Pod koniec kwietnia br. Rada Federacji, wyższa izba parlamentu Rosji, ratyfikowała umowę ws. zacieśnienia współpracy wojskowej z Nikaraguą, którą podpisano na jesieni ub.r. Czołowy nikaraguański opozycjonista Félix Maradiaga ostrzegł, że w ten sposób jego kraj „staje się bazą wojskową Rosji”.
Pozbawiony obywatelstwa i zmuszony do emigracji do USA jeden z liderów opozycji uważa, że umowa „zaburza równowagę sił w Ameryce Środkowej i stanowi bezpośrednie naruszenie obowiązującego Traktatu ramowego o bezpieczeństwie demokratycznym w Ameryce Środkowej” z 1995 r. – Jest to sformalizowanie niedopuszczalnego projektu politycznego: przekształcenia Nikaragui w państwo satelitarne Władimira Putina, (…) w służbie geostrategicznych interesów Kremla na półkuli amerykańskiej – alarmuje Maradiaga.
W celu realizacji porozumienia utworzono przy rządzie Nikaragui tzw. grupę roboczą, która odpowiada za przygotowanie i wdrażanie co roku planu dwustronnej współpracy wojskowej. Nikaragua i Rosja mają wymieniać się też doświadczeniami we wdrażaniu doktryn wojskowych, rozwoju personelu sił zbrojnych, walce z międzynarodowym terroryzmem, piractwem oraz kooperować w zakresie obrony radiologicznej, chemicznej i biologicznej. Przewidziano też wspólne działania w obszarze bezpieczeństwa informacji oraz wzajemnej pomocy w sytuacji wystąpienia klęsk żywiołowych i innych katastrof (pod taką przykrywką np. w serbskim Niszu Rosjanie już wiele lat temu zainstalowali swoje kluczowe centrum wojskowo-wywiadowcze na Bałkanach).
Sprawdzony sojusznik Moskwy
Historia współpracy obecnego prezydenta Nikaragui (od 2007 r.) z Rosjanami sięga lat 70. XX w. Daniel Ortega był jednym z liderów Frakcji Powstańczej Sandinistowskiego Frontu Wyzwolenia Narodowego (FSLN), marksistowskich partyzantów walczących z reżimem Anastasia Somozy, a szkolonych przez KGB.
W lipcu 1979 r. sandiniści wkroczyli do Managui, a Ortega – z pomocą sowiecką – szybko wyeliminował innych liderów zwycięskiej partyzantki, wprowadzając komunistyczny reżim. W listopadzie 1981 r. Moskwa podpisała z Nikaraguą traktat zbrojeniowy i dzięki dostawom sowieckiej broni armia Ortegi stała się największą, stutysięczną siłą zbrojną w Ameryce Środkowej. Reagując na to zagrożenie, Ronald Reagan polecił wspierać walczącą z sandinistami partyzantkę, tzw. contras.
Gdy rządy w ZSRS objął Michaił Gorbaczow, Sowieci przestali dotować reżim Ortegi. Zapowiedzieli tracącym poparcie społeczne sandinistom, że powinni szukać politycznych rozwiązań. W ramach planu pokojowego, wynegocjowanego przez prezydenta Kostaryki, Ortega zgodził się na międzynarodowy nadzór nad wyborami, będąc pewnym demokratycznej wygranej. Tymczasem w lutym 1990 r. sandiniści przegrali z szeroką koalicją partii opozycyjnych.
Daniel Ortega odzyskał władzę w wyborach w 2006 r., obejmując stanowisko prezydenta z początkiem 2007 r. Zwrócił się natychmiast do starego sojusznika, zwłaszcza że na Kremlu panował już Putin. Rosja skorzystała z szansy, żeby znaleźć w kolejnym, po Kubie i Wenezueli, kraju latynoamerykańskim – sprzymierzeńcu przeciwko USA.
W 2008 r. Nikaragua była pierwszym państwem na świecie po Rosji, które uznało niepodległość Abchazji i Osetii Południowej, separatystycznych regionów Gruzji. W 2009 r. Managua dostała dwa śmigłowce Mi-17B-5, po trzech kolejnych latach pojazdy opancerzone Tigr, zaś po aneksji Krymu – baterię artylerii przeciwlotniczej.
W lipcu 2014 r. Putin złożył nieoczekiwanie wizytę w Nikaragui. Potem Kreml dostarczał Ortedze m.in. czołgi i kutry patrolowe. Rosjanie zbudowali też centrum wojskowo-szkoleniowe, a w rosyjskich szkołach wojskowych uczą się oficerowie z Nikaragui.
W marcu 2024 r. Ortega zatwierdził utworzenie rosyjskiego centrum szkoleniowego dla nikaraguańskiej policji, co jest postrzegane jako możliwa przykrywka dla kolejnego centrum szpiegowskiego Rosji. Prasa emigracyjna ujawniła bowiem, że Rosjanie zainstalowali anteny i inny sprzęt szpiegowski w kilku nikaraguańskich bazach wojskowych już w połowie 2017 r. W bazie położonej na górze Mokoron, na południe od Managui, Rosja zainstalowała też swój ośrodek wywiadu radioelektronicznego. To jedno z jej głównych centrów szpiegowskich na półkuli zachodniej.
Represje i konfiskaty
Nikaragua jest czasem nazywana „tropikalną Koreą Północną”. Nawet jak na standardy autokracji latynoamerykańskich jest to dziś niezwykle surowy reżim.
Po powrocie do władzy Daniel Ortega szybko zaczął stosować represje. Gdy w końcu, w 2018 r., ludzie wyszli na ulice, brutalnie stłumił protesty, zabijając ponad 350 osób. Od 2019 r. z kraju wyjechało ok. 800 tys. Nikaraguańczyków, czyli ponad 10 proc. z siedmiomilionowej populacji. Zlikwidowano niezależność mediów i uniwersytetów.
W tym głęboko wierzącym kraju atakom poddano nawet Kościół katolicki. Od 2022 r. ponad 200 duchownych trafiło do więzienia lub zostało zmuszonych do opuszczenia Nikaragui. W 2023 r. rząd zaczął pozbawiać krytyków obywatelstwa i konfiskować ich majątek. Do 2021 r. Ortega uwięził głównych kandydatów opozycji i zapewnił sobie reelekcję w sfałszowanych wyborach.
Rodzina na swoim
Parlament Nikaragui w styczniu 2025 r. zatwierdził reformę konstytucyjną, przyznającą całkowitą władzę nad państwem i społeczeństwem Danielowi Ortedze i jego żonie Rosario Murillo jako prezydentowi i „współprezydentowi” (wcześniej Murillo była wiceprezydentem). Oboje będą desygnowani na te stanowiska w wyborach odbywających się co sześć lat, a nie jak dotychczas co pięć.
W tym duecie to 74-letnia Murillo coraz wyraźniej dominuje. Para wzmocniła swoją kontrolę nad armią i policją. Ich synowie objęli ważne stanowiska w rządzie.
Stany Zjednoczone mają moc obalenia Daniela Ortegi, tak jak uczyniły to w styczniu br. w przypadku Nicolása Maduro w Wenezueli. Pozostawiając władzę w rękach zastępcy Maduro, prezydent Donald Trump pokazał osobom z kręgów reżimu nikaraguańskiego, że „czeka ich polityczna przyszłość” po usunięciu pierwszej rodziny.
Stany Zjednoczone zwiększyły presję dyplomatyczną. 30 stycznia Departament Stanu nazwał stanowisko Murillo „nielegalnym”. Nie posunął się jednak na razie do podjęcia ostrzejszych środków, takich jak ograniczenie eksportu ropy do Nikaragui czy zerwanie stosunków bankowych.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 20 (56) 23-29/05/2026



