnej jednostki: agenci planowali zabójstwo, a wszystkie ich instrukcje były zapisywane w otwartych plikach na serwerach internetowego tłumacza.

    Demaskacja za demaskacją

    W latach, które minęły od ujawnienia działalności słynnej jednostki 29155, Rosja co najmniej dwukrotnie próbowała stworzyć coś nowego, co mogłoby działać poza zasięgiem wzroku zachodnich służb. Jak pokazuje praktyka, nieustannie napotyka jedną przeszkodę: ludzką skłonność do wygody.

    W swoim czasie jednostka 29155 została skompromitowana, ponieważ jej pracownicy korzystali ze swoich prawdziwych paszportów, podróżowali pod własnymi nazwiskami i pozostawiali cyfrowe ślady w europejskich rejestrach hotelowych oraz bazach danych linii lotniczych.

    Teraz Centrum 795 zostało zdemaskowane, bo jeden z oficerów nie zna wystarczająco dobrze języka angielskiego. Jak widać, albo zawiodła selekcja, albo takie elity ma rosyjski wywiad…


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 11 (31) 21-27/03/2026

    Afisze

    Więcej od autora