Więcej

    Jak Ukraina korzysta na wojnie w Zatoce

    Wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi trwa już ponad miesiąc. Wydarzenia na Bliskim Wschodzie mają bezpośredni wpływ na inną wojnę – którą Rosja prowadzi już od ponad czterech lat przeciwko Ukrainie. Wbrew niektórym opiniom Kijów niekoniecznie musi na niej stracić.

    Czytaj również...

    Wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi pokazała, że Kijów zyskał co najmniej jedną ważną kartę, której obecnie nie mają nawet Stany Zjednoczone. W pierwszych dniach wojny USA i Izraela z Iranem nad amerykańskimi bazami lotniczymi w Bahrajnie, nad międzynarodowym centrum finansowym w Dubaju, nad portami Omanu unosił się dym po irańskich atakach. Pojawiły się zupełnie nowe zagrożenia i ryzyka.

    W ciągu kilku dni Wołodymyr Zełenski otrzymał prośby o pomoc od 11 krajów. Wszystkie one potrzebują skutecznych i stosunkowo tanich technologii przeciwdronowych. W ciągu czterech lat konfliktu z Rosją Ukraina opracowała skuteczne sposoby zwalczania rosyjskich dronów, które początkowo były głównie irańskiej produkcji. Kijów zaczął produkować własne niedrogie drony, za pomocą których, według dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandra Syrskiego, zestrzeliwanych jest nawet 70 proc. „szahidów”.

    Czego w zamian oczekuje Kijów? Ukraińskie MSZ wskazało cztery obszary, w których liczy na współpracę z arabskimi krajami Zatoki Perskiej. – Po pierwsze, chodzi o wzmocnienie politycznego wsparcia dla Ukrainy. Po drugie, poparcie dla polityki sankcji wobec Rosji i Iranu. Po trzecie, rozszerzenie praktycznej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony. I po czwarte, udział w odbudowie Ukrainy i projektach inwestycyjnych – oświadczył podczas briefingu w Kijowie 18 marca przedstawiciel ukraińskiego MSZ Georgij Tichij.

    Do tej pory kraje Zatoki de facto pomagały rosyjskim władzom i biznesmenom w obchodzeniu międzynarodowych sankcji. Można tam było sprzedać towary objęte sankcjami, uzyskać ubezpieczenie dla firm wpisanych na czarne listy. Albo uzgodnić transport rosyjskiej ropy tankowcami, których właściciele mieszkają i prowadzą działalność w Dubaju.

    Ukraina ma coś do zaoferowania

    10 marca br. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina wysłała na Bliski Wschód trzy zespoły ekspertów, które będą pomagać w walce z irańskimi dronami. W poście opublikowanym 17 marca na portalu X.com Zełenski powiedział, że jego kraj jest w stanie wyprodukować co najmniej 2 tys. dronów przechwytujących dziennie, ale potrzebuje tylko tysiąca dziennie, więc Ukraina może dostarczyć resztę swoim sojusznikom.

    20 marca Zełenski doprecyzował, że na Bliskim Wschodzie przebywa 228 ukraińskich ekspertów. Pracują oni w takich krajach, jak: Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Kuwejt i Jordania.

    27 marca Zełenski podkreślił, że ukraińscy eksperci zdążyli już w znacznym stopniu podzielić się swoim doświadczeniem. – Ekspertyza Ukrainy jest wyjątkowa; wszyscy to uznają i właśnie dlatego wszyscy są tak zainteresowani naszymi technologiami i doświadczeniem – zaznaczył.

    W trakcie podróży prezydenta Wołodymyra Zełenskiego po krajach Zatoki Perskiej pod koniec marca Ukraina podpisała dokumenty o współpracy w tej dziedzinie z trzema najważniejszymi arabskimi krajami regionu: Arabią Saudyjską, Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. W ramach tych umów powstaną fabryki dronów zarówno na Ukrainie, jak i w krajach Zatoki. Współpraca, oprócz inwestycji i produkcji dronów, będzie polegać również na szkoleniu operatorów.

    Wysłanie przez Ukrainę na Bliski Wschód ekspertów ds. przeciwdziałania irańskim dronom „stanowi aktywny udział w agresji wojskowej przeciwko Iranowi” – oświadczył stały przedstawiciel Islamskiej Republiki Iranu przy ONZ Amir Said Irawani.

    Rzecznik MSZ Ukrainy Georgij Tichij zareagował na to oskarżenie, podkreślając, że ukraińskie bezzałogowe statki powietrzne nigdy nie atakowały Iranu. „Jak rozpoznać, czy przedstawiciel irańskiego reżimu kłamie? Jeśli porusza ustami – to znaczy, że kłamie. Od 2022 r. na Ukrainę spadło prawie 60 tys. dronów, które Iran dostarczył Rosji. Żaden ukraiński dron nigdy nie uderzył w Iran. Tego kłamcę już dawno należało usunąć wraz z jego reżimem” – napisał Tichij w serwisie społecznościowym X.

    Drugi front wojny z osią zła

    Wojna w Zatoce Perskiej zmienia pozycję Kijowa w regionie. Monarchie arabskie prowadzą swoją politykę zagraniczną w sposób maksymalnie pragmatyczny: są gotowe współpracować z tymi, którzy przynoszą realne korzyści, a nie tylko przedstawiają argumenty moralne. Ukraina spełnia teraz właśnie ten kryterium.

    Drugi efekt geopolityczny to wzmocnienie dwustronnych kanałów komunikacji z państwami, które mają znacznie większy wpływ na USA, globalne rynki finansowe i architekturę energetyczną.

    Trzeci poziom korzyści to polityczna erozja rosyjskiego monopolu na dialog z tzw. globalnym Południem. Moskwa przez lata próbowała wmówić krajom Bliskiego Wschodu, że Rosja jest niezastąpionym partnerem militarnym. Sytuacja z 2026 r. burzy ten schemat. Sam fakt, że państwa Bliskiego Wschodu zwracają się do Kijowa po wiedzę w zakresie zwalczania dronów, oznacza, że rosyjski model wojskowy nie wydaje się już jedyną opcją.

    Czwarta konsekwencja geopolityczna to potencjalna zmiana stosunku państw Bliskiego Wschodu do wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Wiele z nich trzymało się strategii równowagi: nie zrywały kontaktów z Moskwą, nie chciały całkowitego zerwania z Teheranem, ale też nie chciały konfrontacji z Zachodem. Ataki irańskie to zmieniły. To, co wcześniej było dla monarchii arabskich odległym konfliktem w Europie Wschodniej, teraz zyskało bezpośredni lokalny wymiar.

    Iran z Rosją ramię w ramię

    Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy jasno wyraził swoje niezachwiane poparcie dla operacji „Epic Fury” z 28 lutego, kilka godzin po rozpoczęciu nalotów.

    „Ważne jest, aby Stany Zjednoczone działały zdecydowanie” – napisał na X. „Gdy Ameryka wykazuje determinację, globalni przestępcy słabną”.

    Zełenski rozumie, że globalnej wojny z autokracją nie da się podzielić na sztuczne strefy wpływów; to, co dzieje się na jednym teatrze działań, ma wpływ na wszystkie pozostałe. Poparcie dla amerykańskich działań przeciwko Iranowi wynika ze świadomości, że – jak ujęto to w jednym z oświadczeń ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – „Iran jest współwinny zbrodni agresji przeciwko Ukrainie”.

    Islamska Republika utworzyła nową oś agresji wraz z Rosją i Chinami – każdy cios wymierzony w reżim w Teheranie jest ciosem w całą oś. Prezydent Ukrainy rozumie, że operacja przeciwko Iranowi bezpośrednio osłabi rosyjskie działania wojenne. Kreml potrzebuje jak największego wsparcia ze strony Iranu i Chin, aby kontynuować inwazję, a zdecydowane działania Trumpa na Bliskim Wschodzie to wsparcie osłabią.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 13 (37) 04- 10/04/2026

    Afisze

    Więcej od autora