Z powodu gwałtownego wzrostu cen paliw wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie oraz dążeń rządu do ograniczenia ich wpływu przede wszystkim na krajowy biznes i rolnictwo, minister finansów Kristupas Vaitiekūnas poinformował, że wstępne stanowisko Komisji Europejskiej w sprawie czasowego obniżenia akcyzy na olej napędowy jest pozytywne.
Decyzja Brukseli
Minister podkreślił jednak, że należy poczekać na ostateczną decyzję Brukseli — która, jak ma nadzieję, również będzie pozytywna. „Tak, ale są to sygnały wstępne i nie należy ich traktować jako ostatecznych — trzeba poczekać na końcową opinię i wtedy wszystko będzie jasne. KE podkreśla, że środki powinny być ograniczone w czasie, co również zwiększa pozytywne podejście do tego rozwiązania” — powiedział minister w poniedziałek agencji BNS.
Vaitiekūnas zaznaczył, że wstępnie przychylna ocena Komisji Europejskiej wynika z faktu, że obniżka akcyzy na olej napędowy miałaby charakter tymczasowy. „Do środków o ograniczonym wpływie, finansowanych wyłącznie z dodatkowych wpływów z podatku od wartości dodanej (VAT), KE podchodzi nieco bardziej przychylnie. Ponieważ nasza propozycja obniżki akcyzy została skonstruowana właśnie na tej zasadzie, liczymy na pozytywną decyzję KE, choć negocjacje nadal trwają i nie otrzymaliśmy jeszcze ostatecznej odpowiedzi” — dodał szef resortu finansów.
Zdaniem ministra Komisja Europejska znacznie bardziej sceptycznie ocenia działania mające na celu przywrócenie cen paliw do poziomu sprzed wojny. „Ogólnie komisja wyciągnęła wnioski z kryzysu z 2022 roku i bardzo sceptycznie podchodzi do środków mających na celu sztuczne przywrócenie cen do wcześniejszego poziomu, jeśli sytuacja na światowym rynku ropy się nie poprawi” — powiedział.
Symboliczne działania
Vaitiekūnas podkreślił, że planowane jest obniżenie akcyzy na olej napędowy jeszcze przed uzyskaniem ostatecznej oceny Komisji Europejskiej. Minister zaznaczył również, że obniżka podatku jedynie częściowo złagodzi wzrost cen paliw. „Uważamy, że państwo nie powinno czerpać dodatkowych dochodów z tej sytuacji — to wyraz solidarności i próba częściowego złagodzenia wzrostu cen paliw. Podkreślam jednak, że państwo może jedynie częściowo ograniczyć wzrost cen, ponieważ są one w dużej mierze wynikiem wzrostu cen ropy naftowej” — wyjaśnił.
Starszy ekonomista Swedbanku Nerijus Mačiulis nie sądzi, że obniżka akcyzy na olej napędowy mocno wpłynie na życie przeciętnego mieszkańca kraju.
— To jest bardziej symboliczny krok. Paliwo podrożało o 50-60 eurocentów, natomiast obniżenie ceny o 6 eurocentów nie za dużo zmienia. Widzimy, że wahania cen nafty są bardzo duże. Nie możemy wykluczyć, że ceny jeszcze bardziej pójdą w górę, dlatego zmniejszenie akcyzy mocno nic nie zmieni. Może mieć wpływ, jeśli chodzi o zmniejszenie konkurencji z Polską. Dzisiaj litewskie ciężarówki często tankują na stacjach paliwowych w Polsce. Być może mniejsza akcyza wpłynie na to, że częściej będą tankowali na Litwie. Tym niemniej, dla zwykłego konsumenta, to nie jest czymś bardzo istotnym — ocenia ekonomista w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.
Minister finansów zaznaczył w ubiegłym tygodniu, że planowana korekta dotyczy wyłącznie akcyzy na olej napędowy, ponieważ jego cena wzrosła znacznie bardziej niż benzyny, a sam jest szerzej wykorzystywany — zarówno przez biznes, jak i sektor publiczny.
Zdaniem Vaitiekūnasa projekt zmian w zakresie akcyzy zostanie skierowany do Sejmu w trybie pilnym. Zakłada on obniżenie stałych stawek akcyzy zarówno dla standardowego oleju napędowego, jak i tego wykorzystywanego w rolnictwie, co obniżyłoby końcową akcyzę odpowiednio do 503,6 oraz 35 euro za 1 tys. litrów. Obecnie akcyza na standardowy olej napędowy wynosi 553,6 euro za 1 tys. litrów, czyli o 6,5 proc. więcej niż w ubiegłym roku.

Możliwe większe ceny
Mačiulis nie wyklucza, że ceny mogą być jeszcze większe.
— Jeśli Cieśnina Ormuz nadal będzie zablokowana i nie będzie wystarczających dostaw nafty, to ceny mogą jeszcze bardziej pójść w górę. Cena może wzrosnąć do 150 dolarów za baryłkę. Wszystko zależy od tego, kiedy zostanie osiągnięte zawieszenie broni. Teraz widzimy, że negocjacje obywają się w sposób chaotyczny. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że możemy doczekać się nowych cen na paliwo — wyjaśnia ekonomista.
Wiceminister finansów Lukas Jakubonis poinformował w ubiegłym tygodniu, że obniżka miałaby obowiązywać przez dwa miesiące. Według ministerstwa stawki mają zostać obniżone w takim stopniu, aby ubytek dochodów budżetowych z akcyzy został zrekompensowany wyższymi wpływami z VAT wynikającymi ze wzrostu cen oleju napędowego.
Minister wcześniej podkreślał, że obniżkę akcyzy należy uzgodnić z Komisją Europejską, ponieważ Litwa otrzymała 195 mln euro zamrożonych środków z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), w związku z wcześniejszym podniesieniem akcyzy, reformą podatku od nieruchomości oraz wprowadzeniem „zielonych” podatków paliwowych.



