Lwów jako źródło formacji ducha

Nowa książka Mariusza Jerzego Olbromskiego pt. „Lwów Jana Parandowskiego” to publikacja szczególna — zarówno na tle dotychczasowego dorobku autora, jak i w obrębie współczesnej literatury eseistyczno-albumowej poświęconej dziedzictwu Kresów. Wydana pod koniec 2025 r. nakładem Biblioteki „Nowego Kuriera Galicyjskiego”, stanowi dojrzałe i pogłębione studium relacji pomiędzy miastem a pisarzem, którego twórczość na trwałe wpisała się w kanon polskiej humanistyki.

Czytaj również...

Harmonijne połączenie słowa i obrazu

Olbromski podejmuje temat Lwowa jako przestrzeni formacyjnej dla Jana Parandowskiego — autora „Mitologii”, znawcy kultury antycznej i jednego z najwybitniejszych stylistów polskiej prozy XX w. Esej wprowadzający oraz komentarze do ponad stu barwnych fotografii autorstwa Anny Gordijewskiej tworzą narrację, w której miasto jawi się nie jako bierne tło biograficzne, lecz jako żywy organizm współkształtujący wrażliwość, intelekt i wyobraźnię twórczą Parandowskiego.

Szczególną wartością książki jest harmonijne połączenie słowa i obrazu. Fotografie współczesne sąsiadują z reprodukcjami archiwalnych pocztówek i unikalnych zdjęć z końca XIX w. oraz dwudziestolecia międzywojennego, pochodzących z kolekcji Igora i Ireny Kotłobułatowych. Ten dialog czasów wzmacnia przekaz książki, czyniąc ją nie tylko esejem literackim, lecz również wizualnym dokumentem pamięci miasta.

Skupienie na bohaterze

„Lwów Jana Parandowskiego” wpisuje się konsekwentnie w prowadzoną przez Olbromskiego od lat refleksję nad dziedzictwem kulturowym dawnych ziem Rzeczypospolitej. Podobnie jak wcześniejsze publikacje autora — „Kresowa bałagułka” czy „Lwów Stanisława Lema” — także i ta książka wyrasta z głębokiego przekonania o potrzebie ochrony pamięci kultury oraz dialogu polsko-ukraińskiego. Jednak w odróżnieniu od poprzednich prac, nowy tom cechuje się szczególną powściągliwością interpretacyjną i skupieniem na jednym bohaterze, co pozwala osiągnąć efekt intelektualnej klarowności i eseistycznej elegancji.

Recenzowana publikacja jest dziełem dojrzałym, skierowanym zarówno do czytelników zainteresowanych biografią Parandowskiego, jak i do tych, którzy poszukują pogłębionej refleksji nad rolą miasta w kształtowaniu pisarskiej tożsamości. To książka, która nie tylko przypomina o wielkości autora „Mitologii”, lecz także przywraca Lwów jako jedno z kluczowych centrów polskiej kultury duchowej XX w.


Notatka biograficzna

Jan Parandowski (ur. 11 maja 1895 we Lwowie, zm. 26 września 1978 w Warszawie) — polski pisarz, eseista i tłumacz literatury, autor „Mitologii”, medalista olimpijski (1936). Był dwukrotnie nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1957,1959). Jan Parandowski był synem ks. Jana Bartoszewskiego, duchownego greckokatolickiego i Julii Parandowskiej.

W okresie pobytu w Rosji zawarł związek małżeński z Aurelią Wyleżyńską, z którą później się rozstał (…) W 1925 r. poślubił Reginę Henrykę (po konwersji na katolicyzm — Irenę Marię Helzel (2 grudnia 1903 — 27 października 1993). W 1929 przeniósł się do Warszawy (…). Córka Jana Parandowskiego, Roma Parandowska-Szczepkowska, była żoną aktora Andrzeja Szczepkowskiego i matką aktorki Joanny Szczepkowskiej. Starszy syn, Zbigniew Parandowski (1929-2017), był architektem, natomiast młodszy, Piotr Parandowski (1944-2012), był archeologiem, reżyserem filmów dokumentalnych.

(inf. za wikipedia.pl)

Afisze

Więcej od autora

W cieniu liścia, który nie znosi pośpiechu… Muzeum Herbaty w Tbilisi

Do Muzeum Herbaty trafia się trochę przypadkiem. Kilka kroków od Placu Wolności, wśród kawiarni i sklepów z pamiątkami, drzwi niepozornego lokalu nie zapowiadają opowieści o ambicjach imperiów, ludzkiej cierpliwości i liściu, który miał nakarmić cały Związek Radziecki.

Kiedy Odra staje się wielką sceną. Szczecin pod żaglami

Są takie dni w Szczecinie, kiedy trudno przejść obojętnie obok Odry. W połowie sierpnia rzeka przestaje być tylko częścią miejskiego krajobrazu. Staje się główną ulicą miasta, wielką sceną, portem pełnym niezwykłych jednostek i miejscem spotkania ludzi, których na co dzień niewiele łączy. Wystarczy spojrzeć w stronę Wałów Chrobrego, Łasztowni i bulwarów, by zrozumieć, że właśnie zaczęły się Żagle 2026.

Kamień, który pamięta bogów i krzyż. Najstarsze skalne miasto w Gruzji

Droga do Uplisciche nie zapowiada spotkania z miastem. Raczej z ciszą. Wysoki, poszarpany brzeg rzeki Kura wygląda jak naturalna ściana obronna, a wiatr niesie zapach rozgrzanego kamienia. Dopiero gdy podejdzie się bliżej, skała zaczyna zdradzać swoje tajemnice — wejścia, nisze, schody prowadzące donikąd i tunele, którymi przez stulecia płynęło ludzkie życie.