0
Rząd przymierza się do opodatkowania nieruchomości mieszkańców Litwy

W przyszłości kupując lub budując dom, trzeba będzie się uwzględnić, by jego wartość nie przekroczyła miliona litów, w przeciwnym wypadku rokrocznie będzie należało płacić podatki o kwocie do 10 tys. litów  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-803

W przyszłości kupując lub budując dom, trzeba będzie się uwzględnić, by jego wartość nie przekroczyła miliona litów, w przeciwnym wypadku rokrocznie będzie należało płacić podatki o kwocie do 10 tys. litów Fot. Marian Paluszkiewicz


Rząd Litwy jest coraz bliższy wprowadzenia powszechnego podatku od nieruchomości, który, zdaniem państwowych strategów od gospodarki, ma uzupełnić coraz bardziej święcący pustką państwowy budżet.

– Powszechny podatek od nieruchomości wartej więcej niż milion litów jest bardzo złym pomysłem, ponieważ zbyt wielu ludzi teraz ma problemy ze spłatą zaciągniętych wcześniej pożyczek na kupno nieruchomości. Jeżeli wysokość podatku sięgnie jednego procenta od wartości domu lub mieszkania, to może się okazać, że w ciągu roku trzeba będzie zapłacić od 1 do 10 tys. litów – powiedział „Kurierowi” Saulius Vagonis, kierownik działu ds. szacowania i badań marketingowych agencji nieruchomości „OberHaus”.

Zdaniem analityka, taka kwota pieniężna, w czasach kryzysu gospodarczego i przybierającej na siłę fali zwolnień i bezrobocia, może się okazać zbyt wysoką dla mieszkańców naszego kraju do uiszczenia dla fiskusa. Vagonis uważa, że, co gorsze, wprowadzenie podatku nie tylko nie osiągnie zakładanego przez rząd celu, ale wręcz przeciwnie spowoduje, że ludzie zamiast spłacać podatek będą sprzedawać swoje drogie mieszkania za zbyt niską cenę. I przenosząc się do mniej wartościowych mieszkań.

– Gdyby rząd zdecydował się na wprowadzenie tego podatku  dwa lata temu, to byłoby dobrym pomysłem. W ten sposób zostałoby przystopowane szaleńcze tempo budowania domów i mieszkań na sprzedaż – mówił Vagonis. Tymczasem, zdaniem analityka, rząd spokojnie drzemał przez cały czas, a rynek nieruchomości coraz dalej brnął w ślepy zaułek wysokich cen, budowy i kupna na kredyt.

– Z powodu tego podatku wszyscy – i my, biznesmeni, i mieszkańcy Litwy będziemy mieli kłopoty – prognozuje przyszłość Vagonis.

Ze zdaniem analityka z „OberHaus” zgadza się Kaetana Leontjeva, ekspert ds. gospodarki z litewskiego Instytutu Wolnego Rynku. Jej zdaniem, obecnie czas na wprowadzenie podatku od nieruchomości jest najmniej odpowiedni.

– Dochody mieszkańców naszego kraju szybko się kurczą, rynek nieruchomości jest w stanie ciężkiej zapaści, a nasz rząd zamiast go wspomóc wprowadza kolejny podatek –  powiedziała Leontjeva, która jest przekonana, że potencjalni nabywcy nowych mieszkań, domów, których szeregi i tak na skutek kryzysu stają się coraz mniej liczne, będą jeszcze bardziej zniechęceni kupnem nieruchomości.

– Sama przez się nieruchomość żadnych zysków nie przynosi. Może generować dochody wówczas, jeżeli ją komuś się wynajmuje, ale przecież z takiej działalności płaci się podatki – dodała Leontjeva. Jej zdaniem podatek, gdyby zostałby wprowadzony w życie, wywrze negatywny wpływ. Między innymi na zamiary nabywców, którzy zanim zainwestują w nieruchomość będą musieli również wziąć pod uwagę, ile w najbliższej przyszłości przyjdzie im zapłacić za swoją własność z tytułu nowego podatku.

Ekspert z Instytutu Wolnego Rynku uważa, że chociaż rząd i zapewnia, że podatek będzie obowiązywał tych właścicieli nieruchomości, których wartość sięga  ponad milion litów, to znajdą się w nim odpowiednie punkty dotyczące opodatkowania i mniej wartościowych mieszkań. Jej zdaniem, przyszły podatek również boleśnie może dotknąć emerytów, którzy mieszkają we własnych domach, z których będą musieli płacić podatki na równi ze wszystkimi innymi bardziej majętnymi właścicielami nieruchomości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.